Monika z Poznania:

"Tyle miłości we krwi niesiesz każdego dnia..." z rep.A.Dąbrowskiej

Szukałam.... od kiedy pamiętam - szukałam..... Szukałam, jak tylko zaczęła kiełkować we mnie kobiecość... Szukałam.... Próbowałam.... Zawsze ufnie wierzyłam, że to będzie TEN, przymykałam oko na sprawy, które nie pasowały mi od początku, z nadzieją, że albo jestem przewrażliwiona, albo on się zmieni. Znosiłam wiele. Były piękne chwile, ale był też i ból, wyrzeczenia, ustępstwa, łzy... Kończyło się mniej lub bardziej burzliwie. Postanowiłam stawić czoła samotności i żyć dla samej siebie. Nie było łatwo, ale udało się. Właśnie wtedy - wtedy, gdy samotność przestała być udręką, gdy cieszyła cisza w swoich czterech kątach, gdy nie czekałam na kogoś, kto obiecał, że przyjdzie, a nie przyszedł; wtedy, gdy przestałam uzależniać swoje życie od jego życia, wtedy, gdy w końcu chciałam się nacieszyć swoją samotnością, dobrą samotnością, gdy nie chciałam mieć nikogo u swojego boku - wtedy pojawił się ON. To stało się tak po prostu.... Ni stąd, ni zowąd... I to właśnie on jest Mężczyzną Moich Marzeń

Reklama

Jest niespotykanie wartościowym człowiekiem. Jest moją opoką, ramieniem, które zawsze chroni przed złem tego świata - i nie są to puste słowa...

Jest stanowczy - kiedy trzeba, kiedy trzeba - uległy, ale nigdy nie pozwala sobą rządzić. Mój Mężczyzna ma piękne długie rzęsy, które cieniem kładą się na policzkach, gdy w słońcu mruży oczy... Jest wrażliwą, artystyczną duszą; patrzy na świat obiektywem aparatu, łącząc twardość mężczyzny i delikatność dziecka. Robi mi niespodzianki, przynosi kwiaty, pożera mnie wzrokiem, sprawia, że czuję się kobietą, wyjątkową kobietą. Cała tonę w błękicie jego oczu i widzę, że jestem najważniejszą osobą w jego życiu. Nigdy nie dał mi powodów, by mu nie ufać. Chyba nawet ufam mu bardziej, niż samej sobie...

Mój Facet potrafi zrobić streaptease... Mmmmmm.... Elektryzuje mnie swoim dotykiem. Jest obłędnym kochankiem. Sprawia, że zawsze mam na niego apetyt.

Mężczyzna mojego Życia świetnie gotuje zupę bananową, zresztą lubi eksperymentować - nie tylko w kuchni ;)

Uwielbiam z nim wszystko - spacery, kino, niespodziewane wypady, zaskakujące niespodzianki, tańce, kolacje przy świecach, wspólny prysznic, sprzątanie mieszkania, zwyczajną codzienność... Z rozkoszą obserwuję, jak czasami zasypia w ubraniu, a potem zrzuca je z siebie z grymasem dziecka, które jest złe, bo się obudziło... Jestem przy nim sobą i on przy mnie też, bez ograniczeń własnej osoby, bez sztucznych zakazów, z oceanem szczerości. Tworzymy związek, o którym nawet mi się nie śniło...

Już wiem, że miłość to nie wyrzeczenia, to nie rezygnacja z siebie, trzeba tylko trafić na TEGO WŁAŚCIWEGO, na Swoją drugą połowę, by, jak w chińskiej symbolice, stworzyć jedno - z ying i yang. Jest facetem z krwi i kości. Jest moją opoką, moim przyjacielem, moim kochankiem, moim tlenem...

Praca została nagrodzona w konkursie "Mężczyzna moich marzeń".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje