Reklama

Reklama

Fragment tkanki: Tajemnicza śmierć 18-letniego Gutka

Katarzyna Bonda i Bogdan Lach napisali książkę, w której przypomnieli najciekawsze sprawy z archiwum policyjnego psychologa śledczego. Poniżej publikujemy fragment ich wstrząsającego reportażu pt. "Motyw ukryty. Zbrodnie, sprawcy i ofiary. Z archiwum profilera", poświęcony tajemniczej śmierci 18-letniego Gutka.

5.30 - pobudka (gimnastyka 15-20 min), toaleta

Reklama

6.00 - rower (Myślibórz) na czczo

7.30 - powrót, rozciągnięcie się, obmycie, koordynacja wzrokowo-ruchowa

8.00 - powtórzenie słówek i wiedzy zdobytej poprzedniego dnia (podsumowanie pod koniec tego + coś do jedzenia)

9.00 - poćwiczenie na gitarze (nowy chwyt), ćwiczenia ręki

10.30 - czytanie do 12-13.00 (lektura), przerwa 10 min, drzemka 15 min, wizualizacja do 40 min, czytanie

12.00 - jazda rowerem do 13.00 lub inne ćwiczenia

13.30 - obiad (przerwa do 1 h)

14-16.00 - dowolne zajęcia (może być gra na gitarze)

16-17.00 - odpoczynek i planowanie drzemki

17-20.00 - nauka

20.00 - gitara

21.00 - bieganie (skarpa i z powrotem), rozciągnięcie się, prysznic

22.00 - powtórka z tego dnia, czytanie do łóżka (min. pół godziny)

Na dole kartki zanotowano: "kortyzol".

Gutek Paderewski przestrzegał restrykcyjnie swojego planu dnia. Kładł się spać około północy. Czasami siedział dłużej, na co wskazują listy, które nocami wysyłał do starszego brata marynarza. Uchodził za niezwykle inteligentnego. Dużo czytał, aktywnie uczestniczył w lekcjach, na każdy temat miał własne zdanie. 

Był wybitnie uzdolniony w dziedzinie elektroniki i informatyki. Samodzielnie skonstruował napędzaną silnikiem tratwę. Należał do klubu krótkofalowców. Interesował się fizyką, parapsychologią. Mógł na te tematy rozprawiać godzinami. Grał na gitarze, należał do harcerstwa. Był samotnikiem. Uchodził za dziwaka. 

Bardzo tęsknił za miłością, ale był zbyt nieśmiały, by brawurowo zdobywać serce wybranki. Pisał do Kingi listy, przynosił kwiaty, prosił o wsparcie jej siostrę i znajomych. Kiedy został zauważony, potrafił pokonać rowerem ponad sto kilometrów, aby się z nią spotkać. Na pierwszą randkę zaprosił dziewczynę na grób swojej matki. Był to z jego strony największy dowód zaufania. Odrzucenie swoich zalotów bardzo przeżywał. Zmarł tragicznie, nie skończywszy dziewiętnastu lat.

Pierwszy fragment tkanki zabezpieczono w odległości 75 centymetrów od metalowej płyty, do której przytwierdzony jest telewizor w przyczepie kempingowej stojącej na działce ojca Gutka. Był to kilkucen­tymetrowy kawałek ludzkiej skóry unurzanej w brunatnej substancji. Drugi, nieco mniejszy, znajdował się półtora metra od posesji. Trzeci na schodach wejściowych. Czwarty na podłodze. Trudno było go dostrzec na pierwszy rzut oka, ponieważ zakrzepła krew pokrywała niemal całą jej powierzchnię. Piąty, szósty i siódmy ujawniono kolejno na parapecie, w altanie oraz na tapczanie.

Skrawki skóry z mięśniami były niewielkie, a najwięcej ich było na poduszce. W rozbryzgach krwi przyschły ponadto ludzkie włosy, ślady daktyloskopijne i włókna, które pobrano do identyfikacji. Ciało chłopaka z porąbaną głową i pogruchotanymi kończynami leżało na tarasie przed wejściem do barakowozu, który poza przyczepą kempingową pełnił na działce funkcję domku letniskowego. Później biegli policzą obrażenia: 11 ran rąbanych, 16 - ciętych. Ale okolice nadgarstków Gutka były przecięte w taki sposób, jaki wybierają ludzie pragnący odebrać sobie życie, z tym że były one nad wyraz głębokie.

Był dwudziesty czwarty dzień lipca 2013 roku. Upalnie. Właśnie minęło południe, kiedy dyżurny komendy powiatowej w Zgorzelcu odebrał zgłoszenie od ojca Gutka: 

- Mam taką sytuację, że syn mi się zabił. Na działce leży, mocno okaleczony. Dzwoniłem po pogotowie, zaraz przyjadą. No i dzwonię do was.

Ratownik medyczny, który pierwszy przyjechał na miejsce zdarzenia, również powiedział, że ojciec usilnie starał się go przekonać do samobójstwa syna.

- Wskazywał podcięcie żył jako przyczynę zgonu i w ogóle nie zwracał uwagi na makabryczne obrażenia twarzoczaszki.

Więcej o książce Katarzyny Bondy i Bogdana Lacha "Motyw ukryty. Zbrodnie, sprawcy i ofiary. Z archiwum profilera" przeczytasz TUTAJ.

Dowiedz się więcej na temat: morderstwo | nie żyje | zbrodnie | samobójstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje