W PRL-u była w każdym mieszkaniu. Dziś ponownie jest wnętrzarskim hitem
Pamiętacie ciężkie, gliniane garnki w odcieniach ziemi, w których babcia kisiła ogórki? Albo kubki tak solidne, że wydawały się niezniszczalne? Kamionka, niegdyś kojarzona z domowym ciepłem i babciną kuchnią, przez lata schowana na strychach i w piwnicach, wraca na salony. Tym razem jednak w zupełnie nowej, bardziej eleganckiej i minimalistycznej odsłonie, nie tracąc przy tym nic ze swojego autentycznego, nieco rustykalnego charakteru. Skąd ten wielki powrót i czy warto na nowo zaprosić ją do naszych domów?

Spis treści:
- Ze strychu na salony - dlaczego wracamy do kamionki?
- Zalety naczyń z kamionki
- Kamionka kiedyś i dziś
- Nie tylko do kuchni
Ze strychu na salony - dlaczego wracamy do kamionki?
Dla wielu Polaków kamionka to przede wszystkim wspomnienie dzieciństwa i czasów PRL-u. Charakterystyczne, ciężkie naczynia w odcieniach brązu, beżu i szarości gościły w niemal każdym domu. Służyły do kiszenia ogórków, przechowywania smalcu czy serwowania gorącej zupy. Kojarzyły się z prostotą, solidnością i tym, co w domu najważniejsze, ale z biegiem lat zaczęły być postrzegane jako niemodne i mało wyrafinowane. Wraz z transformacją ustrojową i otwarciem na zachodnie wzorce, kamionkę masowo zastępowano lżejszą, bardziej kolorową i finezyjną porcelaną czy fajansem. Wydawało się, że jej surowa estetyka nie pasuje już do naszych nowoczesnych wnętrz - aż do niedawna.
Minęło kilka dekad i spojrzeliśmy na nią inaczej. To, co kiedyś uznawaliśmy za ciężkie i niemodne, dziś uznajemy za porządne i autentyczne. Wnętrza znów potrzebują rzeczy z charakterem. Tak jak wróciła moda na odrestaurowane fotele z lat 60., krzesła w stylu Ludwika czy klasyczne sofy typu Chesterfield, tak samo wraca kamionka. Tyle że w nowej odsłonie.
Zalety naczyń z kamionki
Prawdziwa kamionka to niezwykle szlachetny i wytrzymały materiał. Powstaje z gliny z dodatkiem piasku kwarcowego lub szamotu, a następnie jest wypalana w bardzo wysokiej temperaturze, sięgającej nawet 1300°C. Proces ten nadaje jej wyjątkowe cechy: jest niemal całkowicie nienasiąkliwa, odporna na działanie kwasów (stąd jej popularność w kiszonkach) i niezwykle wytrzymała na uszkodzenia mechaniczne. Dziś jednak wiele dostępnych w popularnych sklepach naczyń to produkty "w stylu kamionki", które choć piękne, nie zawsze dorównują trwałością swoim pierwowzorom. Prawdziwych perełek, które przetrwają lata, warto szukać na targach staroci, w internecie lub w rodzinnych kredensach.

Kamionka kiedyś i dziś
Choć wracamy do tego samego materiału, jego dzisiejsza forma znacznie różni się od tej sprzed lat. Dawna kamionka była przede wszystkim użytkowa - ciężka, masywna, o prostych formach i ograniczonej, ziemistej palecie barw. Współczesna kamionka to już zupełnie inna historia. Projektanci i rzemieślnicy zakochali się w jej plastyczności, tworząc przedmioty o lżejszych, bardziej organicznych i rzeźbiarskich kształtach. Obok klasycznych brązów pojawiły się nowe, subtelne kolory - od złamanej bieli, przez szałwiową zieleń, po głębokie, matowe czernie. Zmieniło się też szkliwienie - popularne stały się wykończenia matowe, nakrapiane czy z efektem "reactive glaze", gdzie kolory przenikają się w unikalny, niepowtarzalny sposób.
Nie tylko do kuchni
Największa zmiana? Kamionka wyszła z kuchni. Dziś duże, surowe wazony stoją w salonach. Misy o nieregularnych brzegach zdobią komody. Pojemniki służą jako doniczki, szkatułki na biżuterię albo osłonki na świece. Kamionkowe bywają podstawy lamp czy dekoracje ścienne. Świetnie odnajduje się w spokojnych, naturalnych wnętrzach. W estetyce wabi-sabi, gdzie liczy się niedoskonałość. W japandi, które łączy minimalizm z ciepłem materiałów. Ale równie dobrze ociepli surowe, nowoczesne wnętrze i nada mu bardziej przyjazny, mniej formalny charakter.

Kobieta.interia.pl to miejsce pełne pomysłów, emocji i sprawdzonych porad. Zostań z nami na dłużej i odkryj, co może cię zainspirować już dziś.









