ROZMOWA z Hanną Pawlas, właścicielką Studia Fashion Look

"Wata w butach", 7 kwietnia 2004 "Gazeta Wyborcza" Bielsko-Biała

Wioletta Niziołek: Jak brzmi pierwsze pytanie, jakie zadaje Pani kandydatce na modelkę?

Reklama

Hanna Pawlas, właścicielka Studia Fashion Look z Rybnika, prowadzi casting na modelki konkursu Elite Model Look: Czy zna angielski. Dziewczyny muszą sobie umieć radzić za granicą, porozumieć się z projektantem czy choreografem.

Czy ze wzrostem 166 cm miałabym szansę?

- Niestety, nie. Modelka musi mieć ponad 172 cm, a do tego rozmiar stopy najlepiej między 39 a 41, bo takie buty trafiają na pokazy.

A jak piękna dziewczyna ma mniejszą stopę?

- To się wypycha buty watą. Gorzej jak stopy są za duże, wtedy choćby modelka była najładniejsza, to mając rozmiar 42 nie ma szans załapać się na pokaz.

Ważna jest pewnie waga...

- Wagę można zrzucić, byle proporcje ciała były zachowane - nogi nie za krótkie, szyja długa, talia zaznaczona. Jedno z ważniejszych kryteriów to również ładne zęby. Jeśli są krzywe, radzimy dziewczynie nosić aparat i wrócić za rok.

Co w pierwszej chwili zraża Panią do kandydatek?

- Kiedy jest zbyt arogancka, przesadnie opalona w solarium lub nosi niegustowną biżuterię. Niedobrze, kiedy matki wiedzą lepiej, jak ich córka powinna stanąć przed obiektywem.

Mówicie szczerze dziewczynom, że się nie nadają?

- Nie działamy jak jury w programie "Idol". Nie niszczymy poczucia wartości tych dziewczyn. Czasem mówimy, co można poprawić.

Rozmawiała Wioletta Niziołek

Dowiedz się więcej na temat: "Wyborcza" | studia | fashion | Gazeta Wyborcza | Bielsko Biała

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje