Spis treści:
- Polacy uwielbiają ten kierunek. Podróżniczy hit południa Europy
- Po tym Włosi poznają polskich turystów. Jeden nawyk wywołuje zdziwienie obsługi
- Ketchup do pizzy? Mamma mia!
- Kolacja po włosku, czyli im później, tym lepiej
- Polacy uwielbiają ten włoski zwyczaj
Polacy uwielbiają ten kierunek. Podróżniczy hit południa Europy
Włochy każdego roku przyciągają ponad milion turystów z Polski. Ostatnio media informowały, że turyści znad Wisły w te wakacje upodobali sobie konkretny kierunek. Mowa o Rimini - tym razem kurort nad Adriatykiem przeżywa oblężenie. Miejscowi przedsiębiorcy zacierają ręce - odwiedzający z naszego kraju zostawiają w hotelach i restauracjach coraz więcej pieniędzy. Co więcej, Włosi postrzegają nas jako "dobrze wychowanych gości z klasą". Oczywiście pula najchętniej odwiedzanych miejsc jest niezmienna. Na liście prym wiodą Rzym, Mediolan, Wenecja, Bolonia czy Florencja. Popularnością cieszą się rejony takie jak Toskania, Apulia czy jezioro Como i Garda.

Okazuje się, że na tle innych podróżnych wyróżniamy się w sposób szczególny. W Italii niewiele trzeba, by zdradzić, że jest się turystą. Chodzi przede wszystkim o nawyki przy stole. Zwyczaje kulinarne Włochów nie są dla nas zbyt dużym zaskoczeniem, ale mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego mają swoje konkretne przyzwyczajenia w kwestii spożywania posiłków i pór ich serwowania.
Po tym Włosi poznają polskich turystów. Jeden nawyk wywołuje zdziwienie obsługi
Swoimi spostrzeżeniami postanowiła się podzielić Elena Oppizzi, koordynatorka LagodiGardaCamping, inicjatywy zrzeszającej kempingi nad Jeziorem Garda.
Pod lupę bierze porę picia cappuccino. Włosi sięgają po nie głównie w godzinach porannych. Kawa ze sporą ilością mleka kojarzy się im przede wszystkim ze śniadaniem. Opizzi zauważa, że zamówienie jej po obiedzie lub kolacji może wywołać zdziwienie obsługi lokalu. We Włoszech po posiłku najczęściej zamawia się espresso.

"Polscy goście często śmieją się, że pierwszą włoską lekcję otrzymują już przy zamawianiu kawy. W Polsce cappuccino piję przez cały dzień, a we Włoszech ma ono swoje miejsce w porannym rytuale. Nikt nie zabroni zamówić go po kolacji, ale kelner może od razu domyślić się, że rozmawia z turystą" - mówi Elena Oppizzi.
Oczywiście zamawiania cappuccino o dowolnej porze nie jest zabronione. Istnieją też inne zwyczaje polskich turystów, które zdradzają nas od razu.
Ketchup do pizzy? Mamma mia!
Na liście jest dodawanie parmezanu do dań typu makaron z rybami lub owocami morza. Włosi uważają, że mocny smak sera zdominuje ten delikatniejszy, jaki mają ryby, krewetki czy małże. W bardziej tradycyjnych lokalach parmezan w przypadku wyboru takich dań nie jest nawet podawany na stół.
Niektórzy z kolei dodają ketchup do pizzy. W Polsce to dość powszechna praktyka "wzbogacania smaku", ale dla Włochów to całkowicie zbędny dodatek. Sos pomidorowy na bazie świeżych składników nie potrzebuje przecież tego typu wspomagaczy.
Zobacz również:
Kolacja po włosku, czyli im później, tym lepiej
Zdarza się, że dla polskich turystów zaskoczeniem są pory posiłków. Włoskie restauracje otwierają się ponownie dopiero przed 19. Mieszkańcy na kolację przychodzą jeszcze później. Dlatego odwiedzający mogą się zdziwić, jeśli będą szukać lokalu o 16 lub 17. Można trafić na zamkniętą kuchnię lub ograniczone menu. Dlatego warto wcześniej sprawdzić godziny otwarcia interesujących nas lokali i dostosować do nich zwiedzanie. Dzięki temu unikniemy niespodzianek w trakcie dnia. Oczywiście w popularnych miastach bez problemu można znaleźć restauracje działające nieprzerwanie przez cały dzień.
Polacy uwielbiają ten włoski zwyczaj
Polacy bardzo lubią natomiast włoski zwyczaj, jakim jest apertivo. Zazwyczaj ma miejsce późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem. To wstęp do właściwej kolacji, podczas którego Włosi oddają się rozmowom po całym dniu. Apertivo jest czasem na odpoczynek i spotkanie z bliskimi. Do napoju podawane są niewielkie przekąski takie jak oliwki, sery, chipsy, grissini czy małe kanapki.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl














