Spis treści:
- Czy 3:00 w nocy to naprawdę wyjątkowa godzina?
- Roger Ekirch i trop "pierwszego snu"
- Czy elektryczność "zepsuła" nam sen?
- Teoria Ekircha pod lupą
- Co wiemy o nocnych przebudzeniach?
Czy 3:00 w nocy to naprawdę wyjątkowa godzina?
Określane mianem "zaburzenia snu" wybudzanie się w środku nocy (często ok. godz. 3 nad ranem) bez wyraźnego powodu budzi ciekawość naukowców, osób parających się astrologią, feng shui, a nawet mistycyzmem. W kulturze zachodniej mówi się o "wiedźmiej/bluźnierczej godzinie", o cienkiej granicy pomiędzy światem naszym, a duchów, aż po interpretację regularnego budzenia się ok. 3:00 jako "godziny intuicji", czyli czasu, gdy nasz organizm "próbuje nam coś powiedzieć". Temat jest interesujący, ale oprócz dawnych wierzeń, przesądów i mitów, wokół "dzielenia snu" na dwie fazy toczy się od dekad żywa dyskusja z ciekawym zapleczem historycznym.
Roger Ekirch i trop "pierwszego snu"
W 2001 roku historyk Roger Ekirch z Virginia Tech, na podstawie analizy źródeł historycznych, m.in. pamiętników, listów, literatury, dokumentów sądowych, gazet, relacji podróżników, tekstów medycznych i religijnych, przedstawił szeroko udokumentowaną tezę dotyczącą tzw. snu segmentowanego. Zaintrygowany powtarzającymi się frazami "pierwszy sen" i "drugi sen" argumentował, że w świecie przedindustrialnym powszechny, a być może dominujący, sposób odpoczynku nocnego mógł polegać na spaniu w dwóch okresach. W typowym schemacie sen miał trwać od ok. 21/22:00 do północy lub 1:00, następnie występował okres czuwania, po którym następował drugi sen aż do rana.
Ekirch opublikował na tej podstawie głośny artykuł "Sleep We Have Lost: Pre-industrial Slumber in the British Isles", a później rozwinął temat w książce "At Day's Close: Night in Times Past". Teoria o podziale snu na dwie fazy zrobiła wtedy furorę na świecie. Choć Ekirch uważany jest za "twórcę" tej historycznej koncepcji, eksperymentalne dowody na to, że sen człowieka może w określonych warunkach przyjąć formę bifazową, pojawiły się 9 lat wcześniej.
W 1992 roku Thomas A. Wehr z National Institute of Mental Health, zmieniając ekspozycję zdrowych ochotników na światło, wydłużył im okres ciemności. I stało się coś intrygującego: sen uczestników zaczął się wydłużać i często dzielić na dwa wyraźne okresy, pomiędzy którymi występowało około 1-3 godzin czuwania.
Czy elektryczność "zepsuła" nam sen?
Po tych rewelacjach szybko przyjęto uproszczone rozumienie, jakoby podwójny sen nocny był naturalnym, "pierwotnym" sposobem regeneracji człowieka i jedynym właściwym dla ludzkiego organizmu. W kulturze popularnej teoria została przedstawiona jako opowieść o tym, że ludzie "zniszczyli" ten prarytm elektrycznością, ekspozycją na światło i rozregulowaniem całego organizmu. Tym bardziej, że nocne przebudzenia są zjawiskiem powszechnym. Jednak obecne dowody wcale nie pozwalają uznać tego za fakt.

Teoria Ekircha pod lupą
W 2023 roku Niall Boyce opublikował w czasopiśmie Medical History analizę teorii Ekircha. Jego argument jest bardzo ciekawy: samo występowanie określeń "first sleep" i "second sleep" nie dowodzi automatycznie, że między nimi istniała długa, regularna faza czuwania. Boyce zwrócił uwagę, że poszczególne źródła mogą być interpretowane na różne sposoby i nie zawsze muszą opisywać powszechny, regularny model snu.
Rok później Ekirch, broniąc swojej teorii, opublikował odpowiedź, w której przedstawił dodatkowe argumenty i historyczne źródła przemawiające za tym, że dawniej ludzie rzeczywiście często spali "na raty". Spór nie został więc definitywnie rozstrzygnięty. Co zatem możemy przyjąć za fakty, a co jest jedynie w sferze domniemań?
Eksperyment z 1992 roku rzeczywiście pokazał, że w odpowiednich warunkach sen człowieka może naturalnie "rozdzielić się" na dwa etapy przedzielone okresem czuwania. Nie dowodzi to jednak, że "wszyscy ludzie kiedyś tak spali i jest to element naszego naturalnego rytmu". Choć znalezione przez Ekircha dokumenty rzeczywiście zawierają liczne odniesienia do idiomu "pierwszy sen", nie możemy być zupełnie pewni, że taki model odpoczynku dotyczył wszystkich lub większości ludzi w świecie przedindustrialnym. Nie mamy na to wystarczających dowodów.
Co wiemy o nocnych przebudzeniach?

Faktem jednak jest, że ludzki sen może dzielić się na dwa "bloki", że długość ekspozycji na światło wpływa na organizację, jakość i długość snu, oraz że dłuższa noc może sprzyjać bardziej bifazowemu wzorcowi snu. A także, że może (choć nie musi) mieć to jakiś związek z trapiącym wiele osób problemem nocnego przebudzania się.
Specjaliści wskazują jednak raczej na bardziej "przyziemne" przyczyny przebudzeń nocnych, na przykład: stres, alkohol, temperatura, światło, hałas, potrzeba oddania moczu, zaburzenia oddychania podczas snu, bezsenność czy rytm dobowy. Samo przebudzenie około 3:00 nie jest więc dowodem na to, że organizm wraca do dawnego modelu "pierwszego i drugiego snu". Choć dyskusja i historyczne konotacje mogą być ciekawą wskazówką, sporo mówiącą nam o tym, jak mógł wyglądać rytm dobowy i sposób organizowania snu kilka wieków temu.
Słyszeliście o teorii podwójnego snu?
Źródła:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18680884/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10607034/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37525459/
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11655156
https://www.cambridge.org/core/journals/medical-history/article/response-to-reflections-on-have-we-lost-sleep/2C0718BC290732468F436C8118A58944












