Największe faux pas w restauracji. Kelner ci tego nie wybaczy
Chodzenie do restauracji dla niektórych stało się codziennością, dla innych naturalnym sposobem spędzania wolnego czasu w weekend czy na wyjeździe. I mimo że coraz chętniej stołujemy się w lokalach, to wciąż zdarzają się nam gafy, przez które obsługa może krzywo na nas patrzeć. Sprawdź, jakich zachowań lepiej unikać w restauracji

Spis treści:
- Zajmowanie stolika bez pytania
- Nietaktowne przywoływanie kelnera
- Brak kultury przy stole
- Kelnerzy nie cierpią takich zachowań
- Kłopotliwa odzież i dodatki
- Taki napiwek to faux pas
Zajmowanie stolika bez pytania
Często wchodząc do restauracji, chcemy poczuć się swobodnie i niemal jak u siebie. Zajmujemy więc stolik i czekamy na przybycie kelnera. Mimo to, nawet w lokalach, w których na wejściu nie umieszczono informacji, by poczekać na przydzielenie stolika, to według zasad savoir-vivre'u, należy to zrobić. To przede wszystkim uprzejme i kulturalne zachowanie, które podkreśla szacunek do obsługi - w końcu nie jesteśmy u siebie w domu. Poza tym - stolik może być zarezerwowany, nawet jeśli nie ma na nim informacji na ten temat. Zwykle kelnerzy mają też swoje rewiry w lokalach, a samodzielne zajmowanie stolików przez gości może utrudniać im pracę.
Nietaktowne przywoływanie kelnera
Dużym faux pas jest samodzielne zabieranie menu z baru, a następnie niekulturalne przywoływanie kelnera, by szybciej zebrał zamówienie. Pstrykanie palcami, głośne wołanie czy machanie rękami to absolutnie niedopuszczalne zachowania, które mogą skutkować wrogością ze strony personelu. Po zajęciu stolika należy cierpliwie czekać na kelnera, który przyniesie nam menu. W tym momencie możemy jednak zamówić już napoje, jeśli wiemy, na co mamy ochotę.
Brak kultury przy stole
Częstym błędem w restauracji są zbyt głośne rozmowy i wybuchy śmiechu, które zakłócają spokój innych gości. Nietaktem jest również trzymanie telefonów na stoliku czy długie scrollowanie treści w smartfonie. Niegrzeczne jest także rozmawianie z pełnymi ustami, dmuchanie na gorące dania, mlaskanie oraz trzymanie łokci na stole.
Kelnerzy nie cierpią takich zachowań
Dla obsługi lokalu prawdziwą zmorą są klienci, którzy na własną rękę przenoszą stoliki i krzesła. Wszelkie tego typu potrzeby należy zgłaszać kelnerowi. Personel nie cierpi też, gdy klient w ostatniej chwili, a więc tuż przed podaniem dania, chce zmienić zamówienie. W takiej sytuacji musimy liczyć się z odmową, a to stresujące dla obu stron. Jeszcze większym nietaktem jest przynoszenie do restauracji własnych napojów albo jedzenia. Wyjątkiem są produkty dla małych dzieci.
Kłopotliwa odzież i dodatki
Im bardziej elegancka restauracja, tym większą uwagę powinniśmy przywiązywać do zasad dobrego wychowania. Niedopuszczalne jest więc przebywanie w lokalu w czapce czy trzymanie torebki na stoliku. Torebki i plecaki należy położyć pod stołem, tak by nie przeszkadzały innym gościom czy przemieszczającej się po sali obsłudze. Odzież wierzchnią powinno się z kolei umieścić na wieszaku.

Taki napiwek to faux pas
Mimo że zostawianie napiwku dla kelnera nie jest obowiązkowe, to w dobrym tonie jest tego typu podziękowanie za miłą i sprawną obsługę. Ogromnym nietaktem jest jednak zostawianie drobnych, które akurat mamy w kieszeni czy portfelu. Napiwek wielkości 3, 5 czy 8 zł może zostać odebrany jako brak szacunku. W takiej sytuacji lepiej w ogóle z niego zrezygnować. Zdaniem ekspertów wysokość napiwku powinna być uzależniona od kwoty całego rachunku, liczby gości oraz jakości usługi. Standardowo to 10-20 proc. wartości zamówionych dań i napojów. Napiwek najlepiej zostawić w płatniku, w którym umieszczono paragon lub zapytać o możliwość doliczenia napiwku w trakcie płacenia kartą.
Chcesz zaskoczyć rodzinę i przyjaciół wyjątkowymi smakami? Wypróbuj nasze przepisy krok po kroku i odkryj kulinarne triki, które ułatwią gotowanie i uczynią je prawdziwą przyjemnością. Więcej inspiracji znajdziesz na kobieta.interia.pl











