Wierzę w znaki

A rauty, promocje, imprezy? Bywasz?

Reklama

Nie jestem celebrytką. Moja ciotka przyniosła mi kiedyś okładkę "Polityki", na której byłam zaliczona do grona "celebrities". Dowiedziałam się, że mam największy wpływ, drugi po Ilonie Łepkowskiej, na myślenie Polaków. Z całym szacunkiem dla dziennikarza: ja bym najpierw zapytała tych Polaków.

A więc nic się nie zmieniło w Twoim życiu?

Polepszyło mi się materialnie. Miałam malutki, nieogrzewany domek. Wielkości pokoju, w którym siedzimy. Mam ogrzewanie, mam samochód, mam elektroluks, który pachnie. Ale na sobie mam czarny sweter, bodajże ten sam, w którym byłam, gdy siedem lat temu robiłeś ze mną wywiad.

Skąd go masz?

Dała mi go Magda Łazarkiewicz na imieniny, dawno temu. Wiesz, jestem przeciwniczką mody. Wydaje mi się takie niemądre gonienie za tym, żeby mieć buty w czub, a jutro bez czuba. Gdy patrzę na panów, którzy zamiast ubierać panów, chcą ubierać kobiety i źle się o nich wyrażają, odczuwam głęboką niechęć.

Mówisz o kreatorach mody?

Mówię o paru projektantach mody, którzy w telewizji pokazują kobiety sfilmowane na ulicy i mówią: "Ta ma niskie zawieszenie" albo: "Jak się można tak ubrać przy tak krzywych nogach". To jest nadużycie. Manipulacja. Przy tym zaznaczam wyraźnie, że nie mam nic przeciwko gejom. Przyjaźnię się z paroma gejami.

Markowych rzeczy nie kupujesz, mimo że Cię stać?

Po co mi? Są drogie, ale czy piękne? Marzę o jedwabnym swetrze, który kupiłam kiedyś w Łodzi na wagę za trzy złote. Gdybym taki sweter gdzieś zobaczyła i kosztowałby trzy i pół tysiąca, natychmiast biorę. Raz kupiłam sobie buty za osiemset złotych i raz włożyłam. Są niewygodne. Co ja poradzę, że najwygodniejsze buty, jakie mam, to te kupione w Tajlandii za siedem złotych? Może gdzieś na świecie są markowe sklepy, w których są piękne rzeczy. Ja ich nie znam. A kupować tylko dla marki - czy ja wyglądam na idiotkę?

Jestem idiotą, bo kupuję markowe dżinsy?

Nie chcę nikogo obrażać. Znam ludzi, dla których jest w tym coś ważnego. Mam koleżankę, która była biedna całe życie. Dla niej kupowanie markowych rzeczy ma wyjątkowy smak sukcesu. A przy tym nie jest głupia.

Do czego więc służą Ci pieniądze?

Mogę dawać prezenty ludziom, którzy są mi bliscy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje