Reklama

Reklama

Jak wyglądała odbudowa powojennej Warszawy?

A dokąd mieli iść warszawianka czy warszawiak? Ci, którzy już znaleźli się na ruinach, z reguły zostawali, choćby nawet nie mieli gdzie. Ludzie wracali "nie do mienia, nie do domu. Po prostu do punktu na kuli ziemskiej, do abstrakcyjnego dziś pojęcia "Warszawa" - pisał Jerzy Putrament pod wrażeniem tłumów sunących od strony Radomia, Kielc i Krakowa.

Reklama

Już sześć dni po wyzwoleniu na odprawie u prezydenta przedstawiciele służb miejskich doszli do wniosku, że nie ma środków i możliwości, by zablokować napływ. Jak pisał później Spychalski, "ta fala napływających zaczęła zagospodarowywać swe miasto. Nie było sił, aby ją powstrzymać". Teraz należało się skupić na tym, by powracającym zapewnić bezpieczeństwo i ochronić dobytek przed szabrem.

Może gdyby 17 stycznia wojsko od razu otoczyło lewobrzeżną Warszawę ogrodzeniem, wypędziło koczujących w ruinach robinsonów oraz 22 tysiące mieszkańców, którzy pozostali na krańcach Ochoty i Służewa, a innym skutecznie zakazało wstępu, Warszawę dałoby się odbudować i zasiedlić planowo, kwartał po kwartale. Taką możliwość przewidywano we wszystkich dotychczasowych projektach, na przykład w Wytycznych programu odbudowy Warszawy sporządzonych przez architekta Stanisława Dziewulskiego we wrześniu 1944 roku.

- Realizacja planu - już w 1-szym etapie - winna być dokonywana nie drogą wznoszenia pojedynczych budynków, lecz całych zespołów - pisał. Jego zdaniem ułatwiłoby to racjonalne i ekonomiczne uzbrojenie terenu oraz osiągnięcie "zdecydowanej formy architektonicznej powstających fragmentów miasta". Niepowstrzymany napływ ludzi sprawił jednak, że takie racjonalne pomysły od pierwszych dni okazały się mrzonką. Od tej pory Warszawa będzie się odradzać w ciągłym napięciu między działaniem oddolnym a odgórnym, między żywiołem a planem.

Dowiedz się więcej na temat: Warszawa | architektura | II wojna światowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje