Reklama

Reklama

Czy brak dostępu do wody pitnej stanie się naszą rzeczywistością?

Wysiłek, który nie przynosi efektu?

- Jest mnóstwo działań, które podejmujemy, ale one nie przynoszą pożądanego efektu. Uprawiany jest tak zwany greenwashing, czyli przekonanie, że jeżeli zrobimy jedną czy drugą rzecz, to naprawimy środowisko, ale to często są działanie powierzchowne i pozorne. Widziałem reklamę nowej restauracji Mc Donald’s, zeroenergetycznej. Fantastycznie, że taki budynek powstał, natomiast emisje związane z produkcją żywności, która propaguje Mc Donald’s są niewiarygodnie wysokie. To dobry przykład zastępowania rzeczywistych rozwiązań rozwiązaniami pozornymi. Czujemy się dobrze, gdy posegregujemy plastikowe torebki. To oczywiście bardzo ważne, ale to nie zastąpi podstawowych kwestii związanych z organizacją społeczeństwa i zasadą działania biznesu.

Czyli działania jednostki są ważne, ale bez regulacji systemowych nie osiągniemy zmian w wystarczającej skali?

- Działania systemowe i działania jednostek są bardzo ważne. Dziś we względnym dobrobycie żyje około 20-30 proc. ludności na świecie. Pozostałe 70 proc. wzoruje się na tym, co robimy, czyli na niezwykle nieefektywnym wykorzystaniu dóbr, które mamy. Dysponujemy wszystkimi środkami technicznymi potrzebnymi do tego, by dobra naturalne wykorzystywać znacznie lepiej, nie pogarszając istotnie jakości życia: jego długości, dostępu do opieki zdrowotnej, możliwości kulturalnych. To, co robimy, to niewiarygodny wzrost marnotrawstwa.

- Od początku XX wieku produkcja tekstyliów w przeliczeniu na obywatela świata wzrosła dwukrotnie. Dziś produkowanych jest 13 kg ubrań na obywatela rocznie. Połowa tych tekstyliów to bardzo cienkie włókna plastikowe, czyli mikroplastik, obecny już wszędzie, nawet w kroplach deszczu. Świat mody dyktuje trendy, a 20 proc. wyprodukowanych i niesprzedanych ubrań zostaje spalonych. W ten sposób może działać tylko marnotrawny biznes, który nie ponosi kosztów środowiskowych. 

Reklama

Skoro zatrzymanie zmian klimatycznych wymaga zmian systemowych, czy to nie jest sposób na zrzucenie odpowiedzialności na innych? Czy działania pojedynczego Kowalskiego takie jak segregowanie śmieci czy ograniczenie konsumpcji  mają sens?

- My musimy to robić, żeby przekonać polityków, że potrafimy, chcemy i że warto. Musimy też wybrać takich polityków, którzy dostrzegą problem. Trzeba propagować takie postawy w społeczeństwie. Ich celem nie jest jednak umartwianie się, ale edukowanie społeczeństwa i wywieranie pozytywnego wpływu na świat. Postawa Kowalskiego jest krytycznie ważna, natomiast nie możemy oczekiwać, że samą postawą Kowalskiego zmienimy rzeczywistość. Działania jednostki pomogą, ale bez zmian systemowych okażą się absolutnie niewystarczające.

Zwłaszcza, że obserwujemy skrajne postawy. Są osoby, które zrezygnowały z używania samochodu i wręcz z apteczną dokładnością segregują śmieci. Są i takie, które zachęcone sloganami reklamowymi co rusz wymieniają telefon czy telewizor, bo pojawił się lepszy model. Jak zachęcić je do zastanowienia się nad środowiskiem?

- Na przykład uprościć schemat sortowania odpadów. Tu znowu trzeba wpłynąć na polityków, żeby wydali nakaz oznakowania wszelkiego rodzaju opakowań i produktów na przykład kodem kolorowym, które wrzucane byłyby do kolorowych pojemników. Kowalski nie musi się wówczas zastanawiać do jakich odpadów ma wrzucić daną rzecz. Jeśli nie uprościmy zasad sortowania, zostaniemy z problemem nieczytelnych wytycznych, które zniechęcają do działania na rzecz środowiska.

Tak, tylko że obecnie słyszymy od rządzących, że gospodarka jest oparta na węglu i tak będzie.

- Duża część społeczeństwa nie rozumie skali problemu, dlatego ważna jest edukacja i nasza prośrodowiskowa postawa.

Gdzie możemy znaleźć więcej informacji na temat zmian klimatycznych i konsekwencji tych zmian?

- W Polsce jest z tym kłopot. Lata temu założyliśmy z grupą przyjaciół stronę naukaoklimacie.pl gdzie mamy duże kompendium wiedzy. Materiałów jest tak dużo, że warto korzystać z wyszukiwarki na tej stronie, żeby dotrzeć do interesującego zagadnienia. Ta strona dotyczy wiedzy o klimacie i procesach klimatycznych: co się dzieje, jakie są związki przyczynowo-skutkowe, co może się zdarzyć.

- Jeśli chodzi natomiast o działalność osobistą, warto skorzystać z kalkulatorów śladu węglowego, a poza tym używać zdrowego rozsądku. Jeżeli leję więcej benzyny do baku, to znaczy, że emituję więcej dwutlenku węgla. Jeżeli kupuję więcej nowych rzeczy, wyrzucam więcej śmieci, to bardziej obciążam środowisko. Jeżeli stawiam płot, który wygradza duży kawałek lasu i nie pozwala migrować zwierzętom i roślinom, to niszczę bioróżnorodność. To zupełnie oczywiste sprawy, o których nie myślimy na co dzień, a powinniśmy nabrać takiego nawyku. 

***

Szymon Malinowski, prof. dr hab., fizyk atmosfery, specjalista z zakresu fizyki chmur i opadów. Wykłada na Uniwersytecie Warszawskim. Współzałożyciel portalu naukaoklimacie.pl    

Dowiedz się więcej na temat: prof Szumon Malinowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje