Spis treści:
- Czy można zrywać owoce z drzewa sąsiada?
- Czyje są owoce za płotem?
- Do kogo należą owoce spadłe z drzewa na grunt sąsiedni?
- Czy właściciel drzewa może wejść na działkę sąsiada po owoce?
- Czy można obciąć gałęzie drzewa sąsiada wraz z owocami?
- A co z korzeniami przechodzącymi na działkę?
Dopóki jabłko, gruszka lub śliwka rośnie na drzewie sąsiada, nie należy jej samodzielnie zrywać. Inaczej jest z owocami, które naturalnie spadły na sąsiednią prywatną posesję. Te co do zasady stają się pożytkami gruntu, na który opadły. Wyjątek dotyczy terenów przeznaczonych do użytku publicznego.
Czy można zrywać owoce z drzewa sąsiada?
Samo przekroczenie przez koronę drzewa granicy działki nie powoduje, że znajdujące się na niej jabłka, wiśnie czy gruszki automatycznie stają się Twoją własnością.
Zgodnie z art. 48 Kodeksu cywilnego drzewa i inne rośliny od chwili zasadzenia lub zasiania są częścią składową gruntu. Oznacza to, że drzewo związane jest prawnie z nieruchomością, na której rośnie. Owoce pozostające na jego gałęziach należą zatem do osoby uprawnionej do korzystania z drzewa, najczęściej właściciela działki, na której znajduje się pień.
Nie ma przy tym znaczenia, że po owoc można sięgnąć bez przekraczania płotu. Dopóki nie odpadł on od drzewa sąsiada, nie należy go zrywać bez zgody. Najprostsze rozwiązanie to rozmowa i ustalenie, czy właściciel drzewa pozwala zebrać owoce rosnące po Twojej stronie.
Czyje są owoce za płotem?
Odpowiedź zależy od tego, co rozumiemy przez określenie "za płotem".
Jeżeli owoce nadal wiszą na gałęziach drzewa, które rośnie na sąsiedniej posesji, należą do właściciela tego drzewa. Granica przebiegająca pod koroną nie rozdziela własności poszczególnych jabłek czy śliwek.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy owoce odpadną od gałęzi i znajdą się na ziemi. Kodeks cywilny wprowadza w takim przypadku szczególną zasadę, która pozwala uniknąć sporów o każdy owoc spadający na drugą stronę ogrodzenia.
Krótko mówiąc - to warto zapamiętać:
- owoc wiszący na drzewie sąsiada pozostaje jego,
- owoc, który naturalnie spadł na twoją prywatną działkę, co do zasady możesz zebrać,
- owoc leżący na chodniku, w parku lub na innym terenie publicznym nie staje się własnością zarządcy tego terenu na podstawie art. 148 Kodeksu cywilnego.

Do kogo należą owoce spadłe z drzewa na grunt sąsiedni?
Art. 148 Kodeksu cywilnego stanowi, że owoce opadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stają się pożytkami tego gruntu. Zatem jeśli jabłka z drzewa sąsiada same spadną do twojego ogrodu, możesz je zebrać i wykorzystać.
Takie działanie byłoby w istocie samodzielnym zbiorem owoców, które wcześniej należały do właściciela drzewa.
Zasada dotycząca opadłych owoców nie obowiązuje, jeżeli sąsiedni grunt jest przeznaczony do użytku publicznego (chodzi przykładowo o ulicę, chodnik, park czy ogólnodostępny plac). Samo opadnięcie owoców na taki teren nie powoduje zastosowania reguły przewidzianej dla prywatnych nieruchomości sąsiednich.
Przykład: grusza rośnie pół metra od granicy działki, a część jej konarów znajduje się nad ogrodem sąsiada. Gruszki wiszące na tych konarach nadal należą do właściciela drzewa. Jeżeli jednak dojrzałe owoce same spadną na prywatny trawnik sąsiada, stają się pożytkami jego gruntu.
Czy właściciel drzewa może wejść na działkę sąsiada po owoce?
Właściciel drzewa może wejść na sąsiedni grunt w celu usunięcia zwieszających się gałęzi lub owoców. Takie uprawnienie wynika bezpośrednio z art. 149 Kodeksu cywilnego. Nie oznacza ono jednak, że można dowolnie chodzić po cudzej posesji, niszczyć rośliny lub uszkadzać ogrodzenie.
Jeżeli podczas zbioru owoców albo przycinania gałęzi właściciel drzewa wyrządzi szkodę, właściciel sąsiedniej nieruchomości może domagać się jej naprawienia. Może chodzić na przykład o zdeptane rabaty, uszkodzoną siatkę, połamane rośliny czy zniszczone elementy małej architektury.
Chociaż art. 149 nie wprowadza wprost obowiązku wcześniejszego zawiadomienia, wejście na zamkniętą posesję lepiej uzgodnić z jej właścicielem. Pozwala to określić termin, sposób dostępu do drzewa oraz ograniczyć ryzyko nieporozumień.
Czy można obciąć gałęzie drzewa sąsiada wraz z owocami?
Możesz obciąć gałęzie przechodzące z sąsiedniego gruntu i zachować je dla siebie, ale dopiero po spełnieniu warunku wskazanego w art. 150 Kodeksu cywilnego. Najpierw trzeba wyznaczyć właścicielowi drzewa odpowiedni termin na samodzielne usunięcie zwieszających się gałęzi lub owoców.
Dopiero gdy sąsiad nie podejmie działania w wyznaczonym czasie, właściciel nieruchomości może usunąć części drzewa znajdujące się nad jego gruntem. Nie powinno się zatem od razu sięgać po piłę lub sekator bez wcześniejszego wezwania sąsiada.
Termin powinien być realny i dostosowany do sytuacji.
Trzeba również zachować ostrożność, aby cięcie nie doprowadziło do zniszczenia lub poważnego uszkodzenia drzewa. Uprawnienie do usunięcia gałęzi przekraczających granicę nie oznacza pełnej swobody ingerowania w roślinę rosnącą na cudzej nieruchomości.

A co z korzeniami przechodzącymi na działkę?
Art. 150 Kodeksu cywilnego odnosi się także do korzeni przechodzących z sąsiedniej posesji. Właściciel gruntu może je obciąć i zachować dla siebie. W przeciwieństwie do gałęzi i owoców przepis nie wymaga w tym przypadku wcześniejszego wyznaczenia sąsiadowi terminu na ich usunięcie.
Nie oznacza to jednak, że korzenie można usuwać bez zastanowienia. Zbyt radykalne cięcie może doprowadzić do osłabienia, przewrócenia lub obumarcia drzewa, a w konsekwencji wywołać spór o odpowiedzialność za szkodę. Gdy korzenie są rozległe albo drzewo jest duże, rozsądniej skonsultować sposób działania z arborystą i wcześniej poinformować właściciela posesji.
Nie wszystko trzeba wiedzieć od razu, ale warto wiedzieć, gdzie szukać pomocy. Zajrzyj po proste i rzetelne porady, które pomogą ci w codziennych sprawach od sąsiedzkich nieporozumień po ważne dokumenty i świadczenia. Więcej na kobieta.interia.pl/porady
















