Catherine Zeta Jones: Wychowamy dzieci na Bermudach

Catherine Zeta Jones w imieniu swoim i męża, Michaela Douglasa, ujawniła, że ich dzieci będą wychowywane na Bermudach, gdzie słynni małżonkowie mają luksusowy dom, a nie w jej rodzinnej Walii czy w Stanach Zjednoczonych.

Przypomnijmy, że piękna Walijka oczekuje drugiego dziecka, które ma przyjść na świat wczesną wiosną.

Reklama

Zeta Jones i Douglas już właściwie podjęli decyzję, że dla ich pociech będzie najlepiej, jeśli będą dorastać i chodzić do szkoły na Bermudach. Zresztą ich dwuletni synek Dylan Michael spędził większą część swojego krótkiego życia właśnie na malowniczej wysepce.

Rodzice już wybrali dla niego szkołę, chociaż jeszcze przez kilka lat będzie mu dane rozkoszować się dzieciństwem. Kiedy jednak osiągnie odpowiedni wiek, pójdzie do Saltus Grammar School.

Jeżeli drugim dzieckiem Catherine i Michaela będzie dziewczynka, będzie ona pobierać nauki w Bermuda High School For Girls.

Szkoły oczywiście są prywatne, cieszą się znakomitą opinią, a za rok nauki dziecka w takiej placówce trzeba zapłacić blisko osiem tysięcy dolarów.

Dodatkową zaletą wychowywania dzieci na Bermudach dla aktorskiej pary jest fakt, że mieszka tam również mama Douglasa, Dianna Darrid, która bardzo chętnie zaopiekuje się wnukami, gdy rodziców wygnają z wyspy zawodowe obowiązki.

Zeta Jones widzi również inne zalety wyspy.

"Bermudy to bardzo zżyty świat, w którym można zachować prywatność. Mogę tam sobie pójść do lekarza i nikt mnie nie sfotografuje i nikt nie będzie mówił o tym, co założyłam na siebie".

Dodajmy, że standard życia na Bermudach jest bardzo wysoki. I nie ma się czemu dziwić, gdyż przeważnie zamieszkują tam wielkie sławy. Wystarczy tylko wspomnieć, że dochód roczny na głowę mieszkańca Bermudów to blisko 30 tys. dolarów.

Dowiedz się więcej na temat: jones

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje