Reklama

Reklama

Aplikacja Rossmann – czyli jak technologia zrewolucjonizuje babskie zakupy. Wrażenia z użytkowania

Skończył się tusz, opakowanie ulubionego podkładu jest prawie puste, a może po prostu chcemy sprawić sobie przyjemność? Nieważne jaki mamy powód, wchodząc do drogerii liczymy nie tylko na rabaty, chcemy również, by nasze zakupy przebiegły sprawnie i bezproblemowo. Na obie potrzeby ma odpowiadać najnowsza wersja aplikacji sieci drogerii Rossmann.

Już sama zamiana kart lojalnościowych na aplikacje była sporym ułatwieniem. Jeszcze niedawno wiele z nas nosiło w portfelu cały wachlarz kart, obecnie wystarczy nam smartfon, który i tak zawsze mamy przy sobie. Same aplikacje lojalnościowe to przykład tego, jak szybko technologia idzie naprzód: dziś zwracamy uwagę nie tylko na ofertę zniżek, promocji czy kuponów rabatowych, równie ważna jest ich użyteczność i funkcjonalność. Jak w tym kontekście sprawdza się nowa aplikacja Rossmanna?

Lista się opłaca

Reklama

Niedawno aplikacja popularnej sieci drogerii została wzbogacona o nową funkcję. Opcja "Planuję zakupy" pomaga użytkowniczkom efektywniej zorganizować wypad do sklepu. W prosty sposób zbudujemy swoją Listę+ (o mechanizmie wyszukiwania opowiemy za chwilę), a następnie zrealizujemy ją w drogerii. Co więcej, dodając w aplikacji produkty do Listy+, a następnie kupując je w drogerii, możemy liczyć na indywidualny rabat. Specjalnie naliczona zniżka jest premią za zaplanowanie zakupów z aplikacją Rossmann, otrzymamy ją planując na liście pięć różnych produktów.

Niezmiennie dużą popularnością wśród klientów drogerii cieszą się akcje promocyjne "2+2 gratis" pozwalające kupować w niższej cenie produkty z danej kategorii. Nowa aplikacja daje użytkowniczkom możliwość korzystania z tego typu promocji w dogodnym dla siebie momencie. Korzystając z apki możemy aktywować kupony właśnie wtedy, gdy tego potrzebujemy.


Łatwiej znaleźć

Dla wielu z nas bolączką tworzenia listy zakupów jest brak pamięci do nazw. Trudno znaleźć produkt wpisując w pole hasło "niebieskie pudełko". Mechanizm wyszukiwania w zmodernizowanej aplikacji Rossman przychodzi jednak z pomocą. Jak działa?

Po pierwsze: w użycie weszły nowe technologie. Produkty możemy wyszukiwać nie tylko za pomocą głosowych komend, ale także skanując kody kreskowe kosmetyków. Po drugie: mechanizm sugestii został unowocześniony. Twórcy zdecydowali się oprzeć go nie tylko na tagach, ale także na rankingach wyszukiwania we własnych źródłach przez właścicielkę telefonu. Po trzecie: możemy sięgnąć po pomoc kart dostępnych na ekranie głównym. Tam właśnie znajdziemy zakładki: inni kupili, historię Listy+ oraz twoje ulubione. W planowaniu i efektywnym wyszukiwaniu pomaga także zakładka "sprawdź, czy się nie kończy", na której znajdziemy kosmetyki, które kupiłyśmy jakiś czas temu. W ten sposób mamy szansę uniknąć nieprzyjemnego zaskoczenia związanego z pustym opakowaniem po podkładzie.

Zakupy znacznie prostsze

GPS, który prowadzi po miejskich zakamarkach znacznie ułatwił nam życie. Podobną funkcję ma spełniać kolejna nowość w aplikacji Rossmanna, tryb "Jestem w drogerii". Jednym kliknięciem przenosimy się do ekranu, z którego otrzymujemy dostęp do wirtualnej karty oraz zakupów zaplanowanych na Liście+. Gdzie tu ułatwienie? Wypisane przez nas produkty ułożą się zgodnie z układem regałów oraz półek w sklepie Rossmann, w którym aktualnie przebywamy. Wystarczy przytrzymać palcem produkt na liście, a pojawi się dokładna lokalizacja poszukiwanego przez nas kosmetyku. Twórcy wzięli pod uwagę również sytuację, w której same nie wybieramy się do drogerii, za to chcemy poprosić o szybkie zakupy bliską osobę. Naszą Listę+ możemy udostępnić innemu użytkownikowi aplikacji lub wysłać ją SMS-em bądź aplikacjami społecznościowymi dostępnymi na telefonie.

Wygoda i prosta obsługa

Nowa aplikacja Rossmanna to już nie tylko miejsce, gdzie możemy obejrzeć wszystkie produkty dostępne w drogerii, ale prawdziwy "kombajn" do planowania zakupów i kompendium wiedzy o kosmetykach, trendach i nowościach.  Dzięki jasnemu podziałowi na dwa tryby - "Planuję zakupy" i "Jestem w drogerii" - jej obsługa jest intuicyjna i nie powinna nikomu sprawić kłopotu. Komu się przyda? Z pewnością docenią ją łowczynie okazji i amatorki kuponów, wielbicielki kosmetycznych nowinek, ale także osoby... zapominalskie, którym do tej pory było nie po drodze z robieniem tradycyjnych list zakupów.

Artykuł powstał we współpracy z siecią drogerii Rossman

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje