Polscy pracownicy "tulą" się do pracy. Pracodawcy nie wiedzą, z czym się to wiąże
Lepiej trzymać się tego, co się już ma zamiast ryzykować bezrobocie? Na to wygląda. Do Polski dotarł już trend "job hugging", ale tuląc obecny etat pracownicy wcale nie wykazują większego zaangażowania w pracę. Dla pracodawców pozorna stabilizacja także wiąże się z potencjalnym ryzykiem. Na czym dokładnie polega tendencja do trzymania się kurczowo stołka, który udało się już zająć i z czego wynika?

Czym jest "job hugging"?
Termin job hugging (dosłownie "przytulanie pracy") pojawił się ostatnio w mediach i dyskusjach o rynku pracy jako opis zjawiska, w którym pracownicy wolą pozostać w dotychczasowym miejscu zatrudnienia, nawet jeśli nie jest ono dla nich do końca satysfakcjonujące, niż podejmować ryzyko zmiany. Mówi się o nim także jako o "biernej lojalności" albo "kurczowym trzymaniu się pracy". To postawa wynikająca nie tyle z lojalności wobec pracodawcy, ile z lęku przed niepewnością, trudnościami związanymi z rekrutacją i obawą przed znalezieniem gorzej płatnej lub mniej stabilnej pracy. W polskim kontekście trend ten pojawił się na fali niepewności ekonomicznej: mimo stosunkowo niskiego bezrobocia i deklarowanej stabilizacji zatrudnienia przez większość firm, wielu pracowników woli pozostać na obecnym stanowisku niż podjąć poszukiwania nowej pracy.
Trend na "przytulanie" obecnej pracy zdaje się mieć rację bytu w Polsce. Według "Monitora Rynku Pracy" Instytutu Badawczego Randstad przeciętny czas poszukiwania pracy w pierwszym półroczu 2025 roku sięgnął rekordowych 4,5 miesiąca, podczas gdy jeszcze rok wcześniej średnia wynosiła ok. 3 miesięcy. To oznacza, że znalezienie nowej oferty jest bardziej czasochłonne i często frustrujące, szczególnie dla osób z mniejszych miejscowości, kobiet oraz najstarszego pokolenia na rynku pracy. Jednocześnie ponad połowa pracujących Polaków uważa, że liczba ofert pracy spada, a wśród przedstawicieli pokolenia Z ten odsetek sięgać ma nawet 75 proc. Dane te potwierdza fakt, że we wrześniu 2025 roku pracodawcy rzeczywiście publikowali mniej ogłoszeń niż rok wcześniej. W takiej sytuacji pracownicy często wolą "przytulić" etat, który mają, niż ryzykować dłuższy okres bez zatrudnienia.
Obawa o stabilność, a realia rynku pracy

W dyskusji o job huggingu w kontekście naszego kraju należy zwrócić uwagę na specyficzne uwarunkowania. W dużych miastach jak Warszawa, Kraków czy Wrocław, pracownicy z sektora IT i finansów mogą odczuwać lęk przed zmianą pracy raczej ze względu na obawy o gorsze warunki, niż z powodu braku ofert. Tymczasem w mniejszych miastach i na wschodzie kraju postawa ta wynika bardziej z trudności w znalezieniu nowego zatrudnienia w ogóle. Ponadto Polacy wciąż uważają za jedne z najważniejszych czynników ciągłość zatrudnienia i stabilności, a także obawiają się "luki w CV". Job hugging może też łączyć się ze zjawiskiem "quiet quitting", czyli cichym odchodzeniem (sytuacja, gdy pracownikowi nie zależy już na obecnej pracy, przestaje się angażować i szykuje się do odejścia).
Z jednej strony pracownicy z obawy przed zmianą mogą odczuwać spadek motywacji, zaangażowania i kreatywności, co w dłuższej perspektywie prowadzi do wypalenia zawodowego.
Z drugiej zaś strony pracodawcy mogą doceniać m.in. mniejszą rotację i mniejsze koszty rekrutacyjne. Jednak stabilność zatrudnienia bez komfortu pracownika i bazująca jedynie na strachu przed utratą źródła dochodu nie zbuduje odpowiedniej atmosfery ani nie zmobilizuje pracowników do osiągania lepszych wyników i chęci rozwoju, co w dłuższej perspektywie nie da pracodawcy żadnych realnych profitów.
Źródła:
https://biznes.pap.pl/wiadomosci/gospodarka/sredni-czas-poszukiwania-nowej-pracy-w-polsce-wyniosl-w-25-prawie-45-miesiaca
https://biznes.pap.pl/wiadomosci/gospodarka/w-i-kw-spadla-rotacja-pracownikow-na-rynku-pracy-czas-poszukiwania-nowego
https://biznes.pap.pl/wiadomosci/firmy/w-i-polr-2025-r-w-serwisie-pracuj-pl-opublikowano-395-tys-ofert-pracy
https://biznes.pap.pl/wiadomosci/firmy/w-2024-r-w-serwisie-pracuj-pl-opublikowano-773-tys-ofert-pracy









