Spis treści:
- Trzy palce? W Chorwacji lepiej uważać na ten gest
- Kawa na wynos? W Chorwacji to prawie obelga
- Uważaj na przeciąg. "Propuh" to w Chorwacji poważna sprawa
- Nie wrzucaj Chorwacji do jednego worka z sąsiadami
- Bikini zostaw na plaży. W centrum obowiązują inne zasady
- "We Włoszech jedliśmy lepszą oliwę" - tego lepiej nie mów Chorwatowi
- Nie poganiaj kelnera. W Chorwacji wszystko ma swój czas
Trzy palce? W Chorwacji lepiej uważać na ten gest
Chcesz zamówić w barze trzy piwa albo pomachać do kogoś, wyciągając kciuk, palec wskazujący i środkowy? W Polsce to zwykłe pokazanie liczby trzy, ale w Chorwacji ten gest budzi bardzo złe skojarzenia. Uniesione trzy palce to tradycyjny gest serbski, który ze względu na trudną i wciąż żywą historię wojenną z lat 90. może zostać odebrany jako prowokacja. Jeśli chcesz pokazać liczbę trzy, użyj palca wskazującego, środkowego i serdecznego (bez kciuka) albo po prostu powiedz to słownie. To mały detal, który oszczędzi wszystkim niepotrzebnego napięcia.
Kawa na wynos? W Chorwacji to prawie obelga
W Polsce często biegniemy do pracy z kubkiem w ręku, traktując kawę jak szybki zastrzyk energii. W Chorwacji picie kawy (kava) to niemal święty rytuał, forma budowania relacji i najważniejszy punkt dnia. Jeśli lokalny znajomy zaprasza cię na kawę, a ty rzucisz: "Super, weźmy na wynos i chodźmy!", wykażesz się brakiem wyczucia. Na kawę w Chorwacji się siada - i to na co najmniej godzinę! Wypicie małego espresso w dwie minuty też nie wchodzi w grę. Zamów, usiądź, rozsiądź się i po prostu celebruj chwilę.
Uważaj na przeciąg. "Propuh" to w Chorwacji poważna sprawa
Chcesz być miły i w upalny dzień otwierasz okna na przestrzał w mieszkaniu lub aucie, żeby przewietrzyć pomieszczenie? Uważaj - właśnie wkraczasz na wojenną ścieżkę z największym wrogiem Chorwatów. Jest nim propuh, czyli przeciąg. Miejscowi głęboko wierzą, że chłodny powiew powietrza odpowiada za połowę nieszczęść świata: od bólów pleców, przez zapalenie płuc, aż po paraliż twarzy. Otwarcie dwóch okien naraz w obecności gospodarza może wywołać u niego prawdziwą panikę. Zawsze pytaj o zgodę, zanim zrobisz jakikolwiek przewiew!
Nie wrzucaj Chorwacji do jednego worka z sąsiadami
Niezwykle łatwo zaliczyć gigantyczną wpadkę, myląc pojęcia historyczne i geograficzne. Nazywanie Chorwacji "Europą Wschodnią", pytaniem, czy ludzie mówią tu po rosyjsku, albo porównywanie ich języka i kultury do sąsiadów z Serbii to bardzo grząski teren. Chorwaci są niezwykle dumni ze swojej niepodległości, języka oraz przynależności do kultury śródziemnomorskiej i Europy Środkowej. Jeśli chcesz zaskarbić sobie ich sympatię, uszanuj ich odrębność, a trudne tematy polityczne i historyczne zostaw na boku.

Bikini zostaw na plaży. W centrum obowiązują inne zasady
Schodzisz prosto z plaży i w samym bikini lub bez koszulki wstępujesz do urokliwej piekarni na starówce w Dubrowniku czy Splicie? Dla ciebie to wygoda, ale dla mieszkańców to zwykły brak szacunku dla ich miasta. Zabytkowe uliczki to dla nich przestrzeń publiczna, a nie przedłużenie plaży. Co więcej, w wielu turystycznych miastach za chodzenie bez koszulki po centrum grożą bardzo wysokie mandaty. Zanim opuścisz plażę, zarzuć na siebie lekką koszulkę lub sukienkę - uszanujesz w ten sposób lokalną społeczność i unikniesz kary.
"We Włoszech jedliśmy lepszą oliwę" - tego lepiej nie mów Chorwatowi
Chorwaci są ogromnymi patriotami, jeśli chodzi o swoje lokalne wyroby. Ich wina, ser z wyspy Pag, szynka pršut czy oliwa z oliwek są stawiane na równi ze świętością. Chcesz zabłysnąć wiedzą kulinarną i podczas kolacji powiesz gospodarzowi: "Pyszne wino, chociaż we Włoszech jedliśmy chyba lepsze"? Gratulacje - właśnie zraniłeś jego dumę. Chorwackie produkty są wyśmienite i zdobywają nagrody na całym świecie. Zamiast porównywać je do innych krajów, po prostu ciesz się ich unikalnym smakiem i pochwal kunszt wytwórcy.
Nie poganiaj kelnera. W Chorwacji wszystko ma swój czas
Stoisz w kolejce, a kelner lub sprzedawca zdaje się nigdzie nie spieszyć? Jeśli zaczniesz nerwowo stukać palcami o blat albo ponaglać obsługę, tylko pogorszysz sytuację. W Dalmacji istnieje stan zwany fjaka - to rodzaj błogiego lenistwa, psychicznego resetu i zwolnienia obrotów w ciągu gorącego dnia. To nie lenistwo w złym znaczeniu, lecz umiejętność łapania dystansu do życia. Próba wymuszenia na Chorwacie pośpiechu, gdy ten jest w trybie pomalo (powoli), zostanie odebrana jako opryskliwość. Wyluzuj - w końcu jesteś na wakacjach!
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl












