Reklama

Reklama

Naukowcy przewidzieli skutki ewentualnej wojny jądrowej. Tyle ludzi zginie

Ilu ludzi zginie jeśli nagle wybuchnie wojna nuklearna? To wydaje się trudne do ustalenia. Jednak naukowcy z Rutgers University postanowili przeanalizować tę sprawę i opublikować wnioski, do jakich udało im się dojść. Sporządzili również listę najbezpieczniejszych miejsc na świecie. To właśnie w nich – w razie nuklearnego niebezpieczeństwa – powinniśmy się schronić, by przetrwać.

Konflikty, które w 2022 roku przybrały na sile, a także wojna w Ukrainie sprawiają,  że wiele osób obawia się o przyszłość Europy i upadek świata, jaki znamy. Naukowcy z Rutgers University w New Jersey postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Eksperci przeanalizowali możliwe skutki ewentualnej wojny nuklearnej. Wykonali modele sześciu różnych scenariuszy. Pięć z nich dotyczy ewentualnej eskalacji pięciu mniejszych konfliktów  Szósty scenariusz analizuje skutki największego ewentualnego konfliktu światowego, który miałby się rozegrać pomiędzy Rosją i USA. 

To nie wybuch przyniesie największe spustoszenie...

Reklama

Chociaż mogłoby się wydawać, że w przypadku wojny jądrowej najwięcej ludzi zginie w wyniku samego uderzenia, naukowcy są innego zdania. Skutki użycia broni nuklearnej będą długotrwałe - zaznaczają. Eksperci obliczyli ile sadzy trafiłoby do atmosfery z powodu pożarów wywołanych ewentualnymi eksplozjami. Ich zdaniem to właśnie substancje blokujące dopływ światła słonecznego do Ziemi spowodują największe problemy ludzkości.

Przeczytaj teżGlobalna wojna nuklearna oznacza pięć miliardów ludzi umierających z głodu

Podczas badań eksperci z Rutgers University wykorzystali  najnowszy system opracowany przez National Center for Atmospheric Research. Technologia pozwoliła im oszacować poziom produkcji zbóż w poszczególnych krajach w zależności od warunków klimatycznych, jakie mogłyby nastać w regionach po ewentualnej eksplozji nuklearnej. 

System pozwolił naukowcom oszacować także jak w wyniku uderzenia jądrowego  zmieniłaby się hodowla zwierząt oraz, jak prezentowałyby się straty w rybach i innych stworzeniach wodnych. Naukowcy podsumowali wyliczenia i w ten sposób oszacowali, jak duża część populacji zginęłaby w wyniku ewentualnej zimy nuklearnej, a więc hipnotycznego ochłodzenia klimatu wywołanego przez prowadzoną na dużą skalę wojnę jądrową.

Ile ludzie zginęłoby w razie zimy nuklearnej?

To nie promieniowanie, a  głód zabije najwięcej osób w przypadku ewentualnej wojny nuklearnej - twierdzą eksperci. Zdaniem naukowców sadza i inne substancje blokujące dopływ światła słonecznego do Ziemi sprawią, że na świecie stopniowo zacznie brakować pożywienia. Znaczna część roślin - w tym zbóż - obmurze. Zgodnie z wyliczeniami ekspertów, nawet niewielki konflikt sprawiłby, że w ciągu pięciu lat od eksplozji, globalna produkcja kalorii spadłaby aż o 7 proc. Wówczas zginęłoby około 2 mld ludzi na świecie To jednak najbardziej optymistyczny scenariusz.

Zdaniem naukowców zdecydowanie najbardziej dramatyczne konsekwencje przyniósłby konflikt nuklearny pomiędzy USA i Rosją. Według szacunków ekspertów w czasie od trzech do czterech lat po ewentualnej eksplozji produkcja kalorii na świecie zmalałaby aż o 90 proc.  Dotkliwe niedobory żywności mogłyby okazać się nie do pokonania. Najczarniejszy scenariusz zakłada, że wojna jądrowa pochłonęłaby nawet 5 mld ludzi.  

Gdzie będzie najbezpieczniej w przypadku ewentualnej wojny jądrowej?

To jednak nie koniec ustaleń naukowców. Grupa ekspertów z Rutgers University w New Jersey ustaliła także, jakie kraje najbardziej odczułyby skutki ewentualnego konfliktu. Niestety, naukowcy nie mają dobrych wiadomości dla mieszkańców Europy. Ewentualna  wojna jądrowa najbardziej wpłynęłaby na uprawy i hodowle w krajach takich jak: Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny. Problemy szybko pojawiłyby się również w krajach uzależnionych od importu. Według wyliczeń naukowców znaczna część mieszkańców tych regionów mogłaby umrzeć z głodu w trakcie dwóch lat od eksplozji.            

Jakie kraje, zdaniem naukowców, byłyby najbezpieczniejsze? Szacunki ekspertów pokazują, że względnie dobrze poradziłyby sobie Argentyna i Australia.

Naukowcy chcą kontynuować badania. "Musimy zrozumieć"

Naukowcy z Rutgers University podkreślają, że publikując dramatyczne szacunki chcą ostrzec świat przed tym, jak niebezpieczna byłaby wojna jądrowa. "Wycofanie broni nuklearnej to jedyne długofalowe rozwiązanie. Uchwalony przed pięcioma laty Traktat o zakazie broni jądrowej przyjęło 66 krajów, z których żaden nie jest mocarstwem nuklearnym. Nasza praca jasno pokazuje, że nadszedł czas, aby tych 9 państw posłuchało nauki oraz reszty świata i podpisało Traktat" - zaznacza prof. Robock.

Eksperci nie zamierzają kończyć badań. W rozmowie z mediami zaznaczają, że dużo pracy jeszcze przed nimi. 

***
Zobacz również:

Atomowy strach. Wojna atomowa w kulturze masowej

Naukowcy wiedzą, jaki wpływ na naszą planetę miałaby wojna nuklearna


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy