Spis treści:
- Pomyłka przy zakupie biletu kosztowała ją 353 zł
- Ojciec nastolatki: "Najgorszy był telefon od zapłakanej 15-latki"
- Internauci stają po stronie 15-latki. Niektórzy opisują podobne sytuacje
Pomyłka przy zakupie biletu kosztowała ją 353 zł
Do zdarzenia doszło 23 lipca w autobusie MZK Żywiec. Maja jechała z Łodygowic do Żywca. Przed podróżą kupiła w aplikacji bilet ulgowy za 2,70 zł i miała przy sobie ważną legitymację szkolną. Jak opisuje w mediach społecznościowych jej ojciec, nastolatka była przekonana, że dopełniła wszystkich formalności.
Podczas kontroli okazało się jednak, że wybrała niewłaściwy rodzaj biletu. Choć przejazd odbywał się na tej samej trasie, zgodnie z taryfą powinna mieć bilet kosztujący 3 zł. Różnica wynosiła zaledwie 30 groszy, jednak kontrolerzy uznali, że pasażerka nie posiada ważnego biletu.
W efekcie 15-latka otrzymała karę w wysokości 350 zł. Ponadto musiała zakupić właściwy bilet za 3 zł. Łącznie za swoją pomyłkę zapłaciła 353 zł. Taka wysokość kary wynika z regulaminu MZK Żywiec obowiązującego w przypadku przejazdu bez ważnego biletu.
Zobacz również: Grzybiarz przecierał oczy ze zdumienia. Takie znaleziska trafiają się rzadko
Ojciec nastolatki: "Najgorszy był telefon od zapłakanej 15-latki"
Historię nagłośnił w mediach społecznościowych ojciec dziewczynki, pan Maciej. Jak podkreśla, nie chodzi mu wyłącznie o wysokość mandatu, lecz o sposób potraktowania córki.
"Najgorsze nie były jednak pieniądze. Najgorszy był telefon od zapłakanej 15-latki. Dziecka, które było przerażone, zawstydzone i przekonane, że zrobiło coś strasznego."
Mężczyzna zwraca uwagę, że jego córka nie próbowała uniknąć opłaty za przejazd. Kupiła bilet, miała dokument uprawniający do ulgi, a jedynym błędem był wybór niewłaściwego wariantu w aplikacji.
"Jako rodzic pytam: gdzie w tym wszystkim jest zdrowy rozsądek? Gdzie jest miejsce na ocenę sytuacji? Gdzie jest choć odrobina zrozumienia dla dziecka, które nie próbowało uniknąć opłaty, lecz popełniło drobną pomyłkę przy zakupie biletu?"
Pan Maciej podkreśla również, że z rozmów z innymi mieszkańcami wynika, iż podobne przypadki mogą zdarzać się częściej. Jego zdaniem system sprzedaży biletów powinien ułatwiać pasażerom wybór właściwej taryfy, zamiast prowadzić do sytuacji, w których niewielka pomyłka kończy się wysoką karą finansową.

Zobacz również: Czy wolno zrywać mirabelki z miejskich drzew? Przepisy rozwiewają wątpliwości
Internauci stają po stronie 15-latki. Niektórzy opisują podobne sytuacje
Wpis ojca Mai wywołał szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Wielu internautów uznało, że kara jest niewspółmierna do popełnionego błędu.
Pojawiły się także relacje osób, które twierdzą, że spotkały się z podobnymi sytuacjami. Jedna z komentujących kobiet opisała historię swojego syna, który również kupił niewłaściwy bilet różniący się ceną o kilkadziesiąt groszy. Mimo złożonego odwołania decyzja o nałożeniu opłaty dodatkowej miała zostać utrzymana.
W komentarzach nie brakowało również apeli o złożenie odwołania w sprawie Mai oraz zmianę zasad obowiązujących przy kontrolach biletów. Zdaniem wielu osób w podobnych przypadkach, gdy pasażer zapłacił za przejazd i nie działał z zamiarem oszustwa, większą rolę niż literalne stosowanie regulaminu powinna odgrywać ocena okoliczności i indywidualne podejście do sprawy.
Znajdź codzienną dawkę inspiracji od urody i zdrowia po podróże i styl życia. Sprawdź, co nowego na kobieta.interia.pl










