Reklama

Reklama

​Pięć rozsądnych powodów, aby podjąć nierozsądną decyzję i zamieszkać z kotem

Koty oczyszczają dom, w którym żyją z toksycznych substancji

Tę właściwość kotów odkryli badacze ze Sztokholmu. Z ich obserwacji wynika, że koty - jako że spędzają dużo czasu w różnych domowych zakamarkach - wchłaniają tzw. uniepalniacze bromowane, czyli toksyczne substancje dodawane na etapie produkcji niemal do wszystkiego co nas otacza w domu. Do mebli, tekstyliów czy elektroniki. Dlaczego? Ich zadaniem jest zwiększanie odporności przedmiotów na ogień. U ludzi, którzy są przez długi czas narażeni na kontakt z tymi substancjami, często dochodzi do poważnych zaburzeń gospodarki hormonalnej, w tym do chorób tarczycy. Aby jednak nie traktować kota, jako żywego pochłaniacza toksyn, naukowcy sugerują, aby możliwie często usuwać kurz, a nabywając nowe sprzęty, pytać o to, czy podczas produkcji były stosowane toksyczne substancje.

Mruczki są doskonałym remedium na stres, obniżony nastrój, a nawet depresję

Reklama

Wystarczy obejrzeć 20 minut śmiesznych filmików z udziałem kotów, aby spadł poziom kortyzolu. Hormonu wydzielającego się przy silnym stresie, ale i lęku, który często towarzyszy depresji. Głaskanie mruczącego kota zaś w naturalny sposób pobudza wydzielanie się endorfin. Zdaniem naukowców z Uniwersytetu Loma Linda w Kaliforni, którzy odkryli korelację między obecnością kota a spadkiem kortyzolu, koty mają też wpływ na poprawę funkcjonowania pamięci krótkotrwałej u osób starszych. Zauważono także, że szczególnie dobrze na poprawę nastroju człowieka wpływają koty długowłose. Dlaczego? Tego jeszcze nie ustalono.

Niwelują ból skuteczniej niż tabletki i bez efektów ubocznych

Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że instynktownie wyczuwają miejsce, które sprawia człowiekowi ból i tam się układają. A że mają wyższą temperaturę i futro, automatycznie je rozgrzewają. Nie bez znaczenia jest także oczywiście to, że mruczą, a czasem nawet masują łapkami - wysuwając i chowając pazurki. Jak dowodzą badania sprzyja to szybszej regeneracji tkanek, ale także złamań kości. Ze zgromadzonych danych wynika, że kości kota zrastają się o 50 proc. szybciej niż psa. Potwierdzony został też pozytywny wpływ bliskości kota na choroby związane z reumatoidalnym zapaleniem stawów. Dodajmy, że chodzi o bliskość żywego kota, bo jeszcze nie tak dawno spotkać się było można z sugestią, że wskazane jest ocieplanie objętych chorobą okolic kocim futrem. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje