Krakowski Festiwal: Początek

Rosjanin Jurij Norsztejn, twórca filmów animowanych, otrzymał we wtorek, 31 maja, podczas uroczystego otwarcia 45. Krakowskiego Festiwalu Filmowego, Smoka Smoków - nagrodę za wkład w rozwój światowej animacji.

Tegoroczna impreza z racji jubileuszu jest dłuższa o jeden dzień i potrwa do niedzieli, 5 czerwca. Z 1500 nadesłanych filmów jury zakwalifikowało do konkursu międzynarodowego 56 obrazów, a do konkursu polskiego 39.

Reklama

Nagrodę wręczył Norsztejnowi prof. Tadeusz Lubelski. Rosjanin dziękując za nagrodę powołał się na swoje związki z Polską, gdyż jego żona jest Polką. Pochwalił się, że zna legendę o Smoku

Wawelskim i - nawiązując do statuetki - żartował, że gdyby festiwal odbywał się w czasach Smoka Wawelskiego, to mógłby on sobie rościć prawa autorskie.

Po wręczeniu nagrody publiczność zgromadzona w kinie "Kijów" obejrzała 20-minutowy fragment filmu "Szynel", który nie ma jeszcze ścieżki dźwiękowej, więc muzyka była grana na żywo.

Statuetkę Smoka Smoków tylko trzykrotnie dostawali do tej pory twórcy animacji: Jan Lenica, Stephen i Timothy Quay oraz Jan Svankmajer.

Jurij Norsztejn w swojej karierze zrealizował zaledwie kilka filmów, które uważa za "swoje": "Lis i zając", "Czapla i żuraw", "Jeżyk we mgle", "Bajka bajek". Od 24 lat pracuje nad "Szynelem" według powieści Mikołaja Gogola.

Norsztejn jest uważany za jednego z najcierpliwszych animatorów, słynie z perfekcji i przywiązania do detali. Często jest nazywany mistrzem nastroju.

We wtorek, 31 maja, podczas spotkania z dziennikarzami Jurij Norsztejn mówił, że Smok Smoków jest dla niego nagrodą szczególną, bo bardzo prestiżową i przyznaną przez przyjaciół. Rosjanin wyznał, że paradoksalnie nigdy nie interesowała go animacja. Przez wiele lat parał się malarstwem, ale niemożność zajmowania się tą dziedziną pchnęła go w końcu ku animacji.

"Na studiach byłem pełen zachwytu patrząc jak rysują artyści, ale kiedy próbowałem postawić się na ich miejscu i rysować faza za fazą - prawie wariowałem. Pewnie dlatego rysowałem mało i trafiłem do studia marionetek, ale i tam mi się nie podobało. Wybrałem stylistykę, która łączy animację rysowaną z animacją marionetek" - opowiadał Norsztejn.

Dodał, że często w animacji wykorzystuje szczegóły z życia realnych postaci, ale stara się nigdy nie przekraczać tej niebezpiecznej, jego zdaniem, granicy, gdy to, co realne, staje się "naturalistyczną częścią animacji".

Podczas festiwalu odbędzie się retrospektywa twórczości Jurija Norsztejna.

Polskę w konkursie międzynarodowym reprezentować będą cztery filmy: "Dom nad Missisipii" Piotra Morawskiego i Ryszarda Kaczyńskiego, "Moje miejsce" Leszka Dawida, "Na chwilę" Wojciecha Staronia i animacja "Ichthys" Marka Skrobeckiego. Zwycięzca konkursu międzynarodowego otrzyma Złotego Smoka i 20 tys. zł, a polskiego - Złotego Lajkonika i 13 tys. zł. Pracom jury międzynarodowego przewodniczy Andrea Arnold z Wielkiej Brytanii, która zdobyła w tym roku Oscara za aktorski film krótkometrażowy, zaś przewodniczącym jury w konkursie polskim jest Witold Stok.

Poza konkursami odbędzie się kilkanaście pokazów tematycznych m.in. "Premiery dokumentalne świata", "Krótkie Formy Mistrzów Kina", Dzień Chiński, pokaz filmów o sztuce, IV Net Film Fest

czyli prezentacja dokonań autorów filmów wideo i prezentowanych w internecie. Po raz pierwszy odbędzie się festiwal filmów dla dzieci i młodzieży.

Projekcje filmów odbywają się w kinach "Kijów", "Mikro", "Pod Baranami", w Muzeum Narodowym oraz w plenerze.

Organizatorami tegorocznej edycji festiwalu są: Krakowska Fundacja Filmowa, Apollo Film i Stowarzyszenie Filmowców Polskich, przy wsparciu finansowym ministra kultury, władz Krakowa i 

województwa małopolskiego.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Rosjanie | film | jury | festiwal

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje