Reklama

Reklama

Tykocin, Kruszyniany, Bohoniki, czyli ruszamy na Wschód

W całej Polsce nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Tylko na Podlasiu macie szansę poznać bliżej tradycję tatarską. Szlak wiedzie m. in. przez malownicze Wzgórza Sokolskie do miejscowości Bohoniki i Kruszyniany, w których można zwiedzić zabytkowe meczety. Zanim jednak wstąpicie na Tatarski Szlak, zajrzyjcie do Białegostoku - serca i stolicy regionu oraz do Tykocina, nazywanego wrotami Podlasia.

Taka wycieczka to doskonały pomysł na wakacyjny weekend. Wsiądźcie w samochód i cieszcie się urokami wciąż jeszcze dzikiego i wolnego od masowej turystyki Podlasia.

Reklama

Tykocin: Wrota Podlasia

Tykocin jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych miast w regionie (ma około 600 lat). Znajdują się tam liczne zabytki z XVIII wieku, dlatego nie bez przyczyny nazywany jest “perłą baroku". Zwiedzając miasto koniecznie odwiedźcie Zamek Królewski, który został wzniesiony w XVI wieku przez króla Zygmunta Augusta na zgliszczach drewnianej warowni. Zajrzyjcie również do Kościoła Trójcy Przenajświętszej. Ta późnobarokowa budowla z XVIII wieku zdobi barokowy główny plac miasta. W jej wnętrzu znajdują się cenne organy. Obok kościoła znajduje się zespół klasztorny pomisjonarski. Na rynku znajdziecie się również pomnik Stefana Czarnieckiego z 1763 roku. To drugi najstarszy pomnik świecki w Polsce (po Kolumnie Zygmunta w Warszawie).

Na Małym Rynku przywita was wspaniała budowla z XVII wieku. To Wielka Synagoga, obecnie pełniąca rolę Muzeum Kultury Żydowskiej. Tuż obok znajduje się Dom Talmudyczny tzw. Mała Synagoga, drugi obiekt Muzeum. Zwiedzanie możecie zakończyć w restauracji z kuchnią żydowską, która jest zlokalizowana w podziemiach budynku.

Z wizytą w Wersalu Podlasia

Z Tykocina w 30 minut dojedziecie samochodem do Białegostoku (z drogi S8 zjedziecie na DW676). Oczywiście w kilka godzin nie zwiedzicie całego miasta, ale warto zobaczyć chociaż legendarny Pałac Branickich, zwany Wersalem Podlasia, (znajduje się on przy ul. Jana Kilińskiego 1). Został wybudowany w XVI wieku w stylu gotycko-renesansowym, ale przez kolejne stulecia podlegał licznym przebudowom. Dziś, podobnie jak francuski Wersal, odpowiada barokowej zasadzie "pomiędzy dziedzińcem a ogrodem". Zwiedzającym udostępniane są: XVII-wieczna kaplica, hol główny, rokokowa Aula Wielka oraz klatka schodowa ozdobiona dziełami słynnego polskiego rzeźbiarza Jana Redlera. Fanów polskiej kuchni ucieszy fakt, że w kompleksie Pałacu Branickich znajduje się restauracja serwująca kuchnię myśliwską i staropolską.

Malownicze Wzgórza Sokolskie

Kiedy zapoznacie się już z wielobarwnym folklorem regionu i barokowym pięknem podlaskich miast, czas na główna atrakcję weekendu, czyli perełki tatarskiej architektury.

Podróż dobrze jest rozpocząć w Sokółce, niegdyś wsi koronnej, której mieszkańcy trudnili się hodowlą sokołów. Samochodem z Białegostoku dotrzecie tam w około 40 minut (kierujcie się na północ drogą DK19).

Sokółka położona jest na malowniczych Wzgórzach Sokólskich, skąd roztacza się widok na całą okolicę. Przy rynku znajduje się cerkiew prawosławna pw. św. Aleksandra Newskiego z I połowy XIX w. z ikoną przedstawiającą "Ostatnią Wieczerzę", a także z figurą ruchomej Matki Boskiej z XVI w. Niedaleko znajduje się, wybudowane w latach 80. ubiegłego stulecia, Muzeum Ziemi Sokólskiej. Zgromadzono w nim ponad 2 tys. dokumentów i eksponatów przedstawiających folklor Podlasia, mieszankę wyznaniowo-etniczną i tradycje polskich Tatarów. Warto również zobaczyć stuletni kościół katolicki pw. św. Antoniego Padewskiego.

Bohoniki - centrum muzułmańskie

Kolejnym ważnym przystankiem na Szlaku Tatarskim są Bohoniki. Po drodze odwiedźcie Malawicze z wiatrakami z I połowy XX w.

Bohoniki to lokalne centrum muzułmańskie. Znajduje się tam jeden z czterech czynnych polskich meczetów oraz dwa mizary, czyli muzułmańskie cmentarze. Co prawda aktualnie wieś zamieszkuje tylko kilka tatarskich rodzin, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu w Bohonikach żyło ich znacznie więcej. Skąd się wzięli na polskich ziemiach? W XVII wieku żołnierze tatarscy otrzymali tamtejsze tereny od króla Jana III Sobieskiego w ramach zadośćuczynienia za zaległy żołd.

"Tatarska Jurta" zaprasza

Następny i ostatni przystanek to Kruszyniany. Tam znajduje się między innymi kolejny podlaski meczet, który można zwiedzać w towarzystwie polskiego Tatara Dżemila Gembickiego.

Noc warto spędzić w gospodarstwie agroturystycznym "Tatarska Jurta". Właściciele organizują co roku Festiwal Kultury i Tradycji Tatarów Polskich. Na zachętę dodamy, że gospodyni otrzymała tytuł Mistrzyni Świata w pieczeniu kiszki ziemniaczanej i babki, a w "Tatarskiej Jurcie" stołował się sam książę Karol.

Niestety wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Ale na pociesznie dodamy, że kto raz zawitał na podlaską ziemię, na pewno tam wróci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje