Reklama

Reklama

Bazylika św. Teresy z Lisieux

Niezrażona, nie wahała się nawet zwrócić do papieża, by  u niego wyjednać odstępstwo. Ale i on nie zgodził się na posługę w tak młodym wieku. Młoda postulantka została przyjęta do klasztoru dopiero rok później. I od razu postanowiła, że zostanie świętą. Nie była to łatwa służba. 

Reklama

Siostry modliły się przez sześć i pół godziny dziennie, z czego dwie spędzały na modlitwie kontemplacyjnej. Codziennie wstawały o 5.45 rano, nawet w zimie. 

Choć przełożona oraz niektóre mniszki traktowały Teresę niezwykle surowo, przez 9 lat z uśmiechem i bez słowa skargi wypełniała posługę i niosła swój krzyż, nawet gdy była już ciężko chora. 

Zmarła w mękach na gruźlicę, przed śmiercią szepcząc "Chce przebywając  w niebie czynić dobro na ziemi. Po śmierci spuszczę na nią deszcz róż". To była zapowiedź przyszłych łask za jej wstawiennictwem. 

Ulubienica Papieża

W Lisieux, nieopodal klasztoru gdzie służyła, wybudowano bazylikę. Papież Pius XI, który kanonizował Teresę 17 maja 1925 roku i uważał ją za klejnot swojego pontyfikatu, osobiście ponaglał miejscowego biskupa, by świątynia była "bardzo duża, bardzo piękna i powstała jak najszybciej". Z datków wiernych wzniesiono imponujący kościół o powierzchni 4500 m², długi i szeroki na 95 metrów,  z kopułą wysoką na 90 metrów. Mogą się w nim modlić jednocześnie 3 tysiące ludzi. 

Dzwonnica mieści 51 dzwonów, najcięższy waży dziewięć ton i nosi inskrypcję: "Głoszę wezwanie ludzi do pojednania  w Miłości". Wyrazem wdzięczności za doznane łaski są ołtarze osiemnastu kaplic narodowych - pierwsza począwszy od wejścia, to dar Polaków. 

Pielgrzymom szczególnie podobają się barwne freski, lubią też kontemplować witraże inspirowane sztuką średniowieczną. Krypta jest wyłożona marmurem i mozaikami przedstawiającymi ważne wydarzenia z życia świętej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje