Reklama

Reklama

Bp Tadeusz Pieronek: Biskup z góralskim temperamentem

Jeździł na skuterze, fotografował Pio

Reklama

Tadeusz Pieronek wymykał się wszelkim stereotypom. Nieźle jeździł na skuterze, m.in. objechał na nim całą Italię, miał własną lambrettę. Lubił podróżować. 

Aż dwa razy przemierzył kamperem Stany Zjednoczone, nie omijając Alaski. A na safari do Afryki wybrał się fiatem 125. Bp Pieronek świetnie gotował, preferował kuchnię włoską.

Podobno warto było załapać się na upichcony przez niego makaron z czosnkiem, oliwą i papryczką chilli albo skosztować pizzy jego autorstwa. Znał się też na winach. A jego największą pasją było fotografowanie. 

W zbiorach księdza Tadeusza znalazło się mnóstwo zdjęć kardynała Wojtyły w czasie Soboru Watykańskiego II, ale też fotografie papieża Jana XXIII oraz św. ojca Pio. Wiele z nich zdobiło ściany niewielkiego, 35-metrowego mieszkania duchownego, które znajdowało się w wyjątkowej lokalizacji - pod krakowskim adresem Wawel 2. 

Prowadził Polskę do Europy

Wśród wielu ważnych zasług Tadeusza Pieronka, było to, że w trudnych czasach transformacji w naszej gospodarce, zgodnie z intencją Jana Pawła II, robił wszystko, by Polacy weszli do Unii Europejskiej. 

A gdy się to udało, mówił: "Weszliśmy do Unii nie po to, żeby nałykać się świeżego powietrza, ale po pierwsze, żeby jako katolicy dać świadectwo o Jezusie. Po drugie, bo należymy do europejskiego kręgu kulturowego i musimy zająć tam należne nam miejsce". Za Ojczyznę i rodaków modlił się często. 

Zmarł 27 grudnia 2018 roku w mieszkaniu na Wawelu. Miał 84 lata. Dzień wcześniej, w święto pierwszego męczennika, św. Szczepana, odprawił mszę świętą. Przyjaciele mówią, że teraz sprawdza, który z dowcipów o tym, jak poszedł do Nieba, był najbliższy prawdzie... 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje