Spis treści:
- Finanse w polskich kościołach wciąż budzą niesmak. Wierni podzieleni
- Na co przeznaczane są składki w czasie mszy świętych?
- Ile pieniędzy ląduje na tacy w trakcie mszy? Rozbieżność jest ogromna
Finanse w polskich kościołach wciąż budzą niesmak. Wierni podzieleni
Wierni kościoła katolickiego mają swoje ulubione parafie i kościoły, do których udają się w niemal każdą niedzielę. Coraz więcej osób rezygnuje z udziału w mszy w pobliskich świątyniach, wybierając nieco odległe, ale jednocześnie bardziej przyjazne dla nich miejsca. Sprawy tyczące się funkcjonowania kościołów jako instytucji, pracy kapłanów oraz finansów związanych z przyjęciem sakramentów i składek na tace od dawna budzą wiele negatywnych emocji. Wierni są dziś podzieleni - wielu z nich odeszło z kościoła, a inni mimo wszystko pojawiają się na niedzielnej mszy, do czego skłania ich przede wszystkim głęboka wiara. Według prawa kanonicznego w kościele każda ofiara powinna być dobrowolna, a nie narzucana z góry, jednak mimo to w wielu parafiach od lat pojawiają się cenniki, co tylko potęguje społeczne frustracje.
Na co przeznaczane są składki w czasie mszy świętych?
Wiele niejasności wśród wiernych budzą też składki w czasie mszy. Wbrew powszechnemu przekonaniu pieniądze wrzucane na tacę nie stanowią wynagrodzenia dla kapłanów, a są przeznaczane na utrzymanie parafii, pokrywaniu kosztów jej codziennej działalności, a niekiedy remontów czy innych inwestycji. Środki te zazwyczaj są przeznaczane na płacenie rachunków za prąd, gaz, podatki, zakup środków czystości czy kwiatów.
Zebrane podczas mszy pieniądze przeznacza się też na wynagrodzenia świeckich pracowników - kościelnego czy organisty. Wydawać by się więc mogło, że kwoty ze składek w większych parafiach są niemałe, jednak sumując wszystkie zapotrzebowania i wysokość stale rosnących opłat bywa, że środków nierzadko brakuje.

Ile pieniędzy ląduje na tacy w trakcie mszy? Rozbieżność jest ogromna
W wielu kościołach coraz częściej udostępniane są aktualne raporty i zestawienia dotyczące bieżących wydatków, a także przychodów ze składek. Kapłani podają w czasie ogłoszeń konkretne kwoty wyjaśniając przy tym, na co konkretnie będą przeznaczone zebrane pieniądze. W polskich parafiach wysokość składek może różnić się diametralnie - w zależności od wielkości parafii, liczby wiernych i ich zamożności, lokalnych zwyczajów czy okresów roku liturgicznego. W dużych miastach sumy te będą więc znacznie większe, aniżeli we wsiach liczących kilkaset mieszkańców. Statystyki podają, że w 2026 roku wysokość datków na jedną osobę waha się od ok. 5 zł do 50 zł, w zależności od zamożności regionu. W ciągu jednej niedzieli na składkach można więc zebrać od kilkuset do nawet ponad 12 tys. zł. Udostępniane w niektórych parafiach zestawienia pokazują, że sumy jakie wrzuca się na tacę są znacznie wyższe w czasie sezonu komunijnego, świąt czy odpustów. Przykładowo w parafii św. Marii Magdaleny w Grabkowie, zrzeszającej nieco mniej niż 1000 wiernych, ofiary w losową niedzielę wyniosły 970 zł i jak przekazał proboszcz, zostały one przeznaczone w głównej mierze na opłacenie bieżących rachunków. Z kolei w parafii Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Kielcach, gdzie należy ponad 8 tys. mieszkańców, na tacy podczas niedzielnych mszy zebrano aż 12 450 zł, a dodatkowo od Róż Różańcowych, Margaretek, Rycerstwa i chóru przekazano kapłanom jeszcze około 3 tys. zł.
Oficjalne sondaże wskazują, że w polskich parafiach ok. 27 proc. osób wrzuca na tacę mniej niż 10 zł, 20 proc. przekazuje kwotę od 10 do 20 zł, 3 proc. wiernych - od 20 do 50 zł, a niespełna 2 proc. ofiaruje cotygodniowo 50 zł. 11 proc. parafian deklaruje z kolei, że nie daje na tacę nic, a pozostali to osoby nie uczestniczące we mszach świętych.










