Pani senator pełna życia

99 lat kończy 22 kwietnia włoska senator prof. Rita Levi Montalcini, laureatka nagrody Nobla w dziedzinie medycyny i najstarsza na świecie parlamentarzystka.

Pomimo sędziwego wieku, profesor neurobiologii, ciesząca się ogromnym autorytetem we Włoszech, regularnie uczestniczy w życiu publicznym i wciąż pracuje naukowo.

Reklama

Urodziny Rity Levi Montalcini będą jednym z najważniejszych wydarzeń najbliższych dni we Włoszech. Świętować je będzie z młodymi naukowcami w powołanym przez siebie instytucie, prowadzącym badania nad mózgiem człowieka.

- Mój mózg funkcjonuje lepiej teraz niż kiedy miałam 20 lat - tak starsza pani przekonywała przedstawiciela dziennika "La Repubblica":

- Nie jestem zmęczona życiem, chcę iść naprzód. To, czego najbardziej pragnę, to pokój na Bliskim Wschodzie - podkreśliła.

We Włoszech nie milkną głosy,że Montalcini swym życiem oraz działalnością naukową i publiczną zapisała się złotymi głoskami w dziejach kraju.

Urodzona 22 kwietnia 1909 roku w Turynie w rodzinie żydowskiej, ukończyła medycynę. W czasie drugiej wojny światowej we własnej sypialni urządziła pierwsze laboratorium, w którym odbywały się spotkania naukowe.

W rezultacie ustaw rasowych faszystowskiego reżimu Mussoliniego, przeniosła się z rodziną do Florencji, gdzie wszyscy ukrywali się pod zmienionymi nazwiskami.

W 1947 wyjechała do USA na zaproszenie Washington University w St. Louis; w latach 1956-1977 była profesorem tej uczelni. Tam rozpoczęła wielką karierę naukową, prowadząc badania nad systemem nerwowym oraz czynnikami, które mają na niego wpływ. Największym sukcesem było odkrycie czynnika wzrostu nerwów (w skrócie NGF, nerve growth factor).

W 1977 roku powróciła do Włoch. W 1986 roku otrzymała Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. W 2001 roku ówczesny prezydent Carlo Azeglio Ciampi mianował ją dożywotnim senatorem.

Pięć lat później, podczas prac parlamentu po zwycięstwie w wyborach centrolewicowego bloku Romano Prodiego, jako 97- latka, uczestniczyła po kilkanaście

godzin dziennie w posiedzeniach Senatu, który dokonywał wyboru przewodniczącego, a następnie prezydenta kraju. Nie opuściła żadnego głosowania, mimo że niektóre trwały do późnych godzin.

Oprócz udziału w życiu politycznym kraju, codziennie bywa w swoim laboratorium i kontynuuje badania. Uczestniczy też w sesjach naukowych i wypowiada się w kluczowych sprawach społecznych.

Włoskie media, parafrazując jej tytuł "dożywotniego senatora", nazywają Ritę Levi Montalcini "senator pełną życia".

Nie wszyscy jednak doceniają jej zaangażowanie. W czasie wyborów parlamentarnych tę niezwykłą kobietę spotkała w Rzymie wielka przykrość, o której pisały włoskie media. Gdy przyszła do lokalu wyborczego w Rzymie, by oddać głos, osoby stojące w długiej kolejce nie chciały jej przepuścić. Odczekała więc cierpliwie w kolejce ponad pół godziny.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: senatorowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje