Harry dopiero w styczniu

Polscy fani Harry'ego Pottera są zawiedzeni, że krajowa premiera najnowszej części książki planowana jest dopiero na styczeń przyszłego roku. O przyczyny tego stanu rzeczy zapytaliśmy wydawcę.

INTERIA.PL: Czy jest szansa na to, aby polskie wydanie książki "Harry Potter i Książę Półkrwi " ukazało się wcześniej niż 28 stycznia 2006 roku?

Reklama

Marcin Walkowiak, szef promocji wydawnictwa Media Rodzina: - Nie, nie jest to fizycznie możliwe. Jeśli chcemy, żeby była nie tylko dobrze przetłumaczona, ale żeby też miała odpowiednią jakość, była dobrze wydana i żeby wszystko było porządne, na to potrzeba czasu. Nie chcemy wydawać bubli i serwować czytelnikom fast foodów. To musi być po prostu coś porządnego. I na tym nam najbardziej zależy. Pamiętajmy, że tłumacz Andrzej Polkowski potrzebuje pewnego natchnienia, pewnej weny twórczej. Tłumaczenie nie jest tylko przepisywaniem znaczeń słów ze słownika, to jest złożony proces, który wymaga poszukiwania nowych określeń.Tłumacz tworzy jednak swego rodzaju nową książkę. A to jest bardzo czasochłonne.

Wielu potteromaniaków zmartwiła ta informacja. Czy nie dałoby się jednak tego terminu skrócić chociaż trochę, tak żeby książka ukazała się w grudniu na Boże Narodzenie?

Myślę, że nie jesteśmy w stanie zdążyć na ten termin. Święta to jest taki okres, który spędza się rodziną, a nie gdzieś w zamknięciu z książką. Staramy się nie kolidować ze świętami, które pochłaniają człowieka całkowicie. Poza tym wydanie książki w polskim tłumaczeniu to ma być osobne święto. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że osoby które podchodzą do sprawy z handlowego punktu widzenia uważają okres przedświąteczny za znakomity czas na sprzedaż. My natomiast twierdzimy, że po pierwsze na pewno na święta nie uda nam się zdążyć z wydaniem książki, a po drugie to ma być osobne wielkie święto książki.

Proszę więc o trochę cierpliwości, a nagrodą będzie możliwość przeczytania naprawdę dobrego tłumaczenia, wzięcie do ręki dobrej książki. Przyzwyczailiśmy się do tego, że teraz wszystko się robi bardzo szybko, a zapomina się o pewnej jakości, która powinna większości spraw towarzyszyć.

Nie obawiają się państwo, że przez ten długi termin wiele osób zdecyduje się zakupić książkę w pirackim tłumaczeniu?

Prawdziwy miłośnik Harry'ego Pottera będzie czekał na to, co jest prawdziwe, co przetłumaczył Andrzej Polkowski i co jest zrobione zgodnie z zasadami sztuki. Poza tym, aby skutecznie walczyć z pirackimi wersjami mamy sprawdzoną kancelarię, która specjalizuje się w wyłapywaniu takich wydań. Dociera do takich osób, jest w stanie rozpoznać jakie komputery są odpowiedzialne za takie pirackie wersje. Ponadto również i licencjodawcy zależy na tym, żeby takich pirackich wydań nie było, bo w takim wypadku jego interes też jest zagrożony.

Dowiedz się więcej na temat: książki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje