Politycy do leczenia

Jeden z najbardziej znanych w Polsce Andrzejów - Andrzej Poniedzielski opowiada o swojej twórczości, inspiracjach i... politykach.

Co jest inspiracją pańskiej twórczości?

Reklama

Andrzej Poniedzielski: Każdy dzień. A tak szczerze powiedziawszy to mam wrażenie, że już wszystko napisano dawno przed nami. Zauważyłem, że zmieniają się tylko odcienie słów i całych wyrazów. Na przykład słowo "zajebiście" zrobiło ogromną karierę od mojej młodości do dziś. Natomiast twórca, jeśli ma cokolwiek robić, to splatać ze sobą słowa, które do tej pory nie były ze sobą łączone.

Gdzie pan tworzy?

Andrzej Poniedzielski: Cały samochód mam wypełniony różnymi kartkami, na których piszę po dwa słowa, czasem jedno słowo. Zazwyczaj są to rzeczowniki i czasowniki. Jak później przychodzi konieczność napisania wiersza i piosenki to z tych słów korzystam. I wracam do poprzednich skojarzeń, nastrojów?

Jest pan bardziej lirykiem, niż satyrykiem?

Andrzej Poniedzielski: Tak. Satyryk to osoba bardzo czujna. A ja nie śledzę poczynań naszych "miłościwie wybranych". Ktoś mnie ostatnio zapytał, czy napisałbym książkę na temat obecnej sytuacji politycznej. Odpowiedziałem, że medycyną się nie zajmuję?

Niektórzy mówią, że w Polsce już dawno nie było tak ponuro.

Andrzej Poniedzielski: Można byłoby powiedzieć, że dopuściliśmy do tego. Ale takie są losy demokracji. Demokracja jest to stan wyidealizowany. W większości przypadków w Polsce, polityką zajmują się nie politycy, tylko amatorzy?

A jaka jest różnica między politykiem, a amatorem?

Andrzej Poniedzielski: Polityk to ktoś, kto jest wykształcony, ma ogólne obycie i wpojoną świadomość służby narodowi, a nie realizacji własnych ambicji. A u nas często są to ludzie przypadkowi, czasem z poważnymi powikłaniami psychiatrycznymi.

Powikłaniami psychiatrycznymi?

Andrzej Poniedzielski: Do leczenia zamkniętego włącznie. Moja koleżanka jest praktykującym psychiatrą. Kiedyś złamała sobie nogę i musiała oglądać telewizję. A ona jest w stanie z oczu i gestów wyczytać kto jest zdrowy, a kto nie. Obserwowała piętnastu przemawiających w sejmie i stwierdziła, że co najmniej pięciu z nich nadaje się do leczenia zamkniętego?

Jest sens uprawiać satyrę, skoro na Wiejskiej jest tak wesoło?

Andrzej Poniedzielski: Protestuję takim stwierdzeniom. Tamten kabaret jest po pierwsze stacjonarny, po drugie znacznie droższy. Kosztuje nas bardzo dużo.

Pana twórczość jest specyficzna i trudna. Nie boi się pan, że zabraknie panu odbiorców?

Andrzej Poniedzielski: Nie sądzę, żeby zabrakło. Mimo tego niebezpieczeństwa o którym pan mówi, wolę się starzeć w niezbyt licznym, ale za to w miłym i niekrępującym towarzystwie. Dlatego nie biorę udziału w festynach, zabawach, dożynkach? Poza tym nie sądzę, żebym mówił naukowym językiem. Może używam dużo zdań złożonych podrzędnie. Ale mam dowody na to, że w każdym zakątku tego kraju są ludzie, którzy chcą tego słuchać.

Rozmawiał Tomasz Piekarski

Notka biograficzna o Andrzeju Poniedzielskim:

Andrzej Poniedzielski urodził się 4 lipca 1954 r. w Kielcach. Jeden z najpopularniejszych polskich poetów, bardów i konferansjerów. Związany również ze środowiskiem kabaretowym. Jest mężem piosenkarki Elżbiety Adamiak, z którą wspólnie prowadzą Łódzką Piwnicę Artystyczną "Przechowalnia". Mieszka w Łodzi, ma dwoje dzieci: Michała i Katarzynę (oboje ur. tego samego dnia, 1981 r.).

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje