Zamiast ubrań z drugiej ręki niedojedzona pizza i kostka masła. To wystawiają Polacy na sprzedaż
Używane ubrania, dodatki i akcesoria z drugiej ręki - tego właśnie spodziewamy się, przeglądając Vinted. Tymczasem coraz częściej wśród ogłoszeń pojawiają się przedmioty, które trudno nazwać inaczej niż absurdalne. Internauci z niedowierzaniem patrzą na kolejne oferty, a granica między żartem, prowokacją a internetowym performance'em coraz bardziej się zaciera.

Ogłoszeniowe "koszmarki" z popularnej aplikacji
Gdy powstały platformy sprzedażowe oferujące możliwość wystawiania własnych ogłoszeń z używanymi lub niechcianymi rzeczami, Polacy pokochali je w zasadzie od razu. Najpierw OLX, a teraz Vinted potrafią zaskoczyć ofertami - ciekawe ubrania od znanych marek w dobrych cenach, ciekawe dodatki w stylu vintage z szafy babci, ręcznie robiona biżuteria oraz niedostępne już w sklepach modele, na których bardzo nam zależało, ale nie zdołaliśmy się na nie "załapać". Taki przynajmniej był zamysł. Wystarczy sfotografować używaną przez nas rzecz w dobrym stanie, dobrze ją opisać i zmierzyć, zaproponować cenę i już. Ekologicznie, z korzyścią dla sprzedającego i kupującego. Niestety z czasem zaczęło przybywać tzw. "Grażyn biznesu", które targowały się dosłownie o złotówkę upustu, żądały darmowej wysyłki lub próbowały oszukiwać, że otrzymały zniszczoną rzecz z nadzieją na zwrot wpłaconej kwoty.
Ostatnio jednak na Vinted zrobiło się też nieco zabawnie. Choć nie brakuje osób, które określa to bezpardonowo mianem "żenady". Chodzi o ogłoszenia zawierające przedmioty nie mające kompletnie nic wspólnego z używaną odzieżą, a zakrawające wręcz o groteskę.
Absurdy z aplikacji sprzedażowej

Marta, która na Instagramie prowadzi konto @tylko_dlaprzyjemnosci nagrała filmik, w którym przedstawiła jedne z najbardziej dziwacznych ofert, które znalazły się w serwisie Vinted. - Zauważyliście, że od pewnego czasu na Vinted dzieje się coś dziwnego? - zapytała swoich obserwatorów. Kobieta, przeglądając ogłoszenia w aplikacji, natrafiła m.in. na możliwość zakupu kostki masła za niebagatelną kwotę 75 zł. To nie wszystko, a w zasadzie dopiero początek. Jeśli znalazłby się ktoś głodny, to może sobie kupić jeden kawałek pizzy za 10 zł lub "pierścionek vintage", który w rzeczywistości jest nałożoną na palec skórką od mandarynki. Taką "biżuterię" można nabyć za 8 zł.
Absurdy mnożą się, zgodnie z zasadą "im dalej w las - tym więcej drzew". Dziwaczne ogłoszenia pojawiają się także w odpowiedzi na popularność danej kolekcji lub produktu. Większość osób słyszała prawdopodobnie o tym, jak w mgnieniu oka zniknęła z H&M kolekcja Magdy Butrym. Na Vinted królowały wtedy ogłoszenia zawierające wieszak dodawany do kreacji z tej kolekcji, a nawet odcięte metki czy "powietrze w woreczku, które przyszło w paczce H&MxMagda Butrym". Tak, to nazwa oferty.
Obecnie, w związku z finałem serii Stranger Things na topie są figurki z jajek-niespodzianek z małymi figurkami z tej serii. Zrozpaczeni fani, chcąc uzupełnić kolekcję, poszukują brakujących zabawek na portalach sprzedażowych, a popyt napędza podaż. I tak oto rzadko znajdowaną figurkę Willa można nabyć na Vinted za bagatela 52 tys. zł. Dla porównania: koszt czekoladowego jajka z niespodzianką to ok. 6 zł.
A Wy? Czy natrafiliście na jakieś absurdalne ogłoszenia?









