Awantura o makaron

Koreańczycy upierają się, że to oni nauczyli Japończyków jego produkcji. W latach 60. stacja BBC podała, że to niemożliwe, bo produkt ten rośnie na drzewach. Członkowie jego kościoła nie zabrali, jak dotąd, głosu. O czym mowa? O makaronie.

Najstarszy zachowany makaron znaleziono w chińskiej miejscowości Lajia nad brzegiem Rzeki Żółtej. W 2000 roku archeolodzy odkryli w pobliżu ślady kultury Qijia, która istniała we wczesnej epoce brązu. Pośród zachowanych artefaktów znalazła się szczelnie oblepiona zaschniętym błotem czarka, wypełniona długimi na 50 cm nitkami makaronu. Naukowcy ustalili, że został zrobiony z prosa i w chwili znalezienia miał ponad 4 tys. lat.

Reklama

Dla popularnej amerykańskiej autorki książek kucharskich, Betty Crooker, informacja nie była nowością. Crooker już wcześniej była przekonana, że makaron został po raz pierwszy przyrządzony w Chinach, skąd, za sprawą Marco Polo, miał trafić do Włoch.

Włosi, których ojczyznę tradycyjnie uważa się również za ojczyznę makaronu, zaprotestowali. Podobnie jak Koreańczycy, którzy twierdzili, że nie tylko pierwsi ugotowali pastę, ale jeszcze nauczyli tego Japończyków. Do sporu dołączyli także kucharze francuscy, a nawet estońscy, którzy próbowali udowodnić, że makaron był znany w krajach nadbałtyckich już w pierwszym tysiącleciu p.n.e.

Makaron tylko z Polski

Wiemy z całą pewnością, że makaron był znany już w starożytnym Rzymianom i Grekom. W Toskanii znajduje się kilka malowideł ściennych, datowanych na IV w.p.n.e (kultura Etrusków), na których można rozpoznać przyrządy do robienia pasty (stolnica, mąka, przyrządy do krojenia). Bezdyskusyjne jest również pochodzenie nazwy, która zrodziła się we Włoszech, a konkretniej w Neapolu, i ma pochodzić od imienia bohatera jednej z komedii - Maccherone, który wsławił się niepohamowanym apetytem. Dziś we Włoszech maccheroni oznacza jeden z rodzajów pasty, podobnie jak w większości krajów na świecie, za wyjątkiem Polski, gdzie od zawsze "makaronem" nazywano wszystkie rodzaje włoskiej pasty.

Początki w Palermo

Najbardziej prawdopodobna teoria głosi, że makaron został sprowadzony do Włoch przez Arabów, którzy w IX wieku przez krótki czas zajmowali tereny Sycylii. Potwierdza to Martin Como, średniowieczny mistrz kuchni, który w książce "De arte Coquinaria per vermicelli e macaroni siciliani" (co można przetłumaczyć jako "Sztuka gotowania wermiszelu i sycylijskiego makaronu") zawarł przepis na pastę (księga pochodzi z X wieku). Na korzyść teorii przemawia również to, że najstarszy znaleziony we Włoszech makaron pochodzi właśnie z okolic Palermo (Sycylia). Kolejnych dowodów dostarczył Al-Idrisi, jeden z najsłynniejszych arabskich geografów, który w 1150 roku napisał, że to właśnie niedaleko Palermo istnieje kilka niewielkich zakładów produkujących spore ilości makaronu przeznaczonego na eksport.

Pasta w spadku

W ciągu następnych 100 lat makaron stał się popularny i ceniony w całych Włoszech, na co również istnieje kilka dowodów. Najbardziej znanym jest, sporządzony w 1279 roku, testament pochodzącego z Genui żołnierza, który zanotował, że jego majątek obejmuje m.in. "niewielki koszyczek makaronu".

Wraz ze wzrostem popularności pasty zaczęły pojawiać się wyspecjalizowane zakłady produkujące rożne rodzaje makaronu. O tym, że w XV wieku istniało ich bardzo wiele, świadczą dokumenty zachowane w archiwach włoskich klasztorów. Wiadomo, że w połowie XV wieku w Neapolu powstał Cech Wytwórców Makaronu, a już w 1577 roku został spisany jeden z najważniejszych dokumentów związanych z makaronem, czyli "Regolazione dell`Arte dei Maestri Fidelari" (szczegółowe wytyczne dotyczące przygotowania pasty).

Z dzisiejszej perspektywy może wydawać się, że "Regolazione..." były niepełne, ponieważ dokument nie wspominał o konieczności zachowania higieny podczas wyrabiania ciasta na makaron. Ugniatano je bowiem... stopami. Z zastosowaniem tej metody łączy się historia św. Szczepana, uważanego za patrona producentów makaronu. W 1766 roku zwłoki mężczyzny zostały bowiem znalezione właśnie w... korycie służącym do ugniatania ciasta makaronowego.

Jak makaron z widelcem

Mimo rozwoju technologii i powstania pierwszej włoskiej fabryki makaronu (w 1740 roku założył ją Paolo Adami), metoda ta pozostawała niezmienna. Dopiero król Neapolu, Ferdynand II Burbon, którego podczas odwiedzin fabryki, zniesmaczył widok półnagich i spoconych mężczyzn rytmicznie udeptujących ciasto, postanowił zająć się usprawnieniem procesu produkcji. Na jego polecenie skonstruowano maszynę, która wyrabiała ciasto za pomocą metalowych ugniataczy. Warto wspomnieć, że Cesare Spadaccini, inżynier odpowiedzialny za budowę maszyny, wynalazł także... widelec.

Kolejne lata przyniosły nowe rozwiązania. W połowie XIX wieku w Neapolu zaczęto produkować makaron na masową skalę. Kilkanaście lat później monopol Włoch został przełamany, a liczące się fabryki zaczęły powstawać m.in. w USA.

Makaron w przyrodzie

Równo sto lat później, w 1957 roku reporterzy brytyjskiej stacji BBC odkryli, że makaron może rosnąć na... drzewach. Farma, na której rosły "drzewa makaronowe" znajdowała się w szwajcarskim mieście Lugano. W trwającym niespełna 3 minuty dokumencie pokazano rolników zbierających nitki spaghetti z niewysokich krzewów, a prezenter poinformował widzów, że nitki te mają tą samą długość, dzięki czemu łatwiej je zebrać. Zanim jednak sensacyjna wiadomość (wyemitowana 1 kwietnia) zdołała wpłynąć na giełdowe notowania firm produkujących makaron - została zdementowana.

Zobacz film o drzewach makaronowych:

Pasta i popkultura

Makaron zadomowił się na stałe nie tylko w naszych kuchniach, ale także w popkulturze. W 2005 roku powstał bowiem Kościół Latającego Potwora Spaghetti. Kościół został założony przez fizyka Bobby'ego Hendersona, który chciał w ten sposób zaprotestować przeciwko wprowadzeniu do szkół w amerykańskim stanie Kansas nauczania kreacjonizmu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje