Reklama

Reklama

​Popularne mity na temat antykoncepcji

Wydaje się, że świadomość na temat seksualności wśród Polaków jest coraz większa, a jednak mity na temat antykoncepcji wciąż mają się dobrze. Stosunek przerywany i seks w czasie miesiączki, ale także irygacje pochwy colą lub wodą z octem wciąż uznawane są jako metody antykoncepcji. Jakie są najczęściej powtarzające się mity z tej tematyki?

Jak pokazał "Atlas antykoncepcji" opublikowany w 2019 roku na zlecenie Europejskiego Forum Parlamentarnego ds. Populacji i Rozwoju (EPF), Polska ma najgorszy dostęp do antykoncepcji w Europie. Współczynnik wynosi zaledwie 35,1 proc.

Niestety, nawet w wypadku dostępności lekarzy ginekologów oraz środków antykoncepcyjnych, brak edukacji seksualnej, a także rzetelnego edukowania w domu na temat seksu w szkołach sprawia, że, zwłaszcza wśród nastolatków, wciąż funkcjonuje wiele szkodliwych mitów na temat antykoncepcji.

Stosunek przerywany to forma antykoncepcji

Według badań z czerwca 2021, przeprowadzonych przez SW Research dla firmy Exeltis, zrealizowanych w ramach kampanii "Bezpieczna na okrągło", które sprawdzały wiedzę Polek na temat antykoncepcji, dla aż 50 proc. Polek stosunek przerywany jest jedną z metod chroniących przed ciążą. Jak natomiast pokazały badania prof. Zbigniewa Izdebskiego ("Seksualność na początku XXI wieku"), korzysta z tego aż 16 proc. par.

Reklama

Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia nie uznaje stosunku przerywanego jako metody antykoncepcyjnej. Nic dziwnego. Jak wyjaśniają ginekolodzy, przerwanie stosunku przed wytryskiem jest bardzo ryzykowne, jeśli nie chcemy zajść w ciążę - w tak zwanym preejakulacie również znajdują się żywe plemniki, które mogą doprowadzić do zapłodnienia. To, czy akurat dojdzie do zapłodnienia czy nie, jest ruletką.

Seks w czasie miesiączki nie skończy się ciążą

To jeden z najbardziej rozpowszechnionych mitów. Co prawda szansa na zajście w ciążę podczas miesiączki są niewielkie, ale jednak nie jest to zupełnie wykluczone. Wielu wydaje się to niemożliwe, skoro wiadomo, że momentem płodnym jest w cyklu kobiety jest owulacja. A jednak - jeśli cykl kobiety jest krótki lub nieregularny, kobieta może zajść w ciążę podczas okresu. Plemniki żyjące w spermie są w stanie przeżyć w pochwie nawet kilka dni po uwolnieniu.

Pierwszy raz chroni przed ciążą

Pomysł, że pierwszy stosunek chroni przed ciążą jest również jednym z najczęstszych mitów dotyczących antykoncepcji. Podczas pierwszego razu może dojść do zapłodnienia, a jeśli odbywa się on bez zabezpieczenia podczas dni płodnych kobiety, ryzyko jest bardzo duże. Hymen, czyli tzw. błona dziewicza, nie jest żadną przeszkodą dla plemników.

Irygacje pochwy colą lub wodą z octem zabijają plemniki

"Aby zaś usunąć i zniszczyć plemniki złożone w pochwie, należy po stosunku przemyć pochwę wodą z mydlinami lub wodą z kilkoma kroplami esencji octowe, cytryny lub jakiegoś środka dezynfekcyjnego, jak na przykład lizolu". Tak radzi broszura "Skuteczne i nieszkodliwe środki zapobiegania ciąży" dr. med. H. Rubinraut z 1934 roku.

Mimo że od tamtej pory medycyna poczyniła ogromne postępy, również w dziedzinie antykoncepcji, wiele osób wciąż wierzy w skuteczność irygacji, a także podmycia lub kąpieli bezpośrednio po stosunku. To mit - wypłukanie pochwy z plemników jest po prostu niewykonalne. Z kolei irygacje wodą, mieszankami ziół, colą czy wodą z octem lub kwaskiem cytrynowym są nie tylko nieskuteczne, ale i groźne, prowadzące do infekcji i podrażnień pochwy.

Tymczasem, jak podaje raport "Jak naprawdę wygląda edukacja seksualna w Polsce?" przygotowany w 2018 roku przez Grupę Edukatorów Seksualnych "Ponton" podczas lekcji WDŻ zdarzały się głosy pedagogów na temat... skuteczności płukanki wodą z octem:

- czytamy w raporcie.

W irygacje colą, domową metodę opisywaną na forach internetowych, wierzono natomiast jeszcze w latach 50. w Stanach Zjednoczonych. Zmierzyła się z tym Deborah Anderson, profesorka ginekologii i położnictwa z Harvard Medical School, która wykazała, że Coca Cola nie tylko nie ma właściwości plemnikobójczych, ale może prowadzić do groźnych dla zdrowia grzybic czy stanu zapalnego jamy miednicy.

Plemniki przenoszą się przez spodnie, ręcznik, na basenie itd.

Wiele osób boi się z kolei, że zajdzie w ciążę przez potarcie ręcznikiem, na którym mogą być plemniki, wtedy, kiedy partner będzie miał wytrysk na spodnie lub na basenie, gdzie plemniki mogły dostać się z wodą. To pytanie powraca bardzo często zwłaszcza u nastolatków i jest dowodem na to, że bardzo brakuje nam rzetelnej edukacji seksualnej.

"Mój chłopak masturbował się jakieś 16 godzin przez stosunkiem. No wiec dlatego się pytam, bo wiem że na pewno się mył, ale czy mogło dojść do zapłodnienia? Czy nikłe szanse? Wiem, że to głupie pytanie, ale mógł coś ominąć, może trochę zostało pod napletkiem"- pyta na przykład użytkowniczka jednego z forów.

Plemniki w pochwie mogą mieć zdolność do zapłodnienia nawet przez kilka dni, jednak poza organizmem umierają po ok. 20 minutach. To, że przedostaną się przez materiał, wodę albo zostaną zachowane na ciele ma niemal zerowe prawdopodobieństwo więc "ciąża z ręcznika" jest niemożliwa.

Podgrzewanie lepsze niż prezerwatywy?

Jeśli plemniki giną w wysokiej temperaturze, podgrzewanie jąder sprawia, że zginą - taką logiką kierują się panowie, którzy decydują się stosować tę metodę jako zabezpieczenie przed wpadką. Jak można przeczytać na forach, mężczyźni wchodzą do wanny lub podgrzewają jądra w misce z gorącą wodą, a nawet stosują fale ultrasonograficzne. Biorąc pod uwagę dostępność prezerwatyw, taka determinacja może zaskakiwać.

Co ciekawe, odbyły się badania chińskich naukowców, którzy starali się udowodnić, że w antykoncepcji męskiej może sprawdzić się wstrzyknięcie nanocząsteczek złota, które absorbują podczerwień emitowaną przez laser. To jednak wciąż nie jest metoda antykoncepcji, a testy. Silniejsze nagrzanie jąder może spowodować trwałą bezpłodność. Nie jest także pewne, czy nanocząsteczki nie migrują w inne części ciała. Poza tym, byłaby to metoda bardzo bolesna.

Stanie na głowie pozwoli zajść w ciążę, a seks na stojąco zapobiegnie przed nią

Mitem, który może zaskoczyć wiele osób jest pomysł, że dobrym środkiem antykoncepcyjnym - lub, przeciwnie, sposobem na zapłodnienie - jest odpowiednia pozycja podczas stosunku. Jeśli po stosunku kobieta staje na głowie (albo po prostu zostaje w pozycji, która wymaga podniesienia nóg w górę), ułatwi to zapłodnienie. Ze względu na prawa fizyki wydaje się to logiczne, ale nie ma żadnego uzasadnienia w badaniach, które potwierdzałyby skuteczność takiego wspomagania plemników.

Niektóre pary wierzą natomiast, że seks na stojąco może utrudnić zapłodnienie. Tymczasem dla plemników, które pędzą podczas wytrysku z prędkością ok. 18 km/h, nie jest to żadna przeszkoda. Seks na stojąco bez antykoncepcji nie różni się od seksu w żadnej innej pozycji. "Czy seks na stojąco sprawi, że jest mniejsze ryzyko zapłodnienia?" - spytała użytkowniczka jednego z forów.

- pisze jeden z komentatorów w odpowiedzi.


Przeczytaj też:

Najpopularniejsze metody antykoncepcji w Polsce i na świecie. To nie pigułka!

Chcesz mieć udane małżeństwo? Oto pięć porad psychologów

Taniec z Gwiazdami: Takiego odcinka jeszcze nie było! Nogi same tańczą...

* * *

Zobacz więcej:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje