Zerwałam i tęsknię

Czy istnieje jeszcze nadzieja, że będziemy razem?

To było 7 lat temu, pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek, chwile spędzone razem - tak dalekie, a teraz aż za bliskie, ach... To była pierwsza (dla mnie) miłość, lecz dla niego zauroczenie (tak mówił). Nie dałam rady tego znieść, te słowa mi wciąż dzwoniły w uszach, że to wiek, w którym miłość nie gości w sercach, że możliwe jest tylko zauroczenie... Brzmiało to niczym "miłość to złudzenie", a może to ja tak wówczas czułam, chciałam być kochana... Tak po prostu. Aż pewnego dnia pokłóciliśmy się o to, że wyjechał na wakacje bez słowa i nie zadzwonił. Zerwałam z nim, a on już potem już się nie odezwał więcej.

Reklama

Spotykałam go często, lecz milczenie ogarnęło nasze dusze i żadne z nas nie zdecydowało się na rozmowę. Tylko te spojrzenia w autobusach, na ulicy, gdy się mijaliśmy jak obcy ludzie. Czasami nawet myślę, że on ucieka przede mną (wyrzuty?), abym nie zaczęła z nim rozmowy. Ja tak naprawdę pragnę zamienić z nim choć kilka słów, lecz brak mi odwagi. Gdy go widzę, to serce mi zaczyna szaleć jak dawniej, ciało drży, nie umiem opanować nerwów (strach, lęk przed odrzuceniem?). Mam tyle pytań, lecz odpowiedzi chyba nigdy na nie poznam...

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Dowiedz się więcej na temat: miłość

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje