Reklama

Reklama

Tajemnica blizn na twarzy Matki Boskiej Częstochowskiej

Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej każdego roku ściąga tłumy wiernych pielgrzymujących na Jasną Górę. Nie ma w Polsce drugiego dzieła malarskiego, które byłoby otoczone taką czcią. Uważa się, że wizerunek ma moc uzdrawiania. Jakie tajemnice kryje Matka Boska Częstochowska?

Spór o pochodzenie obrazu

Niewiele wiemy na temat historii "Obrazu Czarnej Madonny", a okoliczności jego powstania obrosły legendami. Pierwsza wzmianka na jego temat pochodzi z pierwszej połowy XV wieku i sugeruje, jakoby obraz namalował sam św. Łukasz na blacie stołu, przy którym siadywała Matka Boska. 

Według innych podań powstał on w Jerozolimie w Wieczerniku (miejscu, w którym odbyła się Ostatnia Wieczerza). Wizerunek miał być później ukrywany przed Rzymianami w jaskini, a następnie w XII wieku przewieziony na Ruś.

Legendy o biblijnym pochodzeniu obrazu są piękne, ale raczej mijają się z prawdą. Uczeni od 150 lat próbują dociec, w jakich okolicznościach powstał. Analizy oraz badania technologiczne wsparte źródłami pisanymi sprawiły, że wysunięto kilka różnych teorii na temat jego genezy. 

Reklama

Legendami obrosło również pochodzenie charakterystycznych blizn na policzku Bogurodzicy. Najbardziej prawdopodobną wersję wydarzeń podaje Jan Długosz.

Niektórzy badacze twierdzą, że frontalne ujęcie Marii oraz Dzieciątko błogosławiące gestem wiernych sugerują bizantyjskie pochodzenie dzieła. Inni przekonują o związkach z bałkańskim malarstwem ikonicznym z późnego średniowiecza. 

Zwracano również uwagę na lekki zwrot głowy Matki Boskiej oraz ciemną karnację postaci, co mogłoby sugerować sztukę łacińską i włoskie pochodzenie obrazu. W takim wypadku jego powstanie należałoby datować dopiero na XIV wiek. Jak jest naprawdę? 


Droga na Jasną Górę

Niektóre źródła podają, jakoby pierwszy chrześcijański cesarz rzymski Konstantyn miał podarować obraz jednemu z ruskich książąt, a rany na policzku Matki Boskiej miały zostać zadane podczas oblężenia zamku w Bełzie przez Litwinów i Tatarów. Cudowny wizerunek pomógł wtedy ocalić twierdzę. 

Po tym zdarzeniu książę opolski Władysław zamierzał przewieźć Czarną Madonnę do Opola, ale konie, które ciągnęły wóz, odmówiły posłuszeństwa

Wtedy książę złożył obietnicę, że obraz trafi do ufundowanego przez niego klasztoru. Jednak jedyną pewną informację na ten temat przekazują zapiski Jana Długosza, z których wynika, że na Jasnej Górze znalazł się dwa lata po tym, jak książę Władysław Opolczyk ufundował na wzgórzu klasztor, czyli w 1384 roku. 

Tajemnicze blizny

Legendami obrosło również pochodzenie charakterystycznych blizn na policzku Bogurodzicy. Najbardziej prawdopodobną wersję wydarzeń podaje Jan Długosz. 

W 1430 roku klasztor na Jasnej Górze został napadnięty przez husytów z pogranicza Czech i Moraw wspieranych przez przedstawicieli polskiej szlachty. 

Charakter najazdu budzi wątpliwości. Zdaniem kronikarza mieli oni cel wyłącznie rabunkowy, inne podania głoszą, że za ich działaniami krył się również wymiar polityczny i religijny

Husyci mieli uznać wizerunek za obrazoburczy, ściągnęli go zatem z ołtarza, porąbali i przebili mieczem. Jana Długosza twierdził z kolei, że mieli oni zniszczyć obraz po prostu w gniewie, gdyż nie znaleźli w klasztorze skarbów. Niemniej jednak po tym wydarzeniu wizerunek został przewieziony do Krakowa i umieszczony w ratuszu. 

Tam Władysław Jagiełło zlecił jego naprawę malarzom ruskim. Ci dodatkowo przyozdobili go złotem, srebrem i klejnotami z królewskiego skarbca. Na pamiątkę brutalnego napadu zostały wyżłobione cięcia na twarzy Maryi. Co ciekawe, blizn jest łącznie dziesięć, choć wyraźnie widoczne są tylko trzy z nich. Pozostałe cięcia zlokalizowane są na szyi. 

Bizantyjskie malowidło pod drogocennymi zdobieniami

Z badań Anny Różyckiej-Bryzek i Jerzego Gadomskiego z 1984 roku wynika, że obraz został dwukrotnie przemalowany i składa się z trzech warstw. 

Pierwsza, zdaniem naukowców, miała powstać prawdopodobnie w XII-XIII wieku

To ona wyznacza ikoniczną kompozycję obrazu. Druga ma pochodzenie włoskie i powstała w XIV wieku. Stanowi oglądane po dziś dzień malowidło. 

Trzecia warstwa powstała na skutek wspomnianych prac konserwatorskich zleconych przez Władysława Jagiełłę w XV wieku. 

Naukowcy uznali więc, że obraz pochodzi z kręgu sztuki łacińskiej i został stworzony w czasach bizantyjskich

Obecnie większą część obrazu zasłaniają wota, czyli przysłaniające malowidło zdobienia z drogocennych kruszców i kamieni. 

Warto wiedzieć, że pochodzą one z różnych okresów, a każdego roku w Wielki Czwartek paulini dokonują uroczystego obrzędu wymiany tzw. sukienki, czyli szlachetnego przystrojenia. 

Najnowsza sukienka pochodzi z 2018 roku, wykonana została z pereł i jest kopią sukienki skradzionej w 1909 roku. 


*** Czytaj również ***

Nicea doceniona. Miasto na liście światowego dziedzictwa UNESCO!

Kleszcze z Azji i Afryki w Polsce!

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje