To największe wyzwanie na emeryturze. Seniorzy mówią o nim coraz częściej
Emerytura nie dla każdego oznacza ulgę i spokój. Dla wielu seniorów to moment, w którym obok wolnego czasu pojawia się lęk o finanse, zdrowie, samotność i utratę codziennego rytmu. Najlepiej radzą sobie ci, którzy nie zamykają się w domu, tylko budują nową codzienność krok po kroku.

W skrócie
- Nie wszyscy seniorzy po przejściu na emeryturę odczuwają wyłącznie ulgę, ponieważ pojawiają się obawy dotyczące finansów, zdrowia i samotności.
- Brak rutyny, poczucia bycia potrzebnym oraz codziennych kontaktów może prowadzić do narastania stresu i lęku.
- Seniorzy najlepiej radzą sobie ze zmianą przez budowanie nowej codzienności, rozmowy o swoich obawach i regularną, drobną aktywność.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Emerytura miała być odpoczynkiem. Wielu seniorów dopiero wtedy zaczyna odczuwać stres
Przez lata emerytura była przedstawiana jako nagroda po pracy. W rzeczywistości dla wielu osób jest także dużą zmianą psychiczną. Kończy się stały rytm dnia, znika zawodowa rola, maleje liczba codziennych kontaktów, a do głosu dochodzą pytania, które wcześniej łatwo było odsunąć na bok. Czy pieniędzy wystarczy? Co robić z czasem? Jak nie zostać samemu? Jak odnaleźć się bez dawnej rutyny?
Kiedy pani Anna kończyła pracę w jednej z wrocławskich firm, wszyscy jej zazdrościli.
- Wreszcie odpoczniesz. Będziesz robić, co chcesz - słyszała od znajomych.
Przez pierwsze dni rzeczywiście było przyjemnie. Nie trzeba było nastawiać budzika, spieszyć się do pracy ani myśleć o obowiązkach. Problem pojawił się kilka tygodni później.
- Nagle zdałam sobie sprawę, że nie mam po co wstawać o konkretnej porze. Dni zaczęły się zlewać w jedną całość - wspomina.
To doświadczenie zna wielu emerytów. Choć emerytura kojarzy się z wolnością, dla części osób oznacza także utratę czegoś bardzo ważnego: codziennego rytmu.
Najtrudniejsze bywa nie to, czego brakuje w portfelu
Pan Marek był przekonany, że po przejściu na emeryturę najbardziej będzie martwił się pieniędzmi. Tymczasem największym problemem okazała się cisza.
- Przez ponad trzydzieści lat codziennie spotykałem ludzi. Nagle zostałem sam w mieszkaniu i nie wiedziałem, co ze sobą zrobić.
Praca organizuje życie bardziej, niż wielu osobom się wydaje. Wyznacza godziny, spotkania, obowiązki i cele. Kiedy znika, pojawia się przestrzeń, którą trzeba czymś wypełnić. Niektórzy radzą sobie szybko. Inni potrzebują miesięcy, by odnaleźć nowy rytm.

Jedna rozmowa potrafi przynieść większą ulgę niż najlepsza rada
Jednym z najprostszych sposobów radzenia sobie ze stresem emerytalnym jest zwykła rozmowa. Dla wielu seniorów ogromną ulgą okazuje się samo nazwanie obaw. Kiedy człowiek mówi na głos, że boi się o pieniądze, zdrowie albo samotność, napięcie przestaje być bezkształtne. Staje się czymś konkretnym, z czym można pracować.
Najgorzej działa milczenie. Wiele starszych osób nie chce obciążać rodziny, więc zatrzymuje wszystko dla siebie. Z zewnątrz wygląda to jak spokój, ale w środku rośnie lęk, który potem wraca bezsennością, drażliwością albo wycofaniem.
Pani Krystyna z Zielonej Góry długo nikomu nie mówiła, że źle znosi emeryturę. Nie chciała martwić dzieci. Nie chciała też słyszeć, że przesadza. W końcu podczas spotkania z koleżanką przyznała: - Czasami boję się, że będę coraz bardziej sama.
Jak później opowiadała, już samo wypowiedzenie tych słów przyniosło jej ulgę.
Nie trzeba od razu zmieniać całego życia
Po przejściu na emeryturę wiele osób próbuje naprawić wszystko naraz. Od jutra więcej ruchu, więcej ludzi, mniej stresu i nowe hobby. Problem w tym, że zbyt duże oczekiwania często kończą się rozczarowaniem. Znacznie lepiej działa mała, ale regularna aktywność.
Dla jednego seniora będzie to codzienny spacer. Dla innego wyjście dwa razy w tygodniu na zajęcia. Ktoś zacznie od podlewania ogródka, ktoś od pomocy w bibliotece albo parafii. To właśnie takie zwyczajne czynności najczęściej porządkują psychikę. Dają poczucie wpływu, zajmują myśli i zmniejszają napięcie, które rośnie wtedy, gdy dni są puste i bezkształtne.
Pan Jerzy, którego spotkaliśmy w jednym z krakowskich parków, zaczął właśnie od czegoś prostszego. - Codziennie o dziewiątej wychodzę na półgodzinny spacer. Tylko tyle - przyznał. Dodał także, że już po kilku tygodniach zauważył, że poprawił mu się nastrój. Później doszły spotkania z sąsiadami i zajęcia w klubie seniora.
Jak pokazuje doświadczenie wielu emerytów, małe kroki zwykle działają lepiej niż wielkie rewolucje.
Stres często bierze się z niepewności
Nie da się udawać, że kwestie pieniędzy nie mają znaczenia. Dla wielu seniorów emerytura oznacza realne obniżenie poziomu życia i konieczność ostrożniejszego planowania wydatków. Ale praktyka pokazuje, że jeszcze bardziej obciąża niepewność niż sama liczba na koncie.
Osoby starsze spokojniej funkcjonują wtedy, gdy mają prosty plan finansowy. Wiedzą, ile wynoszą stałe opłaty, ile zostaje na życie i gdzie trzeba uważać. Nawet jeśli budżet nie jest duży, większy porządek daje poczucie bezpieczeństwa.
Wielu emerytom najbardziej brakuje jednego
Nie pracy. Nie pieniędzy. Nawet nie dawnej rutyny. Brakuje im poczucia, że są potrzebni.
Pani Zofia odkryła to dopiero wtedy, gdy zaczęła regularnie odbierać wnuki z przedszkola.
- Nagle znów miałam poczucie, że ktoś na mnie czeka.
Dla jednych będzie to pomoc rodzinie. Dla innych działka, wolontariat, sąsiedzka przysługa albo aktywność w lokalnej społeczności. Ważne jest samo poczucie, że nadal ma się swoje miejsce i rolę.

Emerytura nie musi oznaczać wycofania
Najlepiej radzą sobie zwykle ci seniorzy, którzy nie czekają, aż wszystko samo się ułoży. Tworzą własny rytm dnia. Utrzymują kontakt z ludźmi. Znajdują zajęcia, które dają im satysfakcję. Bo choć emerytura kończy pewien etap życia, nie musi oznaczać końca aktywności. Dla wielu osób staje się po prostu początkiem zupełnie nowej codzienności.











