Reklama

Reklama

Urodził się jako chłopiec, ale zmusili go do bycia dziewczynką

To jeden z najtragiczniejszych eksperymentów psychologicznych w historii. Wszystko zaczęło się od błędu lekarza, w wyniku którego małego chłopca pozbawiono genitaliów. Zrozpaczeni rodzice usłyszeli, że ich dziecko nie będzie miało życia seksualnego i do końca życia będzie borykać się z osamotnieniem. Gdy na drodze Reimerów pojawił się John Money twierdzący, że mogą zapewnić chłopcu szczęście, wychowując go jako dziewczynkę, było to dla nich niczym wybawienie. Jak się później okazało wyrachowany i bezwzględny psycholog chciał w ten sposób zapewnić sobie obiekt doświadczalny.

Fatalny błąd i straszliwe konsekwencje

Był rok 1966, gdy do szpitala w Winnipeg w Kanadzie trafili dwaj bliźniacy: Bruce i Brian Reimer. U niemowlaków zdiagnozowano dziecięcą stulejkę. Lekarz orzekł, że w tym przypadku skuteczną metodą leczenia miało być usunięcie napletka. Jako pierwszy operowany był Bruce. W wyniku błędu w sztuce medycznej chłopiec został pozbawiony niemal całego penisa. Nigdy nie ustalono, w jaki sposób doszło do tej okropnej pomyłki, lekarz nigdy też nie poniósł żadnych konsekwencji.

Po nieudanej operacji Janet i Ron Reimer usłyszeli, że ich syn nigdy nie będzie sprawny seksualnie, nie zostanie ojcem i będzie musiał pogodzić się z faktem, że jest “niepełnym człowiekiem", co może rodzić wyobcowanie i osamotnieniem. W obliczu tragedii, która spotkała Bruce’a, zdecydowano się odwołać operację Briana.

Reklama

Psycholog — wybawca

Gdy zrozpaczeni rodzice spotkali na swojej drodze psychologa Johna Money pomyśleli, że to dar z niebios. Mężczyzna specjalizujący się w badaniu tożsamości płciowej twierdził, że do drugiego roku życia dzieci nie mają jasno określonej płci, a to wychowanie ją kształtuje. W związku z tym przekonała rodziców, że Bruce może być szczęśliwy w przyszłości, jeśli wychowają go jako dziewczynkę. Rodzice chcący dla swojego dziecka jak najlepiej, uwierzyli w autorytet psychologia i rozpoczęli proces, który miał sprawić, że Bruce stanie się Brendą. 

Bruce staje się Brendą

Gdy podjęto decyzję o wychowaniu Bruca na dziewczynkę, poddano go chirurgicznej sterylizacji, plastyce ginekologicznej, w ramach której ukształtowano mu pochwę, a w późniejszym wieku zmuszono do przyjmowania hormonów. Wszystkiemu towarzyszyło sugerowanie, że powinien bawić się lalkami, ubieranie go w sukienki i zapuszczanie włosów — czyli “tworzenie" typowej dziewczynki lat 60. Mimo tych wszystkich działań oraz terapii prowadzonej przez Johna Money’a “Brenda" czuła, że jest chłopcem. Swoją pierwszą sukienkę podarła na strzępy, upierała się przy oddawaniu moczu na stojąco oraz innych “męskich" aktywnościach.

To, co działo się za zamkniętymi drzwiami gabinetu psychologa, budzi zgrozę i obrzydzenie

Przeobrażenie się w dziewczynkę miało pomóc “Brendzie" być szczęśliwą, okazało się jednak, że wywołało problemy z tożsamością płciową — nigdy nie czuł się dziewczynką. Chaos sprawił, że Bruce był coraz bardziej wyalienowany, miał poczucie ułomności i niekompletności. Był też wykluczany ze swojej społeczności. Janet Reimer wspominała, że dzieci w szkole nie pozwalały mu korzystać ani z damskiej, ani z męskiej toalety, w efekcie jej syn musiał załatwiać swoje potrzeby na zewnątrz budynku.

Lekarstwem na całe zło miała być terapia Johna Money’a, który postanowił do cotygodniowych spotkań z Burcem włączyć jego brata bliźniaka — Briana, jako obiekt kontrolny. Jednak to, co działo się za zamkniętymi drzwiami gabinetu psychologicznego, w niczym nie przypominało terapii. Praktyki stosowane przez Money’a można określić tylko jednym słowem — molestowanie. “Psycholog" kazał chłopcom wzajemnie dotykać swoich ciał czy symulować stosunki seksualne w różnych pozycjach. Tłumaczył to budowaniem tożsamości płciowej.

Dzieci próbowały się przeciwstawiać mężczyźnie, ten wówczas stawał się agresywny. Dopiero gdy jako trzynastolatek Bruce zagroził, że popełni samobójstwo, jeśli jeszcze raz rodzice wyślą go do gabinetu Money’a - Janet i Ron zdecydowali, że ich syn już nigdy więcej się tam nie pojawi.

Zobacz również: Juliane Koepcke: Nastolatka, która przeżyła katastrofę samolotową i 11 dni w dżungli

Zadowlony z siebie "badacz"

Dla Johna Money’a nie był to jednak powód do rozpaczy, zyskał to czego chciał — materiał badawczy do swojej książki. W latach 70 opublikował wiele prac i wygłosił liczne wykłady na temat eksperymentu, który przeprowadził. Udowadniał w nich, że Bruce stał się chłopczycą Brendą. “Psycholog" dopatrywał się znamion “kobiecych" zachowań w każdym najdrobniejszym geście Bruce’a. Nawet fakt, że chłopak oddaje mocz na stojąco, tłumaczył naśladowaniem brata, Briana. Money twierdził, że obiekt jego doświadczeń zazwyczaj robi to w pozycji siedzącej. Środowisko naukowe ostatecznie nie przyjęło tez mężyczyzny, który uważał się za psychologa. Z czasem okazało się, że podobne przerażające i obrzydliwe eksperyment John Monet przeprowadzał także na innych dzieciach.

Zobacz również: Eksperymenty naukowe na niemowlęciu. Ciemna karta historii psychologii

Brenda staje się Davidem

Gdy “Brenda" miała 15 lat, ojciec wyznał jej całą prawdę. Był to moment przełomowy w życiu Bruca, który postanowił wziąć sprawy we własne ręce. Wrócił do bycia mężczyzną i  przybrał imię David — na cześć biblijnego bohatera, który pokonał o wiele od siebie potężniejszego Goliata. Chłopak przeszedł operację usunięcia piersi i rekonstrukcji penisa (medycyna na tyle się już wówczas rozwinęła, że było to możliwe). David mógł i prowadził życie seksualne, a w wieku 25 lat wziął ślub z Jane Fontane i adoptował trójkę jej dzieci.

Cztery zniszczone życia

Chciałoby się powiedzieć: żyli długo i szczęśliwie jednak ta historia nie ma happy endu. Matka chłopca popadła w choroby psychiczne, ojciec w alkoholizm. Brian nie umiał sobie poradzić z traumą, kilkakrotnie brał śluby i rozwodził się, nadużywał alkoholu i w końcu zmarł po przedawkowaniu antydepresantów i alkoholu. Natomiast David po tym jak na jaw wyszły niemoralne praktyki Johna Money’a zaczął głośno mówić o swoich przejściach i udzielał na ten temat wywiadów. Gdy stracił pracę, a żona wystąpiła o separację, czara, tego przepełnionego goryczą życia, się przelała. W maju 2004 r. David Remier odebrał sobie życie. 

Zobacz również: „Zabiła męża, a potem trafiła do nas”. Z pamiętnika pracowników izby wytrzeźwień

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy