Reklama

Reklama

W jaki sposób jakość powietrza wpływa na twoją skórę i włosy?

O tym, że powietrze zanieczyszczone przez alergeny, pleśnie czy smog wpływa niekorzystnie na naszą cerę i włosy, wiadomo nie od dziś. Częsty kontakt z inwazyjnymi substancjami zawieszonymi w powietrzu może zresztą postarzać naszą skórę, ujmując jej atrakcyjności i, w konsekwencji, dodając nam lat. Dlaczego tak się dzieje? O tym poniżej.

Alergeny nie służą włosom i skórze

O tym, jak dotkliwy może być wpływ rozmaitych alergenów na samopoczucie przekonał się chyba każdy, kto przynajmniej raz cierpiał na katar sienny wywołany pyleniem rozkwitających drzew, traw czy pączkujących krzewów. W naszych mieszkaniach znajdziemy jednak nie tylko pyłki, które drażnią układ oddechowy czy wywołują zapalenia spojówek, ale także rozmaite, niespecyficzne czynniki alergizujące zdolne wywoływać przykre zdrowotne dolegliwości, wpływające negatywnie na ogólny stan naszej skóry i włosów.

Reklama

Alergizuje je nie tylko smog (o którym mowa w dalszej części artykułu), ale również cząsteczki kurzu, zarodniki pleśni i grzybów, roztocza i rozmaite aerozole (pochodzące np. z perfum, dezodorantów i odświeżaczy powietrza). Wszystkie one zdolne są podrażniać skórę i błony śluzowe naszego organizmu, wywołując świąd, pieczenie i szereg przykrych dolegliwości, do których należą np. łojotokowe zapalenie owłosionej skóry głowy czy atopowe zapalenie skóry i skóry głowy.

Zmiany skórne powstające wskutek łojotokowego zapalenia owłosionej skóry głowy występują zwykle w okolicach gruczołów łojowych, przyczyniając się np. do nadprodukcji łoju. Często również ulegają wtórnym nadkażeniom, za które odpowiedzialne bywają drożdżaki i pleśnie z łatwością roznoszące się w powietrzu. Na początku choroby występuje zwykle łupież i związane z nim złuszczanie otrębiaste; potem może się pojawiać świąd skóry czy rumień, a nawet - jeśli objawy osiągną wyjątkowo duże nasilenie - łupież azbestowy (pityriasis amiantacea), charakteryzujący się tworzeniem grubych, wielowarstwowych łusek pokrywających włosy i dzielących je w wyraźnie odgraniczone skupiska.

Lotne alergeny, jak np. pyłki, pleśnie, roztocza czy sierść zwierząt, mają nie mniejsze znaczenie w rozwoju atopowego zapalenia skóry (czy tej jego odmiany, która obejmuje jedynie skórę głowy), objawiającego się m.in. świądem, przeczosami (powierzchniowymi ubytkami skóry), a także występowaniem trudno gojących się ran podatnych na zakażenia (np. gronkowcem złocistym), zmian grudkowych i stanów zapalnych spojówek.

Zarówno atopowe, jak i łojotokowe zapalenie skóry (w tym także skóry głowy) może niszczyć strukturę włosów i prowadzić do ich wypadania lub przerzedzania i "przecierania" (zwłaszcza w okolicach brwi i rzęs). Warto przy tym pamiętać, że również niektóre rodzaje łuszczycy - jak np. łuszczyca kropelkowata (psoriasis guttat) - mogą być wywoływane przez obecne w powietrzu paciorkowce i wirusy.

Kryjąc się w czterech ścianach własnego mieszkania nie uchronimy się więc, jak widać, przed alergiami. Owszem, szczelnie zamknięte okna mogą znacznie ograniczyć liczbę alergenów unoszących się w domowym powietrzu, ale całkiem ich z niego nie wyeliminują.

Smog także nas postarza

Ludzie oddychający na co dzień silnie zanieczyszczonym powietrzem wyglądają zwykle dojrzalej (by nie rzec - starzej) niż wskazywałaby na to ich metryka. Ich skóra starzeje się bowiem przedwcześnie, przejawia skłonność do podrażnień i jest podatna na występowanie zmian trądzikowych czy stanów zapalnych. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest zawarty w smogu dwutlenek azotu. To właśnie on odpowiada za wiele pojawiających się na skórze przebarwień, pokrywających zwłaszcza policzki, brodę i okolice czerwieni wargowej. 

Dermatologicznych konsekwencji oddychania zanieczyszczonym powietrzem jest jednak znacznie więcej. Smog niszczy mianowicie białka znajdujące się w jej wierzchnich warstwach i uszkadza budujące ją włókna kolagenowe oraz okrywający ją płaszcz hydrolipidowy, chroniący ją przed utratą wilgoci i przesuszeniem. Toksyczne pyły osiadające na naszej skórze zakwaszają ją, upośledzają dokonującą się w niej syntezę witaminy D i prowokują ją do zwiększonej produkcji łoju i potu.

Pyły zawieszone PM2,5 i PM10 sprzyjają wszak tworzeniu się w naszym organizmie tzw. wolnych rodników. To właśnie one wywołują w naszym organizmie niepożądane zmiany - uszkadzają DNA i, jak się coraz powszechniej sądzi, przyczyniają się do przedwczesnego starzenia się organizmu. Wolne rodniki - jako atomy tlenu posiadające w swoich orbitach niesparowane elektrony - uszkadzają komórki naszego ciała niejako "wykradając" z nich brakujące im elektrony. To natomiast wywołuje w naszym organizmie stres oksydacyjny, odpowiadający w głównej mierze za pogorszenie stanu naszej skóry, występowanie defektów estetycznych i skórnych niedoskonałości.

Życie w silnie zanieczyszczonym środowisku odbija się jednak nie tylko na kondycji naszej skóry. Dotyka także naszych włosów. Metale ciężkie, związki amoniaku i arsenu oraz pyły zawieszone w powietrzu - w tym na przykład kurz i sadza - drażnią i osłabiają skórę głowy, co bywa przyczyną wypadania włosów, a nawet łysienia. Toksyczne substancje zanieczyszczające powietrze, którym oddychamy na co dzień, wnikają w skórę głowy i zaburzają jej funkcjonowanie, co dodatkowo znacznie spowalnia wzrost włosów i uszkadza strukturę włókien keratyny, z której są zbudowane.

Oczyszczacz - broń, której nic się nie oprze

O stan skóry i włosów narażonych na kontakt z zanieczyszczonym powietrzem możemy się oczywiście zatroszczyć na wiele różnych sposobów. Najskuteczniejszym rozwiązaniem okaże się na pewno oczyszczacz powietrza. Na rynku znajdziemy dziś mnóstwo interesujących ofert, spośród których z pewnością wybierzemy coś dla siebie. Rozważając zakup takiego urządzenia zwracajmy jednak baczną uwagę na jego parametry i przyznane mu atesty. Zwłaszcza zaś - na maksymalną objętość powietrza, jaką w ciągu doby jest w stanie przefiltrować (do dużych wnętrz trzeba wszak oczyszczaczy o równie dużej wydajności; w małych mieszkaniach sprawdzą się natomiast urządzenia o mniejszej mocy).

Z tego powodu warto zdecydować się na zakup sprzętu przetestowanego przez specjalistyczne ośrodki i posiadającego odpowiednią specyfikację. Pod tym względem prym na rynku wiedzie dziś firma Panasonic, producent oczyszczaczy wyposażonych w filtry cząsteczek stałych i filtry HEPA - zdolne usuwać wszelkie zanieczyszczenia, począwszy od alergenów, roztoczy, bakterii i wirusów, a na smogu skończywszy. Charakteryzują się przy tym nie tylko wysoką jakością wykonania, z której słyną przecież urządzenia japońskiego producenta, ale także zgodnością ze standardami przyjętymi przez najważniejsze polskie instytuty zdrowia: Państwowy Zakład Higieny i Polskie Towarzystwo Alergologiczne.

Panasonic wykorzystał w nich szereg niespotykanych nigdzie indziej rozwiązań, takich jak na przykład czujniki ruchu, światła, zapachu, wilgotności i zanieczyszczeń. Każdy z nich sprawia, że oczyszczacze japońskiego producenta potrafią samodzielnie wybrać najlepszy dla siebie tryb pracy. Są więc w pełni zautomatyzowane, a na docierające do nich sygnały reagują niejako autonomicznie (czujnik wilgotności monitoruje jej poziom w czasie rzeczywistym i zajmuje się jej utrzymywaniem na optymalnym poziomie; czujnik zapachów wykrywa niepożądane wonie i jest je w stanie w błyskawicznym tempie ograniczyć; czujnik zanieczyszczeń mierzy natomiast zawartość cząsteczek kurzu w powietrzu i - gdy tylko zajdzie potrzeba - natychmiast je odfiltrowuje).

Inaczej niż w produktach konkurencyjnych marek, w oczyszczaczach Panasonica obecne są też zintegrowane systemy nawilżania powietrza, które na bieżąco dbają o jego odpowiednią wilgotność i - dzięki zastosowanej w nich technologii NANO-E - eliminują nawet do 99,9 proc. wirusów (H1N1, H5N1), bakterii (E. Coli, MRSA), paciorkowców, drożdżaków i roztoczy odpowiedzialnych za alergie i rozwój rozmaitych chorób skóry i włosów. System NANO-E usuwa jednocześnie przykre zapachy, redukując na przykład woń tytoniu aż o 90 proc. - i to w ciągu zaledwie 30 minut!

Technologia NANO-E gwarantuje jednak nie tylko optymalną wilgotność powietrza w pomieszczeniach, ale dba także o... odpowiednie nawilżenie skóry wszystkich przebywających w nim osób. Rozpylając specjalne, elektrostatyczne cząsteczki wody tworzy na naskórku niewidoczne gołym okiem membrany ochronne, które zapobiegają parowaniu zamkniętej w nim wody. W ten sposób zapewnia skórze młodzieńczy wygląd, nie dopuszczając do jej przesuszenia.

Nowoczesnemu oczyszczaczowi powietrza warto więc przynajmniej dać szansę, bo nie tylko odpowiednio zadba o nasze zdrowie, ale także odejmie nam lat. Lepsza kondycja skóry i włosów to przecież bardziej promienny i zdrowy wygląd oraz - rzecz jasna - znacznie lepsze samopoczucie. A to jest przecież warte każdych pieniędzy!

 

Artykuł powstał we współpracy z marką Panasonic.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje