Czy zmienić się dla męża?

Mimo że jesteśmy z Mirkiem małżeństwem od 15 lat, wciąż jedno bardzo nas dzieli. Mąż ciągle mi wytyka, że patrzę na świat przez różowe okulary. On pod tym względem jest akurat moim kompletnym przeciwieństwem, wszystko widzi w czarnych barwach.

A jak nie daj Bóg wydarzy się coś złego, mąż prawie rwie włosy z głowy. Ja w takich sytuacjach mimo wszystko nie tracę nadziei, biorę się w garść i wierzę, że będzie dobrze. Po prostu z uśmiechem na twarzy biorę się z życiem za bary. A mąż się na mnie wścieka - za ten uśmiech na mojej twarzy i, jak to nazywa, niefrasobliwość. Niestety, kompletnie nie ma racji, bo ja poważnie podchodzę do życia. Przez tyle lat męża nie rozgryzłam. Dlaczego on tak się zachowuje? Może jest zazdrosny, że sam nie potrafi tak jak ja? Prawdę mówiąc, postawa męża bardzo mnie męczy. Widzę, że on już się nie zmieni, więc może ja powinnam? Ale jak to zrobić, przecież to nie takie proste.

Reklama

Aldona, 45 lat

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 28 (w sprzedaży od 14 lipca br.) i na stronie:

www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje