Reklama

Reklama

Stereotypy o Ukraińcach: Jak jest naprawdę?

W drugim sezonie popularnego serialu Netflixa "Emily w Paryżu" pojawiła się nowa postać - Ukrainka, którą twórcy przedstawili w niezwykle krzywdzący, stereotypowy sposób. Choć platforma słynie ze swojej poprawności politycznej, przykład ten pokazuje, jak głęboko zakorzenione są w nas stereotypy dotyczące narodowości i jak wiele mamy do nadrobienia. Jakie stereotypy dotyczące naszych wschodnich sąsiadów pokutują w dalszym ciągu w naszym społeczeństwie?

Drugi sezon netflixowego serialu "Emily w Paryżu" odbił się szerokim echem na całym świecie. Wszystko za sprawą nowej postaci, Ukrainki Petry z Kijowa, która uczęszcza z tytułową bohaterką na zajęcia. Została ona przedstawiona widzom w niezwykle krzywdzący i bardzo stereotypowy sposób - twórcy stworzyli postać, która jest oszustką i złodziejką. Dziewczyna charakteryzuje się również brakiem wyczucia stylu, w dodatku stale martwi się o to, że zostanie deportowana.

Jedna postać, która wręcz książkowo prezentuje to, w jakie stereotypy ubieramy Ukraińców. - W "Emily w Paryżu" mamy przedstawiony karykaturalny obraz Ukrainki, który jest obraźliwy i niedopuszczalny. Czy tak Ukraińcy są postrzegani za granicą? - zadał pytanie na Telegramie ukraiński minister kultury, Oleksandr Tkachenko. Próbując znaleźć odpowiedź na pytanie Tkachenki, przyglądamy się najbardziej stereotypowym wyobrażeniom o naszych wschodnich sąsiadach. Legalnie zatrudnionych Ukraińców w Polsce jest aktualnie ok. 850 tys. Szacuje się jednak, że może być ich jednak ponad 1,5 mln, są więc integralną częścią naszej społeczności.

Reklama

Skąd ta niechęć?

Przy rozważaniu pojęcia stereotypowego i krzywdzącego postrzegania danej narodowości warto zacząć od próby zrozumienia źródła uprzedzeń. Mimo że od zakończenia drugiej wojny światowej minęło prawie 77 lat, w niektórych środowiskach w Polsce wyczuwalna jest niechęć do Niemców, którzy kojarzą się z Hitlerem i obozami koncentracyjnymi. Choć - co może zdziwić - według statystyk większą sympatię odczuwamy właśnie do naszych zachodnich sąsiadów, niż do tych zza wschodniej granicy. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi na początku 2020 roku przez CBOS, niechęć do Niemców odczuwa 29 proc. Polaków, podczas gdy do Ukraińców negatywny stosunek ma aż 33 proc. naszych rodaków. "Od początku 1993 roku do mniej więcej czasu pomarańczowej rewolucji z największym dystansem podchodziliśmy do Ukraińców"- można przeczytać w raporcie "Stosunek do innych narodów" przygotowanym przez CBOS.

W dobie ogromnej popularności mediów internetowych ogromny wpływ na kształtowanie światopoglądu i przepływ informacji mają treści powielane zwłaszcza w mediach społecznościowych. Również postrzeganie innych narodowości często podyktowane jest przez to, co właśnie tam znajdujemy. 

- W okresie od grudnia 2016 roku do listopada 2017 roku, dr Troszyński dokonał analizy ponad 1,2 mln wypowiedzi zaczerpniętych z polskich mediów społecznościowych: Facebooka, Twittera, komentarzy pod artykułami w portalach, forów internetowych. (...) Jednak 35 proc. wypowiedzi miało umiarkowanie lub silnie negatywny wydźwięk. Najwięcej tego rodzaju postów dotyczyło kategorii „historia”. Prawie połowa komentarzy dotycząca wydarzeń i odniesień historycznych miała wrogi, pejoratywny wydźwięk. Jest to niepokojące, ponieważ przy analizie dyskursu internetowego, liczba wypowiedzi negatywnych zazwyczaj nie przekracza 15-20 proc. - podaje Collegium Civitas.  - To właśnie temat Wołynia wpływa w największym stopniu na wydźwięk całego dyskursu dotyczącego Ukrainy - mówi dr Marek Troszyński.

"Ukraińcy to banderowcy"

Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Jej zbrojne ramię, UPA, jest odpowiedzialne za prowadzone od wiosny 1943 roku czystki etniczne ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. W Polsce - z wiadomych przyczyn - postać Bandery jest wroga i znienawidzona. Pokutuje jednocześnie przekonanie, że wszyscy Ukraińcy to banderowcy. Z pewnością nie pomaga ono w zwalczeniu niechęci do narodu ukraińskiego i do migrantów, którzy przybywają do nas w poszukiwaniu pracy. 

W wywiadzie dla "Gazety Prawnej" z Prezesem Związku Ukraińców w Polsce padło pytanie o pomniki Stepana Bandery na Ukrainie. Jest ich 42, większość z nich powstała na zachodniej Ukrainie. 

- Większość pomników powstała na przełomie XX i XXI wieku, w tym kilka w okresie rządów prezydenta Janukowycza. Nie stoją w całym kraju, w każdym mieście. To według mnie dobrze zaprojektowany przekaz, który ma stworzyć wrażenie, że cała Ukraina jest banderowska, nienawidzi się tam Polaków itd. Czy zdaje sobie pani sprawę, że wszystkie badania socjologiczne pokazywały, że Polska jest na pierwszym albo drugim miejscu, jeśli chodzi o sympatię Ukraińców? Utrwalany od II Rzeczpospolitej stereotyp, że Ukraińcy są antypolscy, a najgorsi są ci z zachodu, bo promują Banderę, nie wytrzymuje zderzenia z faktami - odpowiedział Prezes Związku Ukraińców w Polsce. 

Fakty są takie, że obywatele Ukrainy starający się o prawo pobytu w Polsce, pytani są o swój stosunek do Bandery i UPA. Jak podaje Natalia Panczenko z inicjatywy społecznej Euromajdan-Warszawa, są one odrzucane, jeśli przesłuchiwana osoba się waha lub niedostatecznie odcina. 

Ogromnym problemem na Ukrainie jest dezinformacja i problem z rzetelną edukacją. Istotnym aspektem w kontekście rozważania stosunku Ukraińców do Bandery, jest jej podział, który trafnie podsumował historyk Jarosław Hrycak: "Badania socjologiczne wyraźnie pokazują: Ukraińców jednoczy nienawiść do Putina, a dzieli, i to bardzo silnie, mit Bandery. Innymi słowy: jeśli chcemy zobaczyć Ukrainę zjednoczoną, mówmy o Putinie i Stalinie (Ukraińcy do obu odnoszą się z jednakową niechęcią). Jeśli chcemy ją podzielić - mówmy o Banderze".

Ukraińcy w Polsce są niewykształceni

Kolejnym dość mocno wybijającym się stereotypem dotyczącym Ukraińców, którzy przyjeżdżają do Polski, jest ich brak wykształcenia. Popularną postawą zauważoną przez dr Marka Troszyńskiego jest ta dotycząca braku kompetencji ukraińskich pracowników w Polsce oraz przekonanie, że nie są odpowiednio wyedukowani. 

Wyniki badań przeprowadzone przez agencję pośrednictwa pracy OTTO Work Force Polska w 2018 roku pokazały, że aż 95 proc. Ukraińców pracujących w Polsce ma wykształcenie wyższe lub średnie. To krzywdzące przekonanie może wynikać w dużej mierze z tego, że choć Ukraińcy przybywający do Polski mają zapewnione dobre wykształcenie, to pracują poniżej swoich kompetencji. Jedynie 12 proc. Ukraińców w Polsce wykonuje pracę zgodną ze swoim wykształceniem. Z raportu wynika, że że 51 proc. badanych obywateli Ukrainy pracuje w Polsce na stanowiskach w zakładach produkcyjnych, a 40 proc. wykonuje inne prace fizyczne. 

Ukraińcy zabierają Polakom miejsca pracy

Stale powracającym motywem dotyczącym Ukraińców w Polsce, jest aspekt rzekomej konieczności konkurowania z nimi na rynku pracy. Jednak aby sprawdzić słuszność tego stereotypu, warto cofnąć się do poprzedniego akapitu. Skąd bowiem wśród zatrudnionych Ukraińców w Polsce jest tak duży (aż 81 proc. badanych) odsetek osób, które pracują poniżej swoich możliwości? Wynika to przede wszystkim z sytuacji na polskim rynku pracy, który cały czas cierpi na niedobór pracowników przede wszystkim niższego szczebla. Takich wakatów oferuje zatem najwięcej. Czy w związku z tym mówienie o tym, że Ukraińcy zabierają Polakom miejsca pracy jest zasadne? 

Przypomnijmy, że w latach 2002-2013 Polskę w celach zarobkowych opuściło około 1,2 miliona obywateli. Sytuacja niedoboru pracowników odwróciła się jednak po 2014 roku. Jak wynika z informacji zebranych przez NBP, w latach 2014-2018 znaczący napływ ukraińskich pracowników spowodował dodatni wpływ na nominalny PKB Polski w wysokości średnio około 0,5 pkt. proc. rocznie.


Problem z porozumiewaniem się

Ciężko przejść obojętnie również obok utartego przekonania, że z Ukraińcem w Polsce ciężko jest się porozumieć po polsku. Niejednokrotnie zdarza się, że restauratorzy skarżą się na dostawców ukraińskiego pochodzenia, z którymi trudno dogadać się nawet po angielsku. - Nie znają ani Warszawy, ani polskiego. Po angielsku też ciężko się z nimi dogadać. A później są tylko same kłopoty, bo klienci dzwonią do nas z pretensjami, że jedzenie przyjechało za późno, bo dostawca się zgubił - powiedział w rozmowie z money.pl menadżer jednej z warszawskich restauracji.

Z badania zleconego przez Gdański Urząd Pracy, które przeprowadzili Pracodawcy Pomorza we współpracy z Grupą Progres, wynika, że aż 67 proc. Ukraińców chcących pracować w Polsce nie zna języka polskiego. Dodatkowo, 26 proc. badanych uważa, że nauka języka polskiego nie jest konieczna do pracy w naszym kraju. Z czego może zatem wynikać ten poniekąd pokrywający się z rzeczywistością stereotyp? - Większość Ukraińców przyjeżdża do Polski na podstawie oświadczenia o pracę. Te obowiązują przez 6-miesięcy, po czym taki pracownik musi na pół roku wrócić do siebie do kraju. Taki system sprawia, że mało który pracodawca będzie tracił czas i środki na szkolenie pracownika z języka polskiego - powiedział portalowi money.pl Andrzej Kubisiak, ekspert rynku pracy w Work Service.


Zobacz również:

Czterodniowy tydzień pracy w 2022 roku? Pracownicy są na tak

Czują się nieatrakcyjne i tworzą mniej satysfakcjonujące związki

W Hiszpanii przebudowali kościół na dom kultury. W Niemczech na akademik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama