Reklama

Reklama

Płonące pustkowie, Marcin Ludwicki

W swej najnowszej książce "Płonące pustkowie" Marcin Ludwicki opisuje dramatyczne miesiące po kapitulacji Powstania Warszawskiego, zbierając relacje tych, którzy pozostali w stolicy. Przybliża również zaplanowaną i metodyczną grabież mienia prywatnego, publicznego i władz samorządowych przez okupanta

Autor stara się odpowiedzieć na pytania - Czy Warszawa musiała zostać doszczętnie zniszczona? Komu zależało na zrównaniu miasta z ziemią? Czy rozkradanie miasta było tylko skutkiem przegranej wojny, czy też skrupulatnie zaplanowanej, szeroko zakrojonej akcji Niemców?

Pozbawione mieszkańców miasto widmo zostało skazane na zagładę. Specjalne oddziały niemieckie niszczyły je metodycznie, kwartał po kwartale. Po ich przejściu w milczących ruinach poza zdziczałymi kotami nie było już nikogo. Niegdysiejszy “Paryż Północy" stał się rajem dla szabrowników i przedmiotem grabieży na wielką skalę.

Reklama

“Płonące pustkowie. Warszawa od upadku Powstania do stycznia 1945. Relacje świadków" to wartka opowieść o tych, który musieli opuścić swoją “małą ojczyznę" i być świadkami jej zniszczenia, to opowieść o nadziei i lęku, przebaczeniu i zdradzie; to żywa i bolesna lekcja historii.

Czemu musiały stawić czoła pielęgniarki opiekujące się rannymi w szpitalach, żołnierze batalionu "Kiliński" osłaniający ewakuację ludności cywilnej i szpitali, bibliotekarze i muzealnicy, którzy chcieli za wszelką cenę ratować dobra kultury z niszczonego miasta?

Jak radzili sobie Warszawscy Robinsonowie - ludzie, którzy musieli ukrywać się w opustoszałych ruinach?

Czas oddać głos świadkom.          


   



INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje