Kobiety w policji

Co najmniej 1,65 m wzrostu i średnie wykształcenie, a także zdanie testów psychologicznych i sprawnościowych - to warunki, jakie musi spełnić kobieta, by zostać policjantką.

29 marca przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego w Warszawie ślubowało 239 policjantów, w tym 51 kobiet, w Krakowie - 100 funkcjonariuszy, w tym 16 policjantek.

Reklama

- Panie, które chcą zostać policjantkami, muszą przejść testy sprawnościowe, m.in. bieg. Natomiast taktyk interwencyjnych i walki wręcz uczą się w trakcie szkolenia - wyjaśnił rzecznik komendanta stołecznego policji nadkomisarz Mariusz Sokołowski.

Dodał, że 40 z 51 ślubujących policjantek trafi do prewencji. - Będą patrolować ulice, zabezpieczać manifestacje i mecze. Może zdarzyć się, że pod policyjnym kaskiem będzie ukrywać się ładna buzia kobieca - podkreślił. Reszta kobiet trafi m.in. do sekcji dochodzeniowo-śledczych.

Sokołowski poinformował, że w komendzie stołecznej w oddziałach prewencji będzie 80-osobowa kompania policjantek.

Rodzice policjantek i policjantów nie kryli wzruszenia. - Jesteśmy zadowoleni, może troszkę się boimy, ale córka tak sobie wybrała - mówiła wzruszona mama posterunkowej Agnieszki Maków, która trafi w przyszłości do sekcji dochodzeniowo-śledczej. Ona sama podkreśliła, że ciężko było przejść testy kwalifikacyjne. - Na szczęście, już po wszystkim, teraz przed nami szkolenie. Mąż jest ze mnie dumny - powiedziała.

Dlaczego wybrały policję? Joanna Bryla-Kowalska, która będzie służyć w oddziałach prewencji, podkreśliła, że zdecydowała się być policjantką, bo to stała posada państwowa. - Ja lubię coś robić, być aktywną, nie wyobrażam sobie pracy za biurkiem. Mam nadzieję, że się przydam - zaznaczyła ponadto. - A mąż? Cieszy się, wczoraj zakładał mój mundur - zdradziła.

Policjantki podkreślały też, że koledzy powitali ich serdecznie. - Kobiety przecież łagodzą obyczaje. Największym problemem jest mundur nie do końca szyty na miarę - mówiły podciągając przydługie rękawy.

Komendant stołeczny policji nadinspektor Ryszard Siewierski także zwrócił uwagę na liczną wśród ślubujących policjantów grupę kobiet. - Z radością przyjmujemy je do służby, ponieważ kobiety łagodzą obyczaje. Jest to też przełamanie pewnego stereotypu, że jest to męski zawód - powiedział. Przypomniał, że "w okresie przedwojennym bardzo liczna grupa kobiet pracowała w polskiej policji".

- Mieliśmy najlepszą kobiecą policję w Europie. Była wzorem do naśladowania przez służby policyjne innych krajów. Życzę paniom, abyście w tej służbie znalazły satysfakcję, poczucie spełnienia - podkreślił generał.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: policja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje