Reklama

Reklama

Babskie pisemko

"Każdą kobietę w smutku pocieszy"

W 1947 roku Borejsza rozpoczął przygotowania do stworzenia popularnego pisma dla "prostych kobiet o najniższym stopniu przygotowania ogólnego, niewykształconych, a jednak liczących się jako czynnik produkcyjny". Adresatkami były więc osoby, które dotychczas nie sięgały po prasę. Podobnie jak w przypadku "Mody i Życia Praktycznego", początkowo chodziło o pozyskanie głosów wyborczych, których liczbę szacowano na 5-8 milionów. Na II Walnym Zgromadzeniu Polskiego Związku Wydawców prezes Związku podkreślał: "istnieją jeszcze bardzo poważne rezerwy czytelników wśród kobiet i młodzieży, które w znacznie mniejszym stopniu, niż reszta społeczeństwa, czytają gazety". Postanowiono, że "w 1948 r. muszą zniknąć puste miejsca na mapie czytelnictwa". W tym czasie istniała już "Moda i Życie Praktyczne" i świetnie sobie radziła na rynku. Nie nadawała się jednak dla wspomnianych "rezerw czytelników". Była po prostu za trudna. W dodatku cały nakład magazynu sprzedawał się w miastach i na wieś nic już nie docierało. Wtedy właśnie ktoś wpadł na pomysł, by wrócić do formuły stworzonej przez Alfreda Ksyckiego. 

Reklama

(...) Rozpoczęto również kampanię reklamową. W prasie adresowanej do mieszkańców wsi pojawiły się anonse nowego czasopisma, "które każdą kobietę w smutku pocieszy, w trosce poradzi...". Już na tym etapie zachęcano przyszłe czytelniczki do wysyłania listów, w których miały dzielić się swoimi radościami i problemami oraz formułować oczekiwania wobec nowego medium. Dwa pierwsze numery ukazały się jako bezpłatny dodatek do "Rolnika Polskiego", który zapowiadał, że pismo będzie skierowane do "kobiet na wsi i w małym mieście (...), które tkwią nadal w ciasnym kręgu zainteresowań domowych, nie wzbogacają swego umysłu postępem, który kroczy naprzód i obejmuje wszystkie dziedziny zainteresowań życia kobiety". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje