Powinny odejść do lamusa. Przedmioty, przez które dom wygląda kiczowato
Wygląd przestrzeni, w której pracujemy, odpoczywamy i spędzamy czas z bliskimi ma duży wpływ na samopoczucie. Nic więc dziwnego, że wielu z nas stara się dekorować mieszkania, by były przytulne i zgodne zarówno z naszymi upodobaniami, jak i trendami. Trzeba jednak zachować ostrożność. Źle dobrane dodatki sprawiają, że mieszkanie wygląda chaotycznie i kiczowato, a jego nieprzemyślana oraz przesadzona aranżacja może drażnić.

Spis treści:
- Styl wnętrza a dobre samopoczucie
- Nadmiar bibelotów, czyli bałagan zamiast przytulności
- Plastikowe kwiaty odbierają wnętrzu autentyczność
- Tabliczki z napisami niedawno były przebojem. Dziś lepiej ich unikać
- Przez plakaty bez ram elegancki salon wygląda niechlujnie
- Gąszcz kabli, które są wszędzie. Nawet najmodniejsze wnętrze straci wdzięk
Styl wnętrza a dobre samopoczucie
Zanim przeanalizowane zostaną konkretne dekoracyjne grzechy, które często są popełniane w domach, warto zatrzymać się na chwilę przy podstawowej kwestii. Wnętrze powinno pasować do nas, a nie dostosowywać się do chwilowej mody. Trendy potrafią zmieniać się bardzo szybko, a chęć pogoni za nimi może prowadzić do tego, że mieszkanie zamieni się w aranżacyjne pomieszanie z poplątaniem.
Przestrzeń urządzona wbrew własnym preferencjom szybko przestaje cieszyć. Nadmiar bodźców, przypadkowe zestawienia kolorystyczne czy dekoracje kupione tylko dlatego, że dobrze wyglądały na sklepowej półce albo były oznaczone plakietką "promocja" wprowadzają wizualny chaos, co jest na dłuższą metę męczące. Spójność stylu i dobrze przemyślane wybory sprawiają, że wnętrze działa kojąco i daje poczucie komfortu.
Nadmiar bibelotów, czyli bałagan zamiast przytulności
Figurki, świeczniki, ramki, misy i inne drobiazgi ustawione na każdej wolnej powierzchni to jeden z najczęstszych powodów, przez które wnętrze traci klasę. Nagromadzenie bibelotów sprawia, że przestrzeń wygląda na zagraconą, nawet jeśli jest czysta. Choć trzeba przyznać, że o utrzymanie porządku jest w takich warunkach znaczniej trudniej. Nie bez powodu takie gadżety dekoracyjne zyskały miano "kurzołapów".
Pamiątki zamiast przypominać nam o miłych chwilach, wprowadzają bałagan. Lepiej więc wybrać kilka rzeczy, które mają dla nas największą wartość lub są estetycznie spójne z wnętrzem, niż eksponować wszystko jednocześnie. Dom nie powinien przypominać muzealnych zbiorów.

Plastikowe kwiaty odbierają wnętrzu autentyczność
Teoretycznie powinny być synonimem wygody. Sztuczne kwiaty, które nie wymagają podlewania czy jakichkolwiek innych zabiegów pielęgnacyjnych, zawsze pozostają w rozkwicie i stanowią kolorowy akcent w aranżacji mieszkania. To tylko teoria. Niestety, niemal zawsze działają na niekorzyść aranżacji.
Z czasem tracą kolor, pokrywają się kurzem i wyglądają tandetnie. Jeśli nie masz ręki do roślin, lepszym wyborem będą cięte kwiaty lub kompozycje z suszonych roślin. To prawdziwie naturalny akcent, który niczego nie udaje.
Tabliczki z napisami niedawno były przebojem. Dziś lepiej ich unikać
Kilka lat temu tabliczki z napisami zaczęły szturmem zdobywać polskie wnętrza. Czasem były to proste komunikaty w języku angielskim, np. "home" (ang. "dom") czy "coffee time" (ang. "czas na kawę"). Znaleźć można było tablice ze złotymi myślami lub zasadami opisującymi podejście do relacji rodzinnych.
Dziś spowszedniały już na tyle, że kojarzą się głównie z masową produkcją i brakiem indywidualności. Problem nie leży w samych napisach, ale w ich dosłowności i powtarzalności. Gdy dekoracja mówi wprost, co powinniśmy czuć lub robić, wnętrze traci subtelność.
Przez plakaty bez ram elegancki salon wygląda niechlujnie
Plakat z ciekawą grafiką może być świetnym uzupełnieniem dekoracji mieszkania. Zanim jednak powiesimy go na ścianie, trzeba zaplanować sposób jego ekspozycji. Przymocowany taśmą klejącą do ściany albo mebli będzie kojarzyć się raczej z pokojem nastolatka niż przestrzenią, która ma służyć odpoczynkowi lub przyjmowaniu gości. Brak ramy sprawia, że całość wygląda niedbale.
Gąszcz kabli, które są wszędzie. Nawet najmodniejsze wnętrze straci wdzięk
Ładowarki do telefonów, zasilacze do laptopa, telewizora, routera i konsoli, przewody od lamp potrafią zamienić się w nieokiełznaną plątaninę kabli. Nawet najlepiej urządzone wnętrze traci urok, gdy co chwilę trafiamy na nie wzrokiem.
Pozostawione na widoku sprawiają wrażenie niedokończonej instalacji. To detal, z którym wielu z nas zwyczajnie się godzi, nie mając świadomości, jak duży wpływ ma na odbiór aranżacji danego pomieszczenia. Uporządkowanie lub sprytne ukrycie kabli natychmiast podnosi estetykę pomieszczenia i daje poczucie ładu.
Szukasz sprawdzonych sposobów na łatwiejsze i przyjemniejsze życie? Sprawdź nasze praktyczne porady, które pomogą ci zaoszczędzić czas, uniknąć błędów i czerpać radość z codziennych obowiązków. Więcej w sekcji PORADY na kobieta.interia.pl









