Sprawdziłam na sobie, jak działa biżuteria antystresowa. Nie spodziewałam się takich efektów
Wyglądają jak zwykła biżuteria, ale mają pełnić znacznie więcej funkcji niż tylko ozdabianie dłoni. Pierścionki antystresowe w ostatnim czasie zdobywają coraz większą popularność w mediach społecznościowych, a wiele osób przekonuje, że pomagają radzić sobie z napięciem i nerwowymi nawykami. Postanowiłam sprawdzić, czy taki niepozorny dodatek rzeczywiście może coś zmienić.

Spis treści:
- Biżuteria funkcjonalna: ozdabia i wspiera
- Co daje noszenie pierścionków antystresowych?
- Jak sprawdziły mi się "ruchome" pierścionki?
Biżuteria funkcjonalna: ozdabia i wspiera
Gdy pierwszy raz usłyszałam o pierścionkach antystresowych, nie byłam co do idei połączenia biżuterii z dodatkową funkcją przekonana. A jednak algorytm zaczął podsuwać mi coraz więcej treści dotyczących tej nowości, w tym relacje kobiet, które bardzo je chwaliły. Ostatecznie dałam się przekonać i zamówiłam dwa pierścionki, które w teorii miały sprawić, że zamiast dłubać przy paznokciach i skubać skórki, będę mogła zająć dłonie czymś nieco bardziej "zdrowym" a na pewno mniej szkodliwym.
Co daje noszenie pierścionków antystresowych?
Zacznijmy od tego, czym właściwie są pierścionki antystresowe. To obrączki z ruchomymi elementami, którymi można się "bawić" mając je na palcach. Obracające się kuleczki, które można przesuwać dookoła pierścionka, ruchome mini-tarcze, czasem "śmigiełka" działające nieco jak popularna zabawka fidget spinner. Wyglądają jak klasyczna biżuteria, ale właśnie dzięki temu, że możemy manewrować dodatkami sprawiać mają, że ukoją nieco nerwy i zaspokoją potrzeby sensoryczne.
Oficjalnie wymienia się aż pięć głównych funkcji tego typu biżuterii funkcjonalnej:
- Redukcja napięcia i stresu - w związku z tym, że pierścionki mają ruchome elementy, powtarzalny ruch pomaga rozładować napięcie i odwrócić uwagę od stresujących myśli. Dla wielu osób działa to podobnie jak inne drobne czynności manualne, które uspokajają i pomagają się wyciszyć.
- Wsparcie w radzeniu sobie z lękiem - skupienie uwagi na prostym, fizycznym działaniu może pomóc ograniczyć natłok myśli towarzyszących stanom lękowym. Manipulowanie pierścionkiem daje zajęcie dłoniom i pozwala skoncentrować się na chwili obecnej, co może okazać się pomocne w sytuacjach napięcia lub niepokoju.
- Pomoc w koncentracji - niektóre osoby łatwiej skupiają się na pracy lub nauce, gdy mogą wykonywać drobne ruchy rękami. Delikatne obracanie pierścionka może poprawiać koncentrację, szczególnie podczas długiego siedzenia przy biurku, nauki czy pracy wymagającej skupienia.
- Ograniczanie nawyków nerwowych - pierścionki antystresowe bywają stosowane jako alternatywa dla nerwowych nawyków, takich jak obgryzanie paznokci, skubanie skórek czy ciągłe manipulowanie innymi przedmiotami. Zajmując dłonie, pomagają stopniowo ograniczać te zachowania.
- Dyskretne narzędzie relaksacyjne - w przeciwieństwie do wielu gadżetów antystresowych pierścionek można nosić na co dzień i używać go w bardzo subtelny sposób. Dzięki temu może być pomocny w pracy, w szkole czy podczas spotkań, bez zwracania uwagi otoczenia jak gniotki antystresowe czy inne tego typu gadżety.
Jak sprawdziły mi się "ruchome" pierścionki?

Kupiłam je w jednym z internetowych sklepów. Oczywiście nie mają nic wspólnego z metalami szlachetnymi, więc ich cena nie odstrasza (20-50 zł). Szeroki wybór kolorów i wzorów sprawia, że prawie każdy znajdzie coś dla siebie. Ja mam dwa: z ruchomymi, przesuwnymi kuleczkami oraz drugi z ruchomą obręczą wewnętrzną. Niestety ten drugi jest o kilka rozmiarów za duży, więc niewiele razy z niego skorzystałam.
Natomiast "kuleczkowa" obrączka sprawdziła mi się i to lepiej, niż bym przypuszczała. Używam jej ok. tygodnia i zauważyłam, że w nerwowych momentach lub w chwilach wzmożonej koncentracji mimowolnie przesuwam kuleczki po pierścionku. To uspokaja, wycisza, ale - co chyba dla mnie najważniejsze - zastępuje "gmeranie" przy skórkach. Nieestetyczny i często sprawiający ból nawyk trudno było mi do tej pory skutecznie wyciszyć. Wiem, że wiele pań zmaga się z tym, a także ogryzaniem paznokci, podważaniem lakieru na nich i to może być świetne rozwiązanie na tego typu "bolączki". Ja zamierzam nosić dalej. I polecam wszystkim, którzy lubią, gdy dłonie są czymś "zajęte".
Znajdź codzienną dawkę inspiracji od urody i zdrowia po podróże i styl życia. Sprawdź, co nowego na kobieta.interia.pl









