Wnętrzarski symbol chaosu i bałaganu. Dlatego łazienka wygląda staromodnie
Pewnie wielu z nas może pamiętać czasy, kiedy puszyste dywaniki były obowiązkowym elementem wyposażenia łazienki. Miękkie, puchate, często w krzykliwych kolorach albo z fantazyjnym wzorem. Dziś coraz częściej budzą jedno skojarzenie - łazienki rodem z lat 90. Choć niektórzy nadal podkreślają ich praktyczne zastosowanie, stanowią detal, który wizualnie postarza wnętrze.

Spis treści:
- Miały łączyć styl i funkcjonalność
- Dywaniki łazienkowe odchodzą do lamusa?
- Gadżet, który z higieną jest na bakier. Utrudnia czyszczenie łazienki
- Jakie elementy w łazience sprawiają, że wnętrze wygląda staro?
Miały łączyć styl i funkcjonalność
Dywaniki leżące na łazienkowej podłodzie i klapie od muszli klozetowej kojarzone są z estetyką sprzed kilku dekad. Wnętrza były wtedy przeładowane dodatkami, a funkcjonalność często przegrywała walkę z rzekomą dekoracyjnością. Co prawda trzeba przyznać, że umieszczanie ich w łazienkach było tłumaczone zabezpieczeniem stóp przed zimnem po kąpieli oraz zapobieganiem ślizganiu się na mokrej powierzchni. Mimo to z nagromadzeniem tego typu gadżetów łatwo było przesadzić. Tym bardziej że obecność materiałowych osłonek na samym sedesie trudno uzasadnić względami praktycznymi.
Grube tekstylia na podłodze, zwłaszcza w małych łazienkach, sprawiają, że pomieszczenie wygląda ciężko, chaotycznie i staromodnie. Zamiast podkreślać aranżację, odciągają uwagę od płytek, armatury czy nowoczesnych elementów łazienkowej ceramiki.
Dywaniki łazienkowe odchodzą do lamusa?
Wiele z nich ma formę, kolorystykę i fakturę, które nie pasują do współczesnych trendów wnętrzarskich. Można zaryzykować stwierdzenie, że stoją w całkowitej opozycji do prostoty, minimalizmu, spójnej palety barw i praktycznego podejścia do aranżacji mieszkania. Umieszczenia puchatych dywaników czy chodników daje jeden efekt - łazienka zaczyna wyglądać staro.
We współczesnych wnętrzach królują raczej naturalne materiały, gładkie powierzchnie i ograniczona liczba dodatków. Dywaniki nie wpisują się w ten kierunek, bo są elementem, który rzadko bywa estetycznie dopracowany. Niejednokrotnie jest zakupem zupełnie przypadkowym, bez przemyślenia tego, czy będzie pasować do reszty wyposażenia.
Moda zresztą zmierza aktualnie nie tylko w stronę samej estetyki, ale też higieny i łatwości sprzątania. Wszystko, co leży luzem na podłodze, zaburza te dążenia.
Gadżet, który z higieną jest na bakier. Utrudnia czyszczenie łazienki
Oto jeden z głównych powodów, przez który projektanci coraz częściej odradzają umieszczanie dywaników w łazience. Grube materiały chłoną wilgoć jak gąbka, długo schną i stają się idealnym środowiskiem dla bakterii, grzybów i pleśni. Nawet częste pranie nie zawsze rozwiązuje problem. W łazience panuje wysoka wilgotność, dochodzi także do częstych zmian temperatury. Tekstylia na podłodze i toalecie szybko tracą świeżość. Mogą być też źródłem nieprzyjemnego zapachu, którego trudno się pozbyć.
Jakie elementy w łazience sprawiają, że wnętrze wygląda staro?

Dywaniki to tylko jeden z wielu detali, które mogą postarzać łazienkę i sprawiać, że wnętrze wygląda jak sprzed 20-30 lat. Podobny efekt dają ciężkie zasłonki prysznicowe z wzorami, plastikowe dozowniki, mocno kontrastowe fugi i nadmiar dekoracji na półkach. Znajdujemy się w pomieszczeniu, któremu służy minimalizm. Zbyt wiele kolorów i faktur w jednym miejscu sprawia, że wnętrze prezentuje się chaotycznie, niezbyt porządnie i staroświecko.
Szukasz sprawdzonych sposobów na łatwiejsze i przyjemniejsze życie? Sprawdź nasze praktyczne porady, które pomogą ci zaoszczędzić czas, uniknąć błędów i czerpać radość z codziennych obowiązków. Więcej w sekcji PORADY na kobieta.interia.pl










