Reklama

Reklama

Ciągnie swój do swego

Jaki pan, taki pies  

Reklama

Kolejna historia przyjaźni między człowiekiem a zwierzęciem wzrusza do łez, chociaż dotyczy nie dziecka, a dorosłego mężczyzny i wyjątkowego psa o imieniu Bandyta.

Bandyta nie miał łatwego życia. Kiedy trafił do schroniska był bezpańskim, zaniedbanym i chorym  psem. Pomimo pomocy weterynarzy z Gwinnett County Animal Shelter, został sparaliżowany, ale była nadzieja, że jest to stan przejściowy.

Niestety, paraliż nie ustąpił. Pies trafił do Gwinnett Jail Dogs Program, w którym za opiekę nad zwierzętami są odpowiedzialni więźniowie. Jest to jeden z kroków w ich planie resocjalizacji. 

Pracownicy schroniska robili co mogli, by znaleźć Bandycie prawdziwy dom. Zwierzak cztery razy był zabierany, a potem oddawany przez rodziny, które próbowały go adoptować, ale nie sprostały wyzwaniu. Pies nie chodzi, ale szybko się przyzwyczaił do wózka, który zastępuje mu tylne łapy.   

Darrell i Sue Rider przeczytali historię Bandyty na Facebooku. Pomyśleli, że to wymarzony pies dla nich. Darrell od lat jest "wózkowiczem", więc dobrze rozumiał potrzeby Bandyty. Szybko się zaprzyjaźnili.     

Pies jest szczęśliwy i pomimo swojej niepełnosprawności bardzo ruchliwy. Jak mówi jego nowy pan: "To jest najbardziej intrygujące, że Bandyta i ja mamy ten sam rodzaj paraliżu i obydwoje do poruszania się używamy wózka." Widok jak razem jadą na spacer, jest wzruszający.

Widać, że ta rodzina była najlepszym wyborem dla psa, a pies idealnie wpasował się w ich życie. Internauci bardzo emocjonalnie reagowali na historię Bandyty. Gratulowali opiekunom nowego członka rodziny i życzyli powodzenia na przyszłość.   


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje