Jak czytają Polacy?

Według badania „Stan czytelnictwa w Polsce w 2018”, przeprowadzonego przez firmę Kantar Public na zlecenie Biblioteki Narodowej, przeczytanie przynajmniej jednej książki zadeklarowało w 2018 roku 37 proc. mieszkańców naszego kraju. Nie są to na pewno informacje krzepiące. Z drugiej strony mylą się również ci, którzy sądzą, że w Polsce nikt nie czyta: jak wynika z najnowszego badania”, w tym samym roku sprzedano w naszym kraju aż 91 mln książek, zaś najpopularniejsza polska platforma transakcyjna Allegro w 2019 roku odnotowała kolejny rekord ich sprzedaży.

Wyniki bez rewelacji

W opinii Izabeli Koryś i Romana Chymkowskiego, którzy zajęli się opracowaniem wyników badań Kantar Public, podstawowe wskaźniki czytelnictwa już od lat utrzymują się w Polsce na względnie stabilnym poziomie, a rozbieżności występujące pomiędzy poszczególnymi pomiarami mieszczą się w granicach błędu statystycznego. Wyniki wskazujące na fakt, że zaledwie 37 proc. Polaków przeczytało choć jedną książkę rocznie nie są wprawdzie powodem do radości, ale nie ma też przyczyn, dla których należałoby mówić w tej chwili o dalszym pogłębianiu kryzysu czytelnictwa w Polsce. Faktem jest natomiast, że jeszcze dwie dekady temu czytaliśmy zdecydowanie więcej niż teraz. W badaniu Biblioteki Narodowej przeczytanie przynajmniej jednej książki zadeklarowało bowiem w 2004 r. aż 58 proc. respondentów, a po więcej niż siedem książek sięgnęło w tym samym roku 22 proc. ankietowanych (przypomnijmy, że odsetek ten spadł w 2018 r. do zaledwie 9 proc.). Mówienie o zanikaniu kultury czytania nad Wisłą wydaje się więc, w perspektywie długoterminowej, rzeczywiście uzasadnione. Gdzie jednak należy szukać przyczyn tej sytuacji?

Zdaniem Izabeli Koryś i Romana Chymkowskiego, na taki stan rzeczy składa się wiele różnych czynników. "Należą do nich m.in. style życia i sposoby spędzania czasu wolnego, popularyzacja rozrywki cyfrowej, niewielkie przełożenie czytania książek w dorosłym życiu na powodzenie na rynku pracy, a także fakt, że za sprawą przemian w dziedzinie technologii komunikacji książki nie są dziś jedynym źródłem wiedzy i informacji" - piszą autorzy opracowania. Za kurczenie się wspólnot czytelniczych odpowiadają zatem zmiany społeczno-ekonomiczne, powstanie i rozkwit nowych kanałów komunikacji, w tym niezwykle angażujących mediów społecznościowych, rosnąca popularność nowych technologii i fakt, że czytelnictwo nie jest już od dawna jedynym i wyróżnionym sposobem uczestnictwa w kulturze. Dziś możemy w niej przecież partycypować na wiele odmiennych sposobów: sięgając po gry wideo, oddając się lekturze komiksów, oglądając seriale produkowane przez duże platformy streamingowe, chodząc na koncerty i festiwale muzyczne czy realizując jeszcze inne modele spędzania wolnego czasu. Dlatego też Izabela Koryś i Roman Chymkowski stwierdzają, że po książki sięga się dziś przede wszystkim wtedy, kiedy "przebywa się w domu i kiedy nie ma się w zasięgu atrakcyjniejszych form spędzania czasu" .

Rynek wciąż ma się dobrze

Czy jednak rzeczywiście sytuacja na polskim rynku czytelniczym wygląda aż tak ponuro? Wbrew dość pesymistycznie prezentującym się wynikom badań Kantar Public, wyniki sprzedaży książek w naszym kraju wcale nie należą do niskich. Jak wynika z badania przeprowadzonego dla tygodnika "Wprost" przez Nielsena, w 2018 roku sprzedano w Polsce 91 mln książek. Oznacza to, że statystycznie każdy Polak kupił niemal 2,5 tomu! Chętnie kupujemy książki w internecie, w samym serwisie Allegro nabyliśmy w 2019 roku 11 mln egzemplarzy (w tym 76 proc. książek nowych). Dodatkowo serwis odnotowuje pod tym względem ciągłą tendencję wzrostową, w 2016 roku w sprzedawało się tam średnio 12,9 książek na minutę, w 2017 - 13,0, w 2018 - 14,6, zaś w 2019 - aż 20,6.

Festiwale i konkursy szansą dla czytelnictwa?

Na wzrost zainteresowania czytelnictwem w Polsce mogą mieć z pewnością niejaki wpływ festiwale literackie oraz nagrody przyznawane pisarzom i poetom. Nagroda Nike, Nagroda Conrada czy literacki Paszport "Polityki" to przecież wydarzenia kulturalne naprawdę dużej rangi, o których już od dawna mówi się nie tylko w wąskim kręgu specjalistów i miłośników literatury. Tego, że literaturą da się zainteresować szeroką rzeszę ludzi, dowodzi także plebiscyt na Książkę Roku, prowadzony przez serwis internetowy Lubimyczytac.pl i organizowany pod patronatem prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka, oraz we współpracy z portalem Allegro.pl. Plebiscyt wciąż trwa: głos na swoich faworytów można oddać pod tym adresem. W tym roku, czytelnicy oddali już ponad 200 tysięcy głosów.

Na kogo w tym roku postanowią zagłosować czytelnicy? To się oczywiście dopiero okaże, ale już teraz wiadomo, że rywalizować będą z sobą najbardziej utytułowani i poczytni pisarze z Polski i z zagranicy: Olga Tokarczuk, Andrzej Sapkowski, Katarzyna Grochola, Remigiusz Mróz, Jakub Małecki, Malcolm XD, J.K. Rowling, Michel Houellebecq, Jo Nesbø czy Stephen King. Szansę na otrzymanie nagrody - w kategorii Autobiografie - będą też mieli była pierwsza dama Stanów Zjednoczonych, Michelle Obama, i Edward Snowden, demaskator, który w 2013 roku ujawnił na łamach pracy tajne dokumenty dotyczące kontrowersyjnych operacji przeprowadzanych przez amerykańską agencję wywiadowczą NSA. Łącznie, na liście nominowanych znalazło się 230 książek uszeregowanych w 12 kategoriach. Wręczenie nagród odbędzie się w poznańskim Starym Browarze. Wydarzenie będzie z pewnością relacjonowała rozgłośnia RMF Classic, która objęła je patronatem medialnym.

Pisarze-milionerzy

Na pierwszym miejscu listy najlepiej zarabiających pisarzy w 2018 r. znalazł się Remigiusz Mróz. "Wprost" oszacował jego przychody na ok. 1 mln 800 tys. zł, jednak sam twórca przyznał na Facebooku, że założenie, iż autor zarabia na każdym egzemplarzu 5 proc. wartości, jest mocno niedoszacowane. Prawdopodobnie możemy więc mówić o rzeczywistym przychodzie co najmniej dwukrotnie wyższym. "Jestem gotów zaryzykować tezę, że żadna z osób na tej liście nie ma takiego honorarium - i gdyby wydawca komukolwiek je zaproponował, autor z pewnością poszedłby do innej oficyny" - przyznał Mróz w portalu społecznościowym.

Drugie miejsce na podium zajęła Blanka Lipińska, autorka trylogii erotycznej "365 dni", której przychody "Wprost" szacuje na ok. 980 tys. zł. Na trzecim miejscu uplasowała się noblistka Olga Tokarczuk, która na sprzedaży swoich książek w Polsce zarobiła niespełna 910 tys. zł. Kolejne miejsca zajmuje czworo autorów literatury dziecięcej i młodzieżowej: Marta Galewska-Kustra, Anita Głowińska, Rafał Kosik i Nela Mała Reporterka. Pierwszą dziesiątkę zamykają Katarzyna Michalak, Andrzej Sapkowski i Katarzyna Puzyńska.

Czytanie - rzadkie hobby?

Czego jeszcze możemy dowiedzieć się z najnowszych statystyk? W 2018 r. ani jednej książki nie przeczytało aż 58 proc. osób w wieku 25-39 lat, 62 proc. osób w wieku 40-59 lat i 67 proc. osób w wieku 60 lat lub więcej. Na tym tle, jak wspomnieliśmy już wcześniej, wyróżnia się najmłodsze pokolenie - 45 proc. respondentów w wieku 15-24 lat nie przeczytało w ubiegłym roku ani jednej książki. Smuci zarazem fakt, że aż 35 proc. ankietowanych przyznało, że w ich domach, prócz podręczników szkolnych, nie ma żadnych książek.59 proc. Polaków posiada w swoich domach księgozbiory liczące sobie nie więcej niż 50 egzemplarzy. Znikomy odsetek stanowią osoby, które mają w swoich domach biblioteczki liczące więcej niż 1000 egzemplarzy. To zaledwie 1 proc. wszystkich ankietowanych.

Co ciekawe, Polacy wolą książki raczej kupować niż pożyczać.  38 proc. respondentów książki kupuje, 26 proc. pożycza od znajomych, a 16 wypożycza w bibliotece; 23 proc. ankietowanych czyta zwykle książki otrzymane w prezencie, a 20 proc. sięga tylko po pozycje dostępne w domowym księgozbiorze. Przy wyborze  kierują się własnym gustem i kompetencjami, a także rekomendacjami znajomych i rodziny. Książki czytamy zwykle w domu, najczęściej w weekendy i w dni wolne od pracy (takiej odpowiedzi udzieliło 7,6 proc. respondentów) i wtedy, gdy mamy do dyspozycji nieco więcej wolnego czasu (8,8 proc.). Po książki decydujemy się sięgać również w niepogodę, kiedy panująca aura nie zachęca raczej do wychodzenia z domu (6,9 proc.). Jak zwracają uwagę autorzy opracowania, stosunkowo trudno jest wyróżnić jeden, dominujący model lektury. "W pewnych warunkach czytelnicy wolą sięgnąć po teksty krótsze i mniej angażujące niż książka, np. w czasie oczekiwania na wizytę u lekarza czy w trakcie jazdy środkami transportu publicznego. Podobnie jest z pracą zawodową - nawet czytelnikom z próby celowej łatwiej jest sięgnąć po książkę w weekendy lub dni wolne od pracy" - piszą Izabela Koryś i Roman Chymkowski.

 

Artykuł powstał we współpracy z portalem Lubimyczytac.pl.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje