Reklama

Reklama

Tajemnica Stelli Walsh

Z biegiem lat pamięć o jej dokonaniach coraz bardziej się zaciera, a była przecież 40-krotną mistrzynią USA, 18-krotną rekordzistką świata i 51-krotną rekordzistką Polski. Królową lekkiej atletyki! Stella Walsh, a właściwie Stanisława Walasiewicz - jakie tajemnice skrywała? Poniższy fragment pochodzi z książki "Sportsmenki. Pierwsze polskie olimpijki, medalistki, rekordzistki" autorstwa Krzysztofa Szujeckiego.

Tragiczną śmierć Stasi odczułam bardzo, tak skończyć pracowite życie! Nigdy w mej pamięci nie zginie jako wspaniały sportowiec, koleżanka i człowiek (...). Jak trudno jest wynarodowić Polaka na obczyźnie - Polaka kochającego swój stary kraj. I ona taka była - tak wspominała zmarłą na skutek ran postrzałowych Stanisławę Walasiewiczównę jej koleżanka z reprezentacji Polski, rekordzistka świata w rzucie dyskiem, Jadwiga Wajsówna. 

Reklama

Po szokujących wynikach sekcji zwłok do opinii publicznej zaczęły docierać relacje pochodzące od dawnych znajomych Stanisławy, którzy pamiętali ją jeszcze z czasów szkolnych. Jeden z nich, Casimir Bielen, powiedział, że dzieci często naśmiewały się z jej muskularnej postury i chłopięcego wyglądu. Potwierdziła to również młodsza koleżanka Walasiewiczówny z tamtego okresu, Beverly Perret Conyers. Opowiedziała też dziennikarzom o pewnym zdarzeniu, które utkwiło jej mocno w pamięci. Otóż podobno dostrzegła kiedyś Stanisławę biorącą prysznic, a Polka miała zareagować na jej spojrzenie pytaniem: "Czy to Bóg mi to zrobił?". 

Z polskiej wsi do Ohio

Urodziła się 3 kwietnia 1911 roku we wsi Wierzchownia koło Górzna (dziś w tym niewielkim miasteczku znajduje się ulica imienia Stanisławy Walasiewiczówny). Jej rodzicami byli Julian i Weronika z Ucińskich. Małżeństwo wraz z malutką Stasią, kilka miesięcy po jej narodzinach, opuściło polskie ziemie. Julian Walasiewicz ubiegał się bowiem o pracę w amerykańskiej stalowni, a gdy otrzymał zezwolenie na jej podjęcie, rodzina Walasiewiczów udała się do dalekiego Cleveland w stanie Ohio.

W dekadzie poprzedzającej wybuch pierwszej wojny światowej miała miejsce ostatnia i zarazem największa fala wielkiej emigracji Polaków "za chlebem" - znajdujący się pod zaborami kraj opuściło wówczas ponad dwa miliony rodaków. Za wielką wodę wyruszali głównie przedstawiciele ludności zajmującej się rolnictwem i najczęściej, podobnie jak ojciec Stanisławy, znajdowali zatrudnienie właśnie w przemyśle, a także w handlu.

Gdy państwo Walasiewicz osiedlili się w Cleveland, było tam ponad pół miliona mieszkańców, a z każdym rokiem liczba ludności, także polskiego pochodzenia, rosła. Okres międzywojenny charakteryzował się intensywnym rozwojem miasta, w którym już od 1914 roku świeciły elektryczne latarnie. Rozrastało się w wielki ośrodek przemysłowy. Stanisława mieszkała w Cleveland do końca swojego życia, kiedy to liczba populacji była zbliżona do... tej z początku XX wieku. Apogeum rozwoju miasta przypadło bowiem na pierwsze lata po drugiej wojnie światowej. Później sytuacja stopniowo zmieniała się już na gorsze. Kwitły bezrobocie, korupcja i przestępczość...

W Cleveland na świat przyszły dwie młodsze siostry Stasi - Zosia i Klara, która przez pewien czas próbowała swoich sił jako biegaczka. Rodzice bynajmniej nie odcinali się od swoich korzeni i dzieci wychowywali w atmosferze polskości, a w domu pielęgnowali ojczysty język. Stanisława kształciła się w szkole amerykańskiej, dlatego posługiwała się imieniem Stella i nazwiskiem Walsh. Gdy po latach przyjechała do Polski, w jej akcencie dało się słyszeć ślady gwary, jaką posługiwali się polscy chłopi przed pierwszą wojną światową.

Już w dzieciństwie Walasiewiczówna odznaczała się ponadprzeciętnymi zdolnościami sportowymi. W miejskim parku rekreacyjnym grała w koszykówkę i baseball razem z chłopcami. I radziła sobie znacznie lepiej od nich - czym zaskoczeni i poirytowani, pozwalali sobie na szydercze uwagi pod adresem koleżanki. Przede wszystkim jednak bardzo wcześnie ujawnił się wielki talent Stasi do lekkoatletycznych biegów krótkich, więc szybko poświęciła się im niemal całkowicie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje