Znaczenia tych imion nie było przypadkowe. Kryły życzenia, wróżby, rodowy znak
Najstarsze polskie imiona nie były przypadkową ozdobą metryki. Miały chronić, wyróżniać, zapowiadać los i przypominać, czego oczekuje od człowieka rodzina oraz wspólnota. Wiele z nich brzmi dziś archaicznie, ale część - jak Wojciech, Stanisław, Kazimierz, Miłosz czy Mieszko - wciąż wraca do aktów urodzenia.

Spis treści:
- Najpierw były imiona słowiańskie
- Imię miało znaczyć więcej niż dziś
- Najstarsze imiona z dokumentów
- Imiona Piastów: od Mieszka do Kazimierza
- Kiedy przyszły imiona chrześcijańskie
- Najstarsze imiona żeńskie
- Moda wraca, ale wybiera ostrożnie
Najpierw były imiona słowiańskie
Gdy pytamy o najstarsze imiona polskie, trzeba cofnąć się do czasów sprzed powszechnego używania imion chrześcijańskich. Wtedy na ziemiach polskich funkcjonowały imiona rodzime, słowiańskie, zbudowane z dawnych słów o konkretnym znaczeniu. Często zawierały życzenie: niech dziecko będzie dzielne, sławne, dobre, zgodne, pokojowe albo przyjazne ludziom.
Do tej grupy należą m.in.
- Bolesław
- Władysław
- Stanisław
- Mirosław
- Sławomir
- Radosław
- Bogusław
- Dobromir
- Kazimierz
- Zbigniew
- Wojciech
- Przemysław
- Czesław
- Bronisław
- Bogdan
- Mieszko
- Leszek
- Lech
- Siemowit
- Sambor
Wiele z nich składa się z dwóch członów. Jeden mógł odnosić się do sławy, drugi do walki, pokoju, dobra, miłości, gościnności albo władzy. Dlatego Bolesław bywa odczytywany jako ten, który ma mieć wielką sławę, Stanisław - ten, który stanie się sławny, a Sławomir - ten, który sławi pokój.

Imię miało znaczyć więcej niż dziś
Dawne imię działało jak komunikat. Rodzice nadawali je nie tylko po to, by odróżnić dziecko od innych, ale także po to, by wyrazić nadzieję wobec jego przyszłości. W imionach zachowały się słowa pokazujące hierarchię wartości dawnych Słowian:
- sława
- mir
- rad
- mił
- woj
- gość
- gniew
- bor
Ważne były odwaga, zgoda, wspólnota, dostatek i zdolność obrony rodu.
Człon "sław" znamy z imion Bolesław, Stanisław, Jarosław, Mirosław, Przemysław czy Władysław. "Mir" pojawia się w imionach Dobromir, Sławomir, Włodzimierz czy Gniewomir. "Rad" słychać w Radosławie i Radomirze.
Z kolei "woj" łączy się z wojownikiem, dlatego pojawia się w imieniu Wojciech. Dziś te znaczenia są dla wielu osób niewidoczne, ale w średniowieczu były znacznie bardziej czytelne.
Najstarsze imiona z dokumentów
Nie wszystkie dawne imiona przetrwały w rodzinnej pamięci. Ogromna część zaginęła, bo przez wieki nie zapisywano ich systematycznie. Historycy i językoznawcy znają je głównie z dokumentów, w których odnotowywano właścicieli ziem, chłopów, rzemieślników, wojów czy ludzi pracujących przy dobrach kościelnych. W takich zapisach pojawiają się imiona brzmiące jak fragment legendy:
- Miłoch
- Sulirad
- Będzieciech
- Zdziewuj
- Sławosz
- Witosz
- Gniewosz
- Domawuj
- Modlęta
- Smogorz
- Radost
- Doman
- Cis
- Wrzeszcz
Część z nich była krótka, jednoczłonowa, bliska przezwisku. Mogła odnosić się do cechy człowieka, miejsca, wyglądu, zawodu, rośliny albo zwierzęcia. Inne imiona miały budowę uroczystą, dwuczłonową i mogły być zarezerwowane dla osób wyższego stanu. Z czasem z dawnych imion i przezwisk zaczęły wyłaniać się nazwiska.

Imiona Piastów: od Mieszka do Kazimierza
Szczególne miejsce zajmują imiona związane z dynastią Piastów. Mieszko, Bolesław, Kazimierz, Władysław, Siemowit czy Leszek to znaki pierwszych wieków polskiej państwowości. Nosili je władcy, książęta i członkowie rodów panujących, dlatego przez stulecia miały prestiż.
Bolesław kojarzy się z królewską siłą i ambicją, Kazimierz z odbudową oraz ładem, Władysław z władzą i sławą, a Mieszko z początkiem państwa. Dziś rodzice, którzy wybierają takie imiona, często sięgają nie tylko po brzmienie, ale także po historyczny kontekst.
Kiedy przyszły imiona chrześcijańskie
Po chrystianizacji na ziemiach polskich zaczęły się upowszechniać imiona biblijne, łacińskie, greckie i imiona świętych. Do polszczyzny wchodziły przez Kościół, kancelarie, łacinę, czeszczyznę i kontakty z sąsiadami. Tak pojawili się Jan, Piotr, Paweł, Jakub, Mikołaj, Andrzej, Marcin, Katarzyna, Anna, Małgorzata, Agnieszka, Barbara, Dorota czy Jadwiga.
Nie oznaczało to natychmiastowego końca imion słowiańskich. Przez długi czas oba porządki żyły obok siebie. Jedne imiona wskazywały na przedchrześcijańską tradycję rodu, drugie na nową religię i świętych patronów. Zdarzało się też, że obce imiona przybierały polskie formy: powstawały zdrobnienia, warianty ludowe i spolszczone wersje.
Najstarsze imiona żeńskie
W przypadku kobiet najstarsze imiona bywały często tworzone od form męskich. Tak powstawały Stanisława, Bronisława, Bogusława, Mirosława, Władysława, Czesława czy Przemysława. Do dawnych imion żeńskich zalicza się także Dobrawę, Bożenę, Bogumiłę, Dobromiłę, Ludmiłę, Racławę, Witosławę, Świętochnę i Żywę lub Żywię.
Część z nich niemal zniknęła z codziennego użycia, inne przetrwały dzięki rodzinnej tradycji. Dobrawa przywołuje czasy pierwszych Piastów, Bożena brzmi dziś bardziej klasycznie niż archaicznie, a Ludmiła i Mirosława wciąż pojawiają się w starszych pokoleniach.
Moda wraca, ale wybiera ostrożnie
Najstarsze polskie imiona nie zniknęły całkowicie. Jedne stały się codziennością - jak Wojciech, Stanisław, Miłosz, Radosław czy Przemysław. Inne brzmią dostojnie, ale rzadko: Kazimierz, Bolesław, Władysław, Mieszko, Dobromir, Sambor, Ziemowit. Jeszcze inne pozostały ciekawostką językową: Wszemir, Świerad, Tworzymir, Braturad, Domurad, Gniewosz czy Sulirad.
Rodzice, którzy dziś sięgają po staropolskie imię, zwykle szukają czegoś więcej niż oryginalności. Chcą imienia z korzeniem, znaczeniem i opowieścią. Dawne formy wracają powoli i wybiórczo. Nie są już wróżbą wypowiedzianą nad dzieckiem w dawnym obrzędzie, ale nadal potrafią nieść życzenie.










