Reklama

Reklama

Wibracje karmiczne. Tajemnica życia zawarta w dacie urodzenia

Prawa karmy są nieuchronne. Niezależnie, czy mowa o prawach ziemskich, czy boskich, zawsze ponosimy konsekwencje naszego postępowania. Nieznajomość prawa nie oznacza, że nas ono nie dotyczy - i to zarówno prawa obowiązującego na górze, w świecie Ducha, jak i na dole, w świecie materii. Skoro jest ono nieuniknione, dla naszego dobra warto odstąpić od tych rzeczy czynionych sobie bądź drugiemu, które nie służą najwyższemu dobru, a zamiast tego wstąpić na drogę właściwego działania. Zbieranie tego, co siejemy, jest jednym z najważniejszych zadań naszej życiowej podróży. Warto przyjąć to doświadczenie z wdzięcznością, bo moment ten uchyla drzwi, przez które zawsze jest w stanie przeniknąć wiązka światła.

Reklama

Nasze dzisiejsze troski, zmartwienia i dolegliwości są rezultatem działań podejmowanych w przeszłości. Ta przeszłość jest zarazem tak bliska jak kilka minut temu i tak odległa jak przeszłe wcielenia. Umysł racjonalny wierzy tylko w to, czego może dotknąć, co jest w stanie zbadać czy zmierzyć za pomocą pięciu zmysłów. Odnosząc się jednak wyłącznie do niego, pozbawiamy sami siebie zdolności do wzniesienia się ponad jego dyktando. Nie oznacza to jednak, że gdy ignorujemy fakty, których nie jesteśmy w stanie pojąć intelektem, prawa uniwersalne nas nie dosięgają. Każde działanie ma swoją konsekwencję, więc jeżeli dziś postępujemy właściwie, jutro rodzi dla nas zdrowe i piękne owoce. Zapis tego jest już w nas obecny.

Życie zawiera w sobie cykliczność i jest zawarte w cykliczności, powtarzalności, rytmie. Karma stanowi puls, w którym przeszłość spotyka się z teraźniejszością i nadaje rytm przyszłości. Mowa jest czasami o dobrej lub złej karmie. Dobrej, gdy nam się w życiu wiedzie, układa pomyślnie i gdy generalnie jesteśmy zadowoleni czy nawet szczęśliwi. Złej, gdy spotyka nas pasmo nieszczęść, cierpimy, a złe wiadomości spadają na nas jak grom z jasnego nieba. Pamiętać jednak musimy, że ani dobra karma nie jest czymś, czego możemy się uchwycić na stałe i świętować hucznie, ani też zła karma nie trwa wiecznie. 

Wszystko ma swój kres: po latach grubych następują chude, a po nocy znów wschodzi słońce. Nie chodzi jednak o to, by martwić się tym, co przyniesie przyszłość, skoro teraz jesteśmy szczęśliwi, ani by na końcu udręki oczekiwać wręczenia biletu do raju. Pamiętając o cykliczności, warto stać się wdzięcznym obserwatorem życia z wszystkimi jego przejawieniami i doświadczać go bardziej jako obserwator przychodzących i odchodzących fal, a mniej jako ich twórca czy ofiara.

Dobre czasy mogą czynić nas ślepymi, nieczułymi, zanurzonymi w fajerwerkach przyjemności własnej na tyle, że tracimy z oczu esencję życia i naszej w nim obecności. Ciężkie czasy z kolei stanowią nierzadko tak silny punkt zwrotny, że zmieniają całkowicie nasze dotychczasowe postrzeganie i nadają życiu i jego doświadczaniu prawdziwą jakość i sens. By przywrócić równowagę, słodycz potrzebuje gorzkiego smaku, a susza deszczu. To, co w danym momencie jawi się nad wyraz smaczne, w następnym będzie potrzebowało dyscypliny i wyrzeczeń. Obliczem Stwórcy nie tylko jest ta fala, która łagodnie i delikatnie muska nasze stopy podczas letniego spaceru, ale też ta, która poraża potęgą sił natury.

W wielu religiach Bóg jest przedstawiany jako człowiek mający ludzkie doświadczenie, choć niebędący z tego świata. Podobnie my ubrani w ludzkie ciało poruszamy się w świecie, doświadczając cierpienia, żalu, miłości i szczęścia, by z każdej wyprawy powracać do centrum, do wyciszenia i spokoju, z którego możemy obserwować. Życie w tej konkretnej postaci jest unikalnym i niepowtarzalnym doświadczeniem, więc choćby dlatego warto przez nie kroczyć, doceniając wszystko, co jest, zanim jeszcze poznamy odpowiedź, dlaczego to jest. Bez doświadczającego nie byłoby doświadczania. Jest przyczyna, więc musi być i skutek, który rodzi kolejną przyczynę. I na tym polega karma i w ten sposób powraca i przemija zarazem. I znów jest potrzebny doświadczający i doświadczanie, obserwator i to, co jest do obserwowania - choć już znów z zupełnie nowej i niepowtarzalnej perspektywy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje