Kraków Live Festival – czy wciąż dyktuje trendy?

Kolejna edycja Kraków Live Festival przeszła do historii. Za nami weekend wypełniony sporą dawką dobrej muzyki, pozytywną energią i prawdziwą festiwalową atmosferą. Byłyśmy pod sceną, by sprawdzić, czy Kraków Live Festival wciąż dyktuje trendy.

Jedna z największych muzycznych imprez roku rozpoczęła się w piątek, 17 sierpnia, a otworzyły ją silne, przebojowe kobiety. Na scenie Kraków Stage pojawiła się Mery Spolsky - laureatka Debiutów Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu i dała pełen energii, a wręcz nuty szaleństwa koncert. Po niej scenę przejęła Dara Zawiałow i porwała publiczność rockową aranżacją przeboju " Malinowy Chruśniak" i własną wersją hitu Gwen Stefani - "What you waiting for". W ogromnym namiocie wystąpił również elektroniczny duet Bass Astral X Igo oraz Unknown Mortal Orchestra.

Atmosferę wielkiego muzycznego pikniku najmocniej czuło się jednak na głównej scenie Kraków Live Festiwal - otworzył ją indie rockowy zespół Sonbird, a zaraz po nim, we władanie wzięli ją muzycy Die Antwoord. Jedna z najbardziej oryginalnych grup na świecie porwała do tańca krakowską publiczność i szybko pochwaliła się znajomością... polskich przekleństw. Po koncercie die Antwoord z głównej sceny płynął już tylko hip hop - na scenie pojawił się Stormzy, a po nim największa gwiazda pierwszego dnia festiwalu - Kendrick Lamar. Kraków Live Festival to jednak nie tylko muzyka!

Ekologia

Tegoroczna edycja festiwalu pozytywnie zaskoczyła ekologów i wielbicieli modnego nurtu zero waste. Ten styl życia, w którym człowiek stara się generować jak najmniej odpadów i nie zanieczyszczać środowiska z każdym rokiem zdobywa coraz więcej fanów. Trend ten zauważyli organizatorzy Kraków Live Festival i zastąpili jednorazowe kubki plastikowe, kubkami wielokrotnego użytku. W ten sposób postanowili przyłączyć się do zmniejszania "śladu ekologicznego" i lansowania bardzo słusznej idei.

Kubki dostępne były w punktach sprzedaży napojów po opłaceniu kaucji zwrotnej w wysokości 7zł. By odzyskać kaucję, należało zgłosić się z kubkiem i otrzymanym przy zakupie napoju żetonem do oznaczonych punktów zwrotu. Można było również skorzystać z mobilnej myjni i przepłukać swój kubek. Ekologia nie jest jednorazowa jak plastik - organizatorzy Kraków Live Festival postanowili nam o tym przypomnieć.

Moda

Dobry muzyczny festiwal to nie tylko muzyka, a Polacy uczą się od najlepszych. Przez lata zachwycaliśmy się stylizacjami rodem z Coachelli czy Sziget - Kraków Live Festival udowodnił, że modową lekcję odrobiliśmy z nawiązką. Uczestnicy tegorocznego festiwalu swoje stylizacje dopracowali w każdym szczególe - panie postawiły na zwiewne sukienki i bluzki w stylu boho, dżinsowe szorty i kolorowe nakrycia głowy. Nie zabrakło również skórzanych kurtek ramonesek, kolorowych body zestawionych ze spodniami typu boyfriend, a całość dopełniało najmodniejsze sportowe obuwie - klasyczne reeboki i vansy. Panowie tradycyjnie postawili na wygodę - w męskich stylizacjach dominowały dżinsowe spodenki do kolan, kolorowe t-shirty lub mocno wycięte koszulki na ramiączkach.

Hitem tegorocznego festiwalu okazały się również kolorowe dodatki - duża ilość biżuterii, naklejki na twarz i ciało oraz ... kolorowe włosy. Prawdziwe oblężenie przeżywała Strefa Tampax, z której dziewczyny (a od czasu do czasu również panowie!) wychodziły z włosami w odcieniach różu, fioletu lub wściekłej żółci. Hostessy namawiały również do skorzystania z błyszczących naklejek na twarz i potrafiły na niej wyczarować bajkowe wzory - nie odmówiłyśmy sobie tej przyjemności!

Luz, wygoda i odrobina szaleństwa

Wakacje to luz, swoboda i wolność, a lato sprzyja najbardziej szalonym pomysłom. Na Kraków Live Festival dominowała młodzież, ale organizatorzy pomyśleli również o rodzicach i ich pociechach (oddając do ich dyspozycji dobrze wyposażoną strefę Kids Zone), łasuchach (w miasteczku festiwalowym stanęło kilka foodtrucków, w tym kochane przez Krakusów Frytki Belgijskie) oraz wielbicielach mody (obok strefy Fashion Street nie dało się przejść obojętnie).

Festiwalowicze, którzy zdecydowali się nocować na terenie Muzeum Lotnictwa Polskiego mieli do dyspozycji pole namiotowe, a tam atmosfera zdawała się być tak samo gorąca, jak pod sceną.

Pozytywnym zaskoczeniem była również chętnie odwiedzana przez gości Strefa Tampax - dziewczyny mogły skorzystać z darmowych próbek i przetestować najnowszy produkt marki - Tampax Compak Pearl - tampon z aplikatorem gwarantujący szybką, łatwą i higieniczną aplikację. Ten produkt to idealne rozwiązanie na lato - bez obaw można go stosować podczas długich podróży, godzin spędzonych na plaży i oczywiście festiwalowych eskapad. Dzięki aplikatorowi dłonie nie mają bezpośredniego kontaktu z ciałem - to ważne, bo gdy jesteśmy poza domem ciężko nam zadbać o właściwą higienę i chronić się przed infekcjami. W Strefie Tampax można było również wykonać trójwymiarowe zdjęcie - pamiątkę i... potańczyć w towarzystwie unoszących się w powietrzu mydlanych baniek.

Drugi dzień festiwalu nie zawiódł również muzycznie! Na scenie pojawiła się uwielbiana przez polską publiczność (i wyjątkowo chętnie odwiedzająca nasz kraj) Jessie Ware i ponownie wyśpiewała wszystkie swoje największe hity. W namiocie Kraków Stage można było posłuchać polskiego rapu - na scenie pojawili się Jan Rapowanie oraz Sokół, a odnoszące sukcesy, również poza granicami naszego kraju, trio Kamp zaserwowało publiczności sporo tanecznych doznań. Kraków Live Festival zamknęły koncerty Asap Rocky i Martin Garrix, ale rozgrzany do granic możliwości Kraków jeszcze długo nie szedł spać. Nie mamy wątpliwości - Kraków Live Festival wciąż dyktuje trendy, a nam nie pozostaje nic innego, jak cierpliwie czekać na jego kolejną edycję.

 

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje