Reklama

Reklama

Szatan ucieka na dźwięk jego imienia

- Zapytałem kiedyś szatana, dlaczego tak bardzo Go nie znosi. Pierwsza odpowiedź brzmiała: "Ponieważ zniszczył moje plany". Myślę, że chodzi tu o komunizm. Kiedy indziej powtórzył kilkakrotnie: "Wyrwał mi wielu młodych" - mówił kapłan. Gdy w trakcie egzorcyzmów wymieniał imię polskiego papieża, szatan stawał się bardziej brutalny i wściekły. - Nie cierpi go i powtarza: "Jego nienawidzę bardziej niż ojca Pio" - podkreślał. 

Reklama

Jana Pawła II proszą też o pomoc polscy egzorcyści. Ksiądz Maciej Gutmajer z Bydgoszczy pamięta młodą kobietę. Sztywniała, wiła się i krzyczała, gdy miała wejść do kościoła. Trzeba było siłą wnieść ją do środka, ale jej ciało ustawiało się w poprzek drzwi. Pięć osób musiało ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy. Tam odprawiali egzorcyzmy. Demon dostał szału: krzyczał, pluł, wyzywał. 

- Nagle przez tę opętaną, która całkiem straciła świadomość, mówi głos, taki potworny, chrapliwy: "Zabiję Cię, zginiesz". Gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili mieszkał tam tylko szatan - relacjonuje ksiądz. Nagle jednym susem rzuciła mu się do gardła. 

Miał przy sobie relikwie Jana Pawła II. Gdy włożył je dziewczynie pod głowę, głos ryknął: - Weź tego Janka, weź to, zabierz go! Być może to ocaliło egzorcyście życie... Niezwykła moc papieża w starciu ze złym duchem była widoczna także za Jego życia. 

Jak tłumaczył ks. Amorth, do zwalczenia demona nie jest potrzebne stwierdzenie świętości danej osoby przez Kościół. - Szatan nienawidził Go, bo On był wcieleniem dobra - podkreślał. Ksiądz Amorth uważał, że głosy sprzeciwiające się beatyfikacji Karola Wojtyły to też była sprawka złego ducha. Ale i tym razem przegrał... 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje