Reklama

Reklama

3 pomysły na piątkowy wieczór

Nadejście piątku, piąteczku, piątunia wyczekujemy już od poniedziałku. Tymczasem, kiedy upragniony dzień tygodnia wreszcie nadchodzi, nie mamy pomysłu jak spędzić go w przyjemny sposób. Zwykle kończy się to tak, że wycieńczeni padamy na kapę przed telewizorem i bezmyślnie przerzucamy nudne programy telewizyjne. Jeśli jednak odpowiednio wcześniej zaplanować początek weekendu, to piątkowy wieczór może być naprawdę ciekawy!


Wytańcz stres

Reklama

Po trudach całego tygodnia wiele osób marzy o tym, by w piątek wieczorem nie robić nic. Błogie lenistwo wydaje się być lekiem na całe zło. Jak się jednak okazuje, leżenie plackiem na kanapie wcale nie jest najbardziej efektywną formą odpoczynku. O wiele lepiej sprawdzi się taniec! To rozrywka, która według licznych badań naukowych, działa jak lekarstwo. Taka forma aktywności fizycznej polecana jest w absolutnie każdym wieku. Podrygiwanie w rytm muzyki sprawia, że zwiększa się zakres ruchowy, a w związku z tym, rozluźniają się spięte z powodu stresu mięśnie. Taniec to także wysiłek, który powoduje wyrzut endorfin! Tańczyć można w domowym zaciszu, ale o wiele przyjemniej jest wyjść do dobrego klubu. W miłym towarzystwie i przy ulubionych dźwiękach zmęczenie znika w mig. Doskonałą rozrywkę wszystkim mieszkańcom stolicy zapewnia istniejący od 19 lat klub Dekada.

Nie myśl - randkuj!

Są oczywiście i tacy, którzy parkietu zdają się unikać jak ognia, nie najlepiej myśląc o swoich umiejętnościach tanecznych. Dobrym rozwiązaniem może się dla nich okazać... nieplanowana randka. W piątkowy wieczór serca powinny bić przecież mocniej i szybciej! Czasy swatek mamy już za sobą (od czego jednak mamy znajomych? Niech się wykażą i poznają nas z kimś fajnym), więc siądźmy przy klawiaturze lub chwyćmy za telefon i weźmy sprawy w swoje ręce. Miłość sama przecież do drzwi nie puka - czasem trzeba jej dopomóc!

Spontaniczna randka nie musi oczywiście prowadzić wprost do ołtarza, ale może się okazać ciekawą przygodą. Zwłaszcza, jeśli trafimy na kogoś, kto lubi tańczyć i zechce nam pokazać kilka nowych kroków. Spotkanie zakończone na parkiecie? Czemu nie - każda okazja jest przecież dobra, żeby się nieco rozruszać. A stołeczny klub Dekada stwarza do tego - już od 19 lat! - najlepsze warunki.


Coś dla kanapowych leniuchów

Jeśli mijający tydzień wyssał z nas resztki energii, a sen jeszcze nie morzy, możemy po prostu zalegnąć na kanapie i zorganizować sobie domowy seans. Szykujemy więc przekąski, ulubiony trunek (z jego ilością lepiej nie przesadzajmy, bo nie chcemy, żeby przez niego urwał nam się - nomen omen - film), koc i kilka poduszek, na których umościmy się przed telewizorem. Na dostęp do bibliotek filmowych najpopularniejszych serwisów VOD, które pozwolą nam przebierać w tysiącach filmowych i serialowych pozycji, wcale nie musimy wydawać ostatnich pieniędzy. Za kwotę, którą musielibyśmy jednorazowo zostawić w kinowej kasie, wykupimy bowiem dobry, miesięczny abonament w jednej z platform streamingowych. Zresztą: niektóre z nich oferują nowym użytkownikom bezpłatny miesiąc próbny. Jeśli więc załapiemy się na taką promocję, wydatki uda nam się ograniczyć do minimum. Chyba, że filmy lubimy oglądać z jak najpełniejszym brzuchem - wtedy zależą one tylko od naszego apetytu.

Ten wariant polecamy jednak tylko tym, którym mijający tydzień najbardziej dał się we znaki. Ponieważ spora część z nas prowadzi obecnie siedzący tryb życia (Światowa Organizacja Zdrowia donosi, że jest to obecnie czwarta najczęstsza przyczyna śmierci!), będziemy się upierać, że w piątkowy wieczór nie warto się dawać nudzie i zniechęceniu. Zadzwońmy do znajomych i udajmy się na podbój jednego z roztańczonych parkietów! Doskonałym do tego pretekstem mogą  się okazać urodziny klubu Dekada, który już od 19 lat leczy z powodzeniem z chandry i znużenia.


Materiał powstał przy współpracy z Klubem Dekada 

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje